wtorek, 12 marca 2013

dzień 359.

Na moich politologicznych studiach logika była przedmiotem najczęściej oblewanym przez studentów pierwszego roku. Teraz już wiem, dlaczego tak było. Po prostu nikt nie wpadł na to, by w podręczniku do przedmiotu umieścić przykłady z życia moich dzieci, których działania i rozmowy mogłyby wiele wnieść do pogłębienia tematu.
Wszystko to wid w codziennych rozmowach z Jaśkiem:
- dlaczego tak się na mnie denerwujecie? - pyta mój najstarszy syn - przecież mówiłem, że wyniosę te śmieci! Tyle razy Wam już to mówiłem, pięć czy sześć razy, a Wy ciągle pytacie i ciągle się denerwujecie. Naprawdę Was nie rozumiem!
Logika w czystej formie, prawda? - myślę stojąc obok worków ze śmieciami leżącymi w przedpokoju.
Przykład drugi:
- mamo, czy ja mogę mleko? - pyta Józek kończąc obiad. Patrzę na jego talerz: kasza gryczana i mięso nie pasują mi do nabiału
- mleko do kaszy gryczanej?
- nie, mleko do szklanki - odpowiada cierpliwie Józek.
Logika - a jak!
Przykład trzeci:
- mamo, mamo, ćwiczę skoki niespadalne! - woła Staś skacząc z krzesła.
- a jak spadniesz?
- to będą skoki spadalne, mamo!
I może dlatego logika jest już na pierwszym roku studiów...w życiu lepiej być przygotowanym na wszystko!

8 komentarzy:

  1. uwielbialam logike :) Tylko pania od logiki mniej, bo zawsze mnie wypatrzyla na zajeciach ;) A dzieci faktycznie calkiem logiczne masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda! i jeszcze niektóre z nich są matematyczne - mój Józek obliczył dziś, że do naszego spotkania w Warszawie zostało 31 dni

      Usuń
  2. za Anią- logika jest super!!!, a Twoje Dzieci genialne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam jeszcze napisać, że Jasiek kilka lat temu zajął wysokie miejsce w ogólnopolskim konkursie logicznym i chyba dlatego tak nas kiwa z tymi śmieciami

      Usuń
  3. hahah logika pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Elcia tylko patrzy i chłonie, chłonie...

      Usuń
  4. To dlatego tak często się dziwię i mam ciągle jakieś problemy!!! Do logiki na studiach prawniczych podchodziłam 4 razy:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś w tym jest - ja pamiętam, że czasem łapałam się za głowę, przygotowując się do zajęć. I tak mi pozostało

      Usuń