poniedziałek, 11 marca 2013

dzień 358.

Jeszcze niedawno Józek plótł dla ptaków gniazdo, a ja do piwnicy odstawiałam sanki i dziecięce, ciepłe spodnie. Nagły powrót zimy zaskoczył nas tak, jak drogowców. Z piwnicy wróciły kartony z zimowymi ubraniami, a z gniazd, które dziś mijaliśmy na spacerze, sterczały przygnębiające zaspy śnieżne.
Jest nam zimno i spacery po śliskim chodniku już nas nie pociągają tak, jak na początku zimy. W domu zakopujemy się po uszy w koce i oglądamy "Kota Simona", serię krótkich animowanych filmików o kocie, zwanym przez Józka "psującym kotem".
Od początku podzieliliśmy się na dwa obozy: Jasiek, Staś, Ela i ja zaśmiewamy się przed laptopem, miaucząc razem z kotem Simona. Drugi obóz jest skromniejszy ilościowo, za to reprezentowany przez jedną z najgłośniejszych osób w naszym domu: Józka. Józek, gdy tylko usłyszy o kocie S. siada w drugim pokoju i nogami mocno przytrzymuje drzwi. Tak zabezpieczony przed dźwiękami z filmu dodaje do bajki swoje komentarze:
- to psujący kot!
- o nie! to jest paskudny i niemądry kot!
Oczywiście swoim słuchem doskonałym i tak słyszy każdy szczegół z bajki - mimo, że siedzi w drugim pokoju. Gdy kot w pogoni za muchą złapał za zasłony i rozdarł je na całej długości, Józek zza drzwi krzyczał:
- biedne zasłony, ja się go boję!
Po chwili wołał:
- nakarmi pana muchą!
- poplącze kable!
- psujący kot!
Zapomniałam o tym, że w prezencie gwiazdkowym dostałam kalendarz z kotem Simona. Józek, jak ciekawska fretka, zagląda do każdej książki w domu. Kalendarz obejrzał jeszcze w styczniu, zapamiętał wszystkie obrazki i jak zwykle nie lubi, żeby postać z książki nagle pojawiła się na ekranie laptopa:
- zabierzcie tego kota! - woła - to potwór!
- miau, Józusiu! - odpowiadamy chórem.

4 komentarze:

  1. Tu się nasi chłopcy różnią: Aspik uwielbia kota Simona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to dzięki Wam mamy rozrywkę na zimowo-wiosenne dni

      Usuń
  2. przez was ogladalismy przez godzine kota simona i pekalismy ze smiechu :-D - tadeuszek tez sie smial , bo on sie zawsze smieje jak widzi koty - ale dowcipow nie rozumial :-). rozumiem jozka uciekajacego przed filmem , ja sama do dzisiaj nie znosze np. ukrytej kamery - wstydze sie tak, ze uciekam z pokoju;-)
    a wy z waszym miau - zlosliwce jestescie ;-)))- udzielam jozkowi azylu jak by co

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azyl jest czasem bardzo potrzebny Józkowi, bo my jesteśmy bezlitośni! A w dodatku dużo nas jest, więc demokratycznie Kot Simona został wybrany bajką na ten czas.

      Usuń