piątek, 8 marca 2013

dzień 355.

W listopadzie, czyli całkiem niedawno napisałam: "marzę o wolnym dniu. (...) Pewnie przede mną jeszcze kilka lat, zanim takie marzenie uda mi się zrealizować. A jak już się spełni, to czy nie zatęsknię szybko za codziennym rozgardiaszem, za wołaniem: - mamo! i uczuciem bycia potrzebną?"
Mija kilka miesięcy, dostaję propozycję spędzenia niezwykłego Dnia Kobiet z Radiem Olsztyn i w pierwszej chwili nie zgadzam się na to!
Tak sobie teraz myślę, że może jakaś uzdolniona w kierunku psychologii osoba mogłaby mi wytłumaczyć dlaczego ja - mama pracująca od wielu lat w domu, 24 godziny na dobę, bez weekendów, urlopów, czasem bez snu  - na propozycję dnia wolnego powiedziałam:
- eee...nie...
Może to te bezsenne godziny tak na mnie wpływają, może tracę już racjonalny osąd sytuacji?
Propozycja, którą otrzymałam, była następująca: spotkanie z dziennikarką Dorotą Grzymską, nakręcenie minireportażu, który zostałby wyemitowany przed 8 marca razem z historiami innych kobiet w cyklu "Kobiety niezwykłe".
Potem - w Dniu Kobiet - miałybyśmy spotkać się i spędzić babski dzień u fryzjera, wizażystki, zjeść wspólny obiad, bawić się na koncercie...
- eee...nie...
Jakieś resztki rozumu jeszcze kołatały w mojej przemęczonej głowie, skoro zadzwoniłam w tej sprawie do znajomej. Usłyszałam odpowiednią radę, zgodziłam się na spotkanie i muszę powiedzieć, że takiego Dnia Kobiet to ja jeszcze nie miałam!
Spotkałam świetne dziewczyny - każda z nich pełna pasji i zaangażowania w swojej dziedzinie, każda aktywna społecznie.
Rozmawiałyśmy o sprawach, które mnie tak bardzo interesują - o pisaniu wniosków, o realizacji działań, o tym, jak znaleźć na wszystko czas...
Ania zrewolucjonizowała wieś Jeziorowskie, Ala uruchomiła Centrum Kultury i Aktywności we Frączkach, Basia przewodniczy stowarzyszeniu "Kobieta na plus"...
Gdy zadowolona wróciłam do domu, mój makijaż i nowa fryzura wzbudziły nie lada sensację. Nagle wszystko zaczęło przypominać współczesną wersję Czerwonego Kapturka:
- mamo, dlaczego masz takie dziwne oczy? - wyszeptał Staś.
- czy one już takie będą zawsze?
Józek popatrzył na mnie i krzyknął, zaciskając mocno oczy:
- koniec, koniec!
Cóż było robić, potrzebowałam płynu do demakijażu...
- nareszcie! - ucieszył się Staś, gdy moja twarz wróciła do znanych mu kolorów.
zek jednak tak łatwo nie przyjął mnie do stadła rodzinnego - miałam przecież nową fryzurę. Najpierw dłonią kilka razy uklepał mi włosy, potem dotknął każdego włosa z osobna...Trochę to trwało, zanim oswoił się z nowym wizerunkiem mamy.
Nie mam jeszcze zdjęć z metamorfozy, ale chętnie je później pokażę. Na razie podaję stronę z minireportażami, wśród których można usłyszeć nawet głos Józia: Radio Olsztyn
i link do filmu z naszego dnia - (widoczna jestem około 1'29)
 

15 komentarzy:

  1. Nie musimy się upiększać dzieci kochają Nas takimi jakimi jesteśmy:)
    Ten Dzień Kobiet to był Twój dzień :W:

    OdpowiedzUsuń
  2. Super dzień,Czerwony Kapturku:)))Dobrze,że dzieci nie zawołały myśliwego:)))Nie usłyszałam Józia:( Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak klikniesz na link z Radiem, to przy moim zdjęciu jest do odtworzenia reportaż. Józio odpowiada na pytanie o mamie.

      Usuń
  3. Bogusiu to był TWÓJ DZIEŃ, a dzieci nie lubią zmian szczególnie Józek. Moim ancymonom makijaż do pewnego czasu kojarzył się z wyjściem mamy z domu. Spróbuj pobawić się z nimi w upiększanie mamy i Eli ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i z takiej zabawy wkleję zdjęcie

      Usuń
    2. hi hi efekty mogą być niesamowite - szczególnie kiedy w roli makijażystów wystąpią chłopaki ;-)

      Usuń
  4. Cieszę się Bogusiu, że się zdecydowałaś!!!!Bo najlepsza mama to mama zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybym nie poszła na to spotkanie, naprawdę dużo bym straciła, co mnie właściwie naszło?

      Usuń
  5. fajnie się ciebie słucha :)ekko

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo cieszę się, że nie zrezygnowałaś, takie małe marzenia dobrze realizować, dają energii na następne lata ;-) właśnie dlatego, że są inne, że poznajesz Nowych Ludzi - Jak mama jest to normalne, a jak nagle Jej nie ma, to dopiero widać jaka Jest Ważna, dbaj o takie chwile dla Siebie :-)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w domu nie było mnie przez całe dwanaście godzin, oczywiście dzieci sobie radziły bardzo dobrze beze mnie, ale cieszyły się, gdy już wróciłam do domu, tzn, gdy już zmyłam makijaż.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. naprawdę potrzebne było mi to wyjście!

      Usuń