niedziela, 3 marca 2013

dzień 350.

Usiadłam z książką o technice na kolanach, żeby przeczytać ją Józkowi, gdy nagle...
Stop, cofnę się do tego, jak kiedyś wyglądało czytanie książek Józkowi. Nie było lekko - nie byliśmy przygotowani na szybkość, z jaką mały Józio wyrywał nam egzemplarz z rąk i biegł do jakiegoś najciemniejszego kąta, najlepiej za wersalkę. Byle z dala od nas. Nie tak to miało wyglądać - pamiętałam jeszcze czytanie z Jaśkiem, który z książek szybko uczył się pór roku, nazw miesięcy oraz szczegółów budowy śmieciarki. Nie wiedzieliśmy tego, że dla Józka to, co mu próbowaliśmy przeczytać było niezrozumiałym bełkotem, a jego nadwrażliwość na dźwięki zmieniała nasze głosy w nieprzyjemne zgrzyty. 
Siedem lat później usiadłam z książką o technice na kolanach, żeby przeczytać ją Józkowi, gdy nagle...
Stop, czas napis, jak teraz wygląda czytanie z Józkiem. Z wybraną przez siebie encyklopediązek podchodzi do mnie i mówi:
- przeczytaj mi, mamo!
Gdy zaczynam czytać pierwszy rozdział o prądzie, Józio wyrywa mi książkę, przekartkowuje ją do historii techniki i znów zachęca mnie do czytania:
- czytaj!
- pierwszym... - zaczynam.
Tu znów następuje przerwa. Jozek pokazuje mi zdjęcie brodatego meżczyzny i mówi:
- Aleksander Graham Bell 1876 rok pierwszy telefon!
Sprawdzam podpis pod zdjęciem, rzeczywiście jest napisane: G.Bell. 
- tu siedzą panie i mówisz, z kim chcesz rozmawiać - tłumaczy mi Józek.
Czytam opis zdjęcia: pierwsza centrala telefoniczna.
Kolejne przechwycenie książki i już jesteśmy na stronie, gdzie prezentuje się:
- pierwszy aparat fotograficzny - Eastmana - łamanym angielskim oznajmia Józek.
Teraz moja kolej, czytam podpis pod następnym zdjęciem:
- Amerykanin Thomas Edison wynalazł w 1891 roku kinetoskop - urządzenie do wyświetlania ruchomych obrazów.
- i wynalazł zarówkę - Edison! - zaznaczył Józek.
Tym sposobem "przeczytaliśmy" jeszcze o Galileuszu, Ludwiku Pasteur i wynalazcy gramofonu ... Thomasie Edisonie.
- i wynalazł też żarówkę - dodał Józek.
Naszym czytaniem zainteresował się Jasiek. Razem ze mną zasłaniał podpisy pod obrazkami. Józek nie zwracał na nas uwagi. Zaaferowany mówił:
- teraz maszyny parowe: maszyna parowa Savery, pompa Newcomena i ...
Przed następ Jasiek przerywa bratu:
- tej nie zgadniesz, niemożliwe, że Ty to wszystko pamiętasz?!
- ...maszyna Jamesa Watta - popatrzył na niego zdziwiony Józek.
 - zgadza się! - Jasiek odtańczył taniec radości.
Potem w książce zaczynają się lokomotywy parowe i tu wracam do rozpoczętego wcześniej wątku:
...Usiadłam z książką o technice na kolanach, żeby przeczytać ją Józkowi, gdy nagle...
- lokomotywa George Stephensona! - krzyknął Józio.
- ale tu jest jest napisane, że zbudował ją George Stepherson.
- Stephenson - poprawił mnie Józek.
Sprawdziłam później w internecie, oczywiście Józek miał rację. W tekście pojawiła się zwykła literówka.

11 komentarzy:

  1. :-) u nas podobnie z czytaniem wyglada- wolno mi czytac tam , gdzie mlody paluszkiem pokaze i wscieka sie gdy informacje sa za malo szczegolowe lub nie pasujace do obrazka.my tez przerabiamy oczywiscie pana stephensona - choc z nim jest troche zamieszania , bo raz pojawia sie george , a raz robert i w koncu doczytalam , ze to ojciec i syn i , ze wspolnie pracowali nad budowa rocket.tedeuszek jest mocno zdezorientowany dwoma stephensonami ;-) - pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. temat zgłębiony i przeze mnie -też te dwa imiona plątały mi się na początku - jeden syn, drugi ojciec. Ta sama złość u Józka, gdy w książce jest za mało informacji, albo nie są wystarczające.

      Usuń
  2. Nadzwyczajne! Autentycznie, szczerze: nadzwyczajne!

    OdpowiedzUsuń
  3. i kolejny raz kopara mi opadła do ziemi

    OdpowiedzUsuń
  4. no przecież dawno to wszyscy wiemy...,że Józek to wie:)))A Jasiek?To ci brat!!!Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciągle mnie zaskakuje to, że J. wchłania wciąż nową wiedzę, jednocześnie korzysta z tego, co poznał kiedyś, łączy to wszystko bez problemu - tak, jak tego Edisona i jeszcze tym się zachwyca!

      Usuń