środa, 27 lutego 2013

dzień 346.

Przed przejściem dla pieszych toczyliśmy dyskusję o rozwoju mowy u człowieka. Pierwszy rozpoczął Józek:
- Ela jeszcze nie mówi, ma dwa lata, chodzi już wyprostowana. Czy jak będzie miała trzy lata zacznie mówić?
Jako obrońca Eli byłam całkiem innego zdania:
- Ela mówi coraz lepiej! Ostatnio, gdy schowała przed nami klucz, całkiem wyraźnie powiedziała: nie ja! nie ja! Zauważyłeś?
- eeee ... nie... - mój oponent nie był przekonany - czy jak będzie miała trzy lata - będzie mówić?
Staliśmy wciąż przed czerwonym światłem. Po drugiej stronie przejścia człowiek z megafonem reklamował sklep, którego otwarcie następnego dnia miało przyciągnąć dzikie tłumy. 
- czy mnie tam słychać? -  krzyczał do nas.
- tak!  - wrzasnęłam.
- czy Ela będzie mówić tak, jak ja w przedszkolu? - dopytywał się Józek.
To było trudne pytanie. Pełen ambicji Józka nie będzie chciał usłyszeć o tym, że zaczął mówić mając 5 lat. Wcześniej pojawiały się u niego pojedyncze słowa, było ich jednak bardzo mało. Dopiero po terapii Tomatisa i wcześniejszej kilkuletniej pracy rehabilitacyjnej odblokował się.
Milczałam. To jeszcze nie czas na rozmowy o zaburzeniach i autyzmie.
Józio mówił dalej:
- gdy byłem w przedszkolu mówiłem: "gdzie jest plastelina?"
- może i tak było... - dyplomatycznie uniknęłam konfrontacji.
- miałem 6 i mówiłem: "gdzie jest plastelina?"
- sześć lat - tu się zgadzam.
Nie zamierzałam się kłócić z synem i jego pamięcią absolutną.
- tak mówię!
- czy po drugiej stronie mnie słychać? pomachajcie jeśli mnie słychać! - człowiek z reklamą próbował nawiązać z nami kontakt.
- tak! słychać! - machnęłam do pana z megafonem i w końcu pojawiło się zielone światło
- jak byłem mały, widziałem sterowiec - rozpoczął nową dyskusję Józek - był głośny!
- naprawdę? - zdziwił mnie tym zupełnie.
- kiedy byłem mały! tak było!

zdjęcie AiM

... i dzięki wiernej czytelniczce spotkanej dziś w autobusie mamy już rozwiązanie zagadki. Sterowiec przeleciał nad Olsztynem w 2007 roku, Józek miał wtedy 4 lata.

15 komentarzy:

  1. Jako tata Józka potwierdzam.
    Kilka lat temu nad Olsztynem razem z Józkiem widzieliśmy sterowiec reklamowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już zaczynam sobie przypominać.

      Usuń
    2. To poprosimy Tatę niech policzy ,kiedy to było(my się dowiemy kiedy Józio był mały:)))Małgorzata:)

      Usuń
    3. już mamy odpowiedź: czteroletni Józek był mały - według daty zrobionego zdjęcia sterowca

      Usuń
  2. Jak zwykle hurtowo czytam zaległa wpisy.
    I ten o zawartości torebki baaardzo do mnie przemówił :) Masz przynajmniej swój błyszczyk. Ja mam u siebie różową szminkę dziewczynek - pożyczam jej sobie w sytuacjach kryzysowych...

    OdpowiedzUsuń
  3. Józio Maja też słabo mówi , ale uwierz jak dziewczyny się na dibre rozgadają to Wam braciom uszy spuchną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak czytając Twoje wpisy myślę sobie, że Maja z Elą to niezły zespół byłby...

      Usuń
    2. Konwersacja z Elą to świetny lek na depresję:) Przedstawiam jedną z naszych "rozmów":
      - Elcia,powiedz "mama"....
      - Mama!- zaćwierkała malutka.
      - Tata? - Tata!
      - Józio? - Ziuzio
      - Cztery? - Ćsi!( to chyba ulubiona liczba Elci,bo 1,2 nazwała tak samo;D)
      - Aga? - Keke:D!
      - Ela,chcesz pić? - Uhm! (poparte szerokim uśmiechem)
      - Uczeszemy Elusi włoski? - A sio!!!!:D:D:D

      Usuń
    3. oj byłby zespół :)

      a sio - mnie rozbawiło ;D
      u nas znów każda liczba to tsii (3), Maja chce aby ją podrzucać to leci i woła "tatoooo tsi"- bo tata podrzuca licząc do 3

      Usuń
    4. dziś widziałam zdjęcie Twojej Mai -one są nawet identyczne z wyglądu

      Usuń
  4. Ha, dobrze, ze Jozek uscislil, kiedy byl w wieku przedszkolnym ;)
    W sumie to Kasper nieraz mnie zadziwia, jak palnie :jak mialem 3 lata, 4 lata itd. Jakims cudem doskonale potrafi przyporzadkowac pewne sprawy i wydarzenia do swojego konkretnego wieku. Ja musze liczyc i odnosze sie raczej do szkolnej grupy, a nie konkretnej liczczby lat. Jak skonczylam studia, to w swoim zyciu zupelnie stracilam rachube ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pamiętam twarze, potem wydarzenia, na końcu daty, a po pytaniu: ile masz lat? najpierw długo milczę i liczę.

      Usuń
  5. :-) nasze dzieciaki sa zadziwiajace :-) - tadeuszek czesto opowiada o rzeczach bardzo szczegolowo, ktore wydarzyly sie jak nie mowil i wszyscy myslelismy , ze nas w ogole bardzo malo rozumie , i nie zauwaza otaczajacego go swiata w takiej predkosci w jakiej sie przemieszczal :-) - co do rozmowy o autyzmie- jak wtajemniczony jest jozek? tez sie od jakiegos czsu zastanawiamy jak temat ugryzc - jak powiedziec o tym tadeuszkowi, nie robiac z tego sceny , ani tragiki- nasza terapeutka powiedziala , ze pomysli nad tym i moze wplecie temat w jakas zabawe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! tę prędkość ja też dobrze pamiętam u Józka. Słowo autyzm na pewno pojawi się u nas w rozmowie - tylko czekam na właściwy moment -gdy będzie więcej rozumiał. Wczoraj powiedziałam mu, że gdy był mały długo nie mówił, bo miał blokadę w mózgu. Blokada puściła dzięki terapiom i usłyszeliśmy pierwsze jego słowa. Józek to przyjął spokojnie.

      Usuń