wtorek, 26 lutego 2013

dzień 345.

Zakupy w sklepie z Józiem nie dostarczają na szczęście tylu emocji, co kiedyś. Józek już nie kładzie się na podłodze sklepu i nie ucieka ze zdobycznymi chipsami. Nasze wspólne wyjścia do sklepu nabrały za to akcentów humorystycznych.
- jaki piękny obrazek! - krzyknął dziś Józio w kolejce do działu mięsnego. 

 

Razem z kolejkowiczami przez chwilę kontemplowaliśmy obrazek, ale Józek zainteresował się już następnym zwierzęciem. Za szybą leżały wędzone makrele.
- dlaczego kupujesz martwą rybę? - surowo zwrócił się do mężczyzny z makrelą.
Następna rzecz szybko przyciągnęła jego uwagę:
- piękny, duży ser! - zachwycił się kilkukilogramowym blokiem sera - kupmy taki!
- nie, nam potrzeba tylko 30 dkg. To mamy na liście - byłam niewzruszona.
- jaki olbrzymi szynka! czy to jest ze świni?
- tak, ze świni! - odpowiedziała uśmiechnięta sprzedawczyni.
- czy z martwej świni? - wolał upewnić się Józek.
- tak, z martwej - tym razem ja odpowiedziałam, bo pani sprzedawczyni, nieprzyzwyczajona do Józka, dłużej zastanawiała się nad odpowiedzią.
- po co Ty kupiłeś martwą rybę? - zaniepokojony zaglądał do do mojego koszyka i próbował przesunąć swój sok tak, żeby nie dotykał zawiniętej w folię ryby.  Rozchmurzył się dopiero przy kasie. Najpierw wyrwał mi banknot 10 złotowy, który podawałam kasjerce:
- czy tam jest zapisana data urodzenia i śmierci Mieszka I? Muszę to zobaczyć!
Potem oburzonym głosem zwrócił uwagę kasjerce, kra zwróciła się do mnie "proszę pani":
- to nie jest żadna pani! to jest mama!
Po drodze próbowałam wytłumaczyć Józiowi, dlaczego czasami jestem panią. Nie wiem, czy zrozumiał.

10 komentarzy:

  1. Pozytywny wpis :) powoli dochodzi do mnie fakt że to niedługo się rok skończy :( [Kuba]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze dwadzieścia dni...niedługo odliczanie...pozdrawiam
      dla mnie to też będzie dziwne - dzień bez blogu "autyzm dzień dniu"?!
      Oby nowy blog też nam wszystkim spodobał się

      Usuń
  2. Ba ,czasem bywasz nawet Damą!:)))
    ... 365 to może być też końcówka,zakładka,książka -co tylko Sobie wymyślisz:).Nowy czy stary blog-będzie pisany tą samą ręką,więc będziemy sobie zaglądać:)))Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. komentatorzy wrócili -hura! A mój mąż mi przepowiadał, że wskutek moich opóźnień znikną na zawsze. Do opóźnień na razie nie dojdzie, dzieci wracają do zdrowia,co mnie od razu stawia na nogi

      Usuń
    2. Zdrowiejcie spokojnie,my tu już uzależnieni:)))M.

      Usuń
    3. to i dobrze, bo ja tez. Znalazłam ostatnio tekst o tym jak Ela uderzyła Stasia w lampę. Śmiałam się tak, jakbym to po raz pierwszy usłyszała.

      Usuń
  3. Fajne jest to postrzeganie świata przez nasze dzieci :-) Przynajmniej nie jest nudno :-) Zdrowiejcie bo wiosna za progiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiosno, wiosno, ach! Świat postrzegany przez Józka jest naprawdę ...szczególny. Zastanawiam się tylko, czy wegetarianie nie podchwycą jego tekstów o martwej świni:)

      Usuń
  4. Brawo Józek! Porządek musi być! :) PANI MAMO, fajny Syn Ci rośnie u boku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś Józka zapytano o znaną mu kobietę z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet- mnie nie wymienił -widocznie należę jednak do zupełnie innej kategorii jako MAMA

      Usuń