niedziela, 17 lutego 2013

dzień 336.

Czasem ktoś mnie zapyta o to, czy Józek będzie mógł w przyszłości pracować.
Chciałabym, żeby tak było. Zauważalne jest jednak to, że pomoc autystom skupia się na rehabilitacji i terapii dla dzieci i młodych ludzi, bez propozycji dla autystów na rynku pracy.
Według statystyk w Polsce żyje 10 000 dorosłych osób z autyzmem, ale pracuje niewielu z nich. Brakuje miejsc pracy dostosowanych do ich szczególnych potrzeb. Osoby z autyzmem nie mogą pracować tam, gdzie panuje tłok, pośpiech. Mają problemy z komunikowaniem się, podtrzymywaniem rozmowy. Do niedawna jedynym znanym mi przedsiębiorstwem dla osób z autyzmem była Pracownia Rzeczy Różnych, utworzona z inicjatywy Fundacji Synapsis, zatrudniająca około 24 autystów i kilkunastoosobowy zespół trenerów i instruktorów pracy: 
"przedsiębiorstwo działa w Wilczej Górze, 24 kilometry od centrum Warszawy. Zespół Pracowni zaczyna pracę o 9 rano. Wszyscy dojeżdżają specjalnym autobusem, który zabiera pracowników z przystanków rozsianych na trasie przejazdu w różnych częściach Warszawy. Dzięki temu wszyscy są w pracy punktualnie, a rodzice osób z autyzmem nie są obciążeni koniecznością dowożenia ich do pracy. Dojazd jest wspólny, ale potem wiele punktów w planie dnia ustalanych jest indywidualnie." - czytam na stronie pracowni. "W holu Pracowni zawieszone są tablice korkowe, na których trenerzy pracy przyczepiają piktogramy oznaczające poszczególne zajęcia w ciągu całego dnia: przewidziany jest czas na pracę, rehabilitację, spacer, obiad albo odpoczynek. Plan jest bardzo ważny. Dzięki niemu osoby z autyzmem wiedzą, co wydarzy się w danym dniu. Ci, którzy nie potrafią „czytać obrazków”, mają plany dnia ułożone z przedmiotów symbolizujących poszczególne aktywności. W przedsiębiorstwie działają pracownie: drewna, witrażu, rękodzieła artystycznego, ceramiki, papieru i ogrodnictwa. Specyfika autyzmu nie pozwala prowadzić masowej produkcji. Zamiast tego w Pracowni powstają przedmioty produkowane w ramach krótkich serii lub pojedyncze, unikatowe egzemplarze. Muszą łączyć w sobie dwie cechy: po pierwsze – proces ich produkcji musi być dostosowany do umiejętności osób z autyzmem, po drugie – muszą być dobrej jakości i odpowiadać na potrzeby klientów."
Od niedawna na rynku polskim pojawiła się duńska firma Specialisterne, która zamierza zatrudnić do końca roku 2013 około 30 autystów - specjalistów z informatyki.
-"Kiedy u mojego syna zdiagnozowano autyzm zacząłem się zastanawiać, w jaki sposób mógłbym stworzyć mu warunki do szczęśliwego i godnego życia. Nie widziałem szans na znalezienie przez niego pracy u przedsiębiorcy, który dostrzeże jego wyjątkowe umiejętności i szczególną osobowość. Podjąłem decyzję o założeniu własnej firmy"- opowiada Thorkil Sonne, założyciel firmy.
W warunkach stworzonych w Specialisterne - przy zminimalizowanym stresie, niewielkiej zmienności zadań, w przewidywalnym otoczeniu - autyści są bardzo wydajni, niezwykle rzadko popełniają błędy i szybciej niż przeciętnie rozwiązują problemy. Do ich zadań należy świadczenie usług z zakresu IT: migracja danych, testowanie oprogramowania i sprzętu, zarządzanie bazami danych.
- "Osoby tego typu nie popełniają błędów. Potrafią koncentrować się bardzo długo na trudnym zadaniu, zwłaszcza matematycznym. My po 20-25 minutach zaczynamy się mylić, oni nie. Ludzie z autyzmem lubią też wyszukiwać błędy. Staje się to ich pasją". 
Nad ich pracą czuwają opiekunowie, którzy przeprowadzają rozmowy z klientami i udzielają wsparcia.
Specialisterne chce w przyszłości otworzyć swoje filie w wielu krajach i stworzyć milion miejsc pracy dla autystów!

14 komentarzy:

  1. Jedno to szczęśliwe dzieciństwo, drugie samodzielność w przyszłości i szczęśliwe życie, a to właśnie warunkuje praca- samorealizacja- jestem potrzebny- mam pracę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby kończył teraz 18 lat, nie miałby pracy w Olsztynie. Dobrze, że jeszcze przed nami kilka lat -może się dużo zmienić, my możemy dużo zmienić

      Usuń
    2. Wierzę w Olsztyn!!!!Małgorzata:)

      Usuń
  2. trzeba miec nadzieje, nadzieja umiera ostatnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle dobrych dla autystów rzeczy się dzieje w Olsztynie. Oby tak dalej

      Usuń
  3. Jak Józek będzie miał 18 lat to wygląda na to że będzie się jeszcze uczył, problem po zakończeniu edukacji.
    Propozycja tej duńskiej firmy wprost wymarzona dla Tomka - ale jeszcze nie w tym roku - dwa lata do matury a jak wyjdzie to dalsza edukacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście chyba za szybko tego Józka do pracy chcę wysłać...faktycznie 18 lat to jeszcze czas na naukę

      Usuń
  4. http://www.youtube.com/watch?v=g1aRMqCSZdY
    http://www.youtube.com/watch?v=AxBHEeEqtiw
    http://www.youtube.com/watch?v=JoZPGX2iIfI
    http://www.youtube.com/watch?v=45VC_SE8IjQ

    https://www.youtube.com/watch?v=S_LgLr9_ufo

    gratis kwiatek:
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,6996250,Farma_Zycia_zostala_zatrzymana.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha, nie wiem, czy to jest tak, ze autysci "lubia" wylapywac bledy. U mnie dziala to dosc zabawnie. wiele lat mialam korespondencyjnych przyjaciow, z ktorymi wymienialismy kilometrowe listy. Zwykle bywalo tak, ze rozkladajac listy, od razu widzialam bledy ortograficze, nawet niczego nie czytajac. Tak to dziwnie wygladalo, jakby wystawaly ponad kartka:) podobnie mam z rownymi tekstami, zadaniami matematycznymi itp. Maz sie zawsze smial, jak w restauracjach wylapywalam bledy w menu, mimo, ze jezyka jeszcze nie znalam jakos bardzo dobrze. sama swoich bledow nie widze, ale czyjes owszem. Same sie w oczy pchaja;)
    Odnosnie pracy dla autystow, to sadze, ze szans jest calkiem sporo, jesli tylko nie brakuje dobrej woli. Autysci wysokofunkcjonujacy nieraz maja ambitna, nieprzecietna prace i radza sobie bardzo dobrze. Mysle, ze jesli swiadomosc spoleczenstwa o autyzmie nieco wzrosnie, to i sytuacja na rynku pracy sie poprawi. Mysle, ze calkiem sporo autystow mozna znalezc w laboratoriach, filharmoniach, archiwach, na uczelniach. Wszedzie, gdzie maja szanse wykonywania samodzielnie swojej pracy. Nawet w wielkich korporacjach byloby dla nich miejsce, o ile beda miec samodzielne miejsce pracy, nie czepialskiego szefa i nie beda zmuszani do brania udzialu w tzw. "imprezach integracyjnych" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie siedzę na Twoim blogu, chyba myślami ściągnęłyśmy się...czytałam Kaspra wiersz i wypowiedź o wodzie- super!

      Usuń
  6. Ja wierzę, że taka praca kiedyś dla nich będzie, znajomi się śmieją, że będzie strony robił, albo księgowość :)
    na razie widzę jedynie zainteresowanie youtbem hahahah i paintem

    OdpowiedzUsuń