czwartek, 14 lutego 2013

dzień 333.

- czy Hamid Karzaj jeszcze żyje?
W przeglądanym przez Józka życiorysie afgańskiego prezydenta nie było podanej daty śmierci. Józek musiał się upewnić:
- czy on żyje?
Niektórzy martwią się, że przekazywany przez telewizję nadmiar informacji o celebrytach wywoła u ludzi brak podstawowej wiedzy o - chociażby - politykach z Bliskiego Wschodu. Ja takiego problemu mieć nie będę. Chociaż do tej pory może za dużo nie wiedziałam o Hamidzie Karzaju, za to teraz wiem, że urodził się w 1957 roku.
Dzięki Józkowi, oprócz życiorysu polityka z Afganistanu, poznałam też historię Ibn Battuty - największego podróżnika muzułmańskiego z XIV wieku. Czytamy od kilku dni "Ilustrowany atlas odkryć geograficznych" Neila Granta i moja znajomość nazw i dat związanych z podróżnikami wszechczasów rozwija się

 

Na wielkich mapach zaznaczono kolorowymi szlakami trasy, którymi podążali odkrywcy od czasów starożytnych Fenicjan. Józek palcem dotyka każdej z tras i mówi:
- już wiem!
Czasem dopytuje się, gdy napotka na drodze coś zaskakującego, na przykład wysychające kości: 
- co tu się stało?
Fu Xian z IV wieku zmierzał Jedwabnym Szlakiem przez Azję Środkową. Jego droga prowadziła przez pustynię, którą nie każdemu udało się przejść. Józek zniechęcił się do odwiedzenia pustyni.
Obok map umieszczono ilustracje pokazujące świat z tamtych lat oraz krótkie historie przybliżające świat podróżników. Józek zatrzymuje się na każdej dacie i określa bezbłędnie, który to był wiek. Przy kupcach arabskich rozpoznał astrolabium, znane mu z lekcji o Mikołaju Koperniku.
 

Niecierpliwi się, gdy otwieram książkę na stronach poświęconych Krzysztofowi Kolumbowi i Marco Polo:
- to już wiem! - mówi. Interesują go nazwiska, daty i trasy, których jeszcze nie zna.
Nieuważnie słucha historii, które mu czytam. Podróżnicy wracali sławni, przywożąc 200 koni i złoto albo trafiali do więzienia. Ginęli bez wieści lub stawali się ofiarami buntu załogi. Taki los spotkał Henry Hudsona, najbardziej doświadczonego nawigatora swojej epoki, wsadzonego przez marynarzy siłą do łodzi bez wioseł w zatoce nazwanej później jego nazwiskiem. Inni podróżnicy wrócili do domu z pirytem, który pomylili ze złotem. Na statku Martina Frobishera podróżował Eskimos, o którym myślano, że jest Chińczykiem. Porwany z Grenlandii miał być dowodem na to, że Anglicy odkryli kolejną drogę do Chin.




Józek nie może oderwać się od książki, a ja od dwudziestej ósmej strony przestaję przyswajać wiadomości.
- czy gdzieś się wybieracie? co Józek planuje w najbliższym czasie? - pytają znajomi.
- nie wiem. Na razie czytamy - odpowiadam zgodnie z prawdą.


9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. jak pomyślę o tych, którzy rok uwięzieni byli na statku, który ugrzązł w lodzie to też mówię - nie!

      Usuń
  2. o matko niedługo będziesz mogła wystartować w konkursie :)

    Ale nie wiesz Bogusiu jak cieszy każdy z Twoich postów. Kiedy czytam o zainteresowaniach Józka itd. Myślę sobie fajny chłopak oby Oli był jak Józek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te pasje Józka są niesamowite! jak to u niego działa, jak on się tego uczy? nie wiem

      Usuń
  3. Mam takie mało realne marzenie. Edukacja podążająca za naszymi dziećmi - etap historyczny - rozwijamy i utrwalamy wiadomości z danej dziedziny na poziomie chociażby szkoły średniej z potwierdzeniem umiejętności i wiedzy. Itd ....

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem to wam zazdroszcze tego Jozkowego ZA ;) My nie mamy takich pasji. Ja mialam swira na punkcie wulkanow, ale nigdy nie byla to az tak doglebna fascynacja. Niedawno obejrzalam tubylczy film "Nowa Zembla" o odkryciu Nowej Ziemii (i uwiezieniu statku w lodzie). Musze przyznac, ze historia fascynujaca, film niezly, choc chyba jeszcze nie dla Jozka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba zaraźliwe, pewnie co drugi czytelnik czyta teraz atlas! Żartuje oczywiście, też jestem pod wrażeniem Józka zainteresowań - a do filmu na pewno dotrze

      Usuń
    2. Atlas geograficzny obok slownika wyrazow obcych to wyjatkowo fascynujaca lektura ;)

      Usuń