piątek, 8 lutego 2013

dzień 327.

Nasze dzieci to zdecydowanie mistrzowie najlepszych anegdot! Przekonałam się o tym słuchając wywiadu, który udzielił Norbi - piosenkarz i prezenter radiowy. Wychodził właśnie ze spotkania z dziećmi z ZPE:
- podszedł do mnie chłopak, gdy tu byłem rok temu i mówi tak: "Norbi, jesteś legendą Warmii!" Ja słyszałem wszystko o sobie, że jestem beznadziejny, że jestem brzydki, że mam słabe piosenki, ale że jestem legendą Warmii, to pierwsze słyszę! To jest najbardziej szczera publika! - dodał kończąc rozmowę.
Józka na tym spotkaniu akurat nie było. Zapytany o gościa w szkole stwierdził, że był u nich pan ubrany w spodnie. Po zastanowieniu dodał, że przypominał choinkę.
Przyjrzałam się zdjęciom Norbiego w galerii zdjęć szkolnych: spodnie miał, ale reszta opisu nie pasowała. Możliwe, że Józek mówił o spotkaniu, które odbywało się kiedyś, spotkaniu, które jeszcze się odbędzie lub o jakimś nadleśniczym.
Wśród anegdot Józkowych zdecydowanie prowadzą ostatnio jego rozmowy telefoniczne. Zachęcam go do tego, by częściej korzystał z telefonu i uczył się komunikacji z osobą, której nie widzi.
Ostatnio, gdy usłyszał, że rozmawiam z mamą Igora podszedł do mnie i wziął słuchawkę do ręki. Postanowił przekazać jej to, co było dla niego najważniejsze:
- 21 marca będę hodować skrzek!
W tym tygodniu bardzo zależało mu na tym, żeby wracać wspólnie z Igorem i jego mamą ze szkoły. Od kilku dni zagadywał Agnieszkę w szkole i w końcu postanowił załatwić sprawę telefonicznie. Zapytał wprost:
- brasz mnie jutro?  
- bram - odruchowo odpowiedziała Agnieszka.
- a o której mnie brasz?
- o 15-stej.
- hura! o 15-stej! - ucieszył się Józek i aż oczy mu pojaśniały z radości.

7 komentarzy:

  1. Super Józek - jak na faceta przystało - krótko i konkretnie - sprawa załatwiona ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jest! ja dużo więcej czasu potrzebuję i przez telefon gadam niemiłosiernie długo.

      Usuń
    2. Spotkanie w szkole było równie wzruszające jak rozmowa:) Najpierw zobaczyłam jak otwierają się drzwi od klasy,potem ujrzałam szmaragdowy blask ( oczu Józka )i bursztynowy (Igora) i dwa pershingi poleciały w moją stronę z zawrotną prędkością z okrzykami " mamaaaaa" oraz " jesteś mamo Igoro":):):)

      Usuń
  2. Kurcze chciałabym Józka kiedyś na żywo usłyszeć :) Zawsze uśmiecham się do monitora jak czytam Józkowe anegdoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę go w takim razie kiedyś nagrać!

      Usuń
  3. :) Mam podobnie jak Justyna:)

    Józek, jesteś super facetem!!!!!!!!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. no to Bogusia bierz się za nagrywanie :)

    OdpowiedzUsuń