niedziela, 13 stycznia 2013

dzień 301.

Stojąc przy zlewie kuchennym pomyślałam, że nie tak chciałabym spędzić piątkowy wieczór. Marzył mi się odpoczynek z książką lub dawno przekładane kino...od moich myśli oderwał mnie Józio:
- mamo, lekcje!
Któż inny chciałby odrabiać lekcje w piątek?
- Józek, daj spokój - próbował go zatrzymać Jasiek - masz jutro wolne - powtarzał cicho, chociaż ja i tak go słyszałam. zek z podręcznikiem i piórnikiem wyszedł z pokoju, nie zwracając uwagi na brata. Jego ambicja nie pozwoliłaby mu zasnąć bez odrobionych lekcji. Spędził piątkowy wieczór nad podręcznikiem, próbując rozwikłać historyjkę obrazkową o panu Hipopopo. Pan Hipopopo zjeżdżał na nartach, a do pleców asekuracyjnie i pomysłowo przyczepił sanki. Gdy stracił równowagę na nartach, zjeżdżał dalej, tyle że na plecach i na sankach. Zgodnie z poleceniem Józek musiał opowiedzieć tę historyjkę, ćwicząc rozumienie przyczyny i skutku. Na chwilę zatrzymał się, potem zaczął mówić, ale nie o panu Hipopopo:
- Lavoisier!
- tak?
- został ścięty na gilotynie w 1794 roku. Był chemikiem i fizykiem - zasmucony westchnął kilka razy.
Chciałam o to dopytać, nie znałam tej postaci, ale Józio przerwał mi:
- to było dawno - i mówił dalej już tylko o panu Hipopopo.
Następnego dnia przy śniadaniu chcieliśmy sprawdzić z Jaśkiem daty zapamiętywane przez Józka. Ostatnio dużo czyta o historii. Ogląda też przeważnie tylko historyczne filmy. Co z tego zapamiętuje?
- kiedy było Powstanie Warszawskie? - pyta Jaś.
- 1944 - odpowiada błyskawicznie Józio, nie przerywając jedzenia.
- Rewolucja Francuska - kiedy się rozpoczęła?
- 1789.
- a kiedy był I rozbiór Polski?
- rozbiór Polski? - powtórzył Józio, potem szybko powiedział: -1772, drugi 1793, potem jeszcze inny: 1795
- a Lavoisier? - zapytałam podchwytliwe - kiedy został stracony na gilotynie?
- 1794.
- Józio, czy Ty wiesz, że masz niezwykły umysł? - zapytałam go ze wzruszeniem, które trzymało mnie za gardło.
- tak? - Józio popatrzył zaskoczony na mnie. On chyba mli, że my wszyscy tak zapamiętujemy daty...
- tak! - odpowiedziałam.

10 komentarzy:

  1. super :-) - tez jestem wzruszona :-) - jozio , jestes bohaterem!!
    ja tez mysle , ze nasze dzieci nie do konca maja tego swiadomosc , ze sa niesamowite , ze troche inaczej funkcjonuja od nas , i ze nie wszyscy maja takie genialne umysly :-))
    my na razie mamy na koncie tadeuszkowym 20 lokomotyw parowych zapamietanych w porzadku historycznym poprawnie ( najdziwniejsze jest to, ze to jakby sie samo zapamietuje),budowe maszyny parowej i co jak w niej dziala :-0
    sledzac jozka zastanawiam sie co u nas nastepnego bedzie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozmawialiśmy dziś z Jarkiem o tym Józkowym zapamiętywaniu - i też mamy taki sam wniosek - z taką lekkością Józio to wszystko zapamiętuje...budowa maszyny parowej u Tadzika - ludzie!- tydzień musiałabym poświęcić, żeby zapamiętać chociaż połowę i jeszcze szybciej zapomniałabym

      Usuń
    2. Bo to jest potęga pasji!A chłopcy są dopiero na początku drogi poznawczej:)))Drżyjcie i pomagajcie naukowcy!!Małgorzata:))

      Usuń
    3. drżyjcie - hihihi! dzięki! od kilku dni zmagam się z tekstem o naszej wyprawie na warsztaty biologów - tego hasła mi trzeba było, żeby to w końcu opisać

      Usuń
  2. O tak, Józek jest niezwykły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem jego reakcji, czy on to przyjął i zrozumiał, jak myślisz?

      Usuń
  3. Józio jest naprawdę wyjątkowym chłopcem:)i cały czas zaskakuje-gratulacje niezwykła mamusiu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle zmieniły te ostatnie miesiące, Józio więcej mówi, my więcej o nim wiemy i dopiero chyba poznajemy jego możliwości...dzięki za te ciepłe słowa

      Usuń
  4. Odrabianie lekcji w piątek... Józek świeci przykładem! :-)))

    OdpowiedzUsuń