sobota, 12 stycznia 2013

dzień 300.

Wycieram drewnianą nogę stołową w miejscu, gdzie rozlana zupa mleczna naprawdę nie powinna była dotrzeć. Czyżby mleko chlapnęło w stronę ściany, odbiło się od niej i rozprysnęło po drugiej stronie stołu? Sprawdzam ścianę - rzeczywiście spływają po niej krople mleka. Nie mam jednak czasu na badanie trajektorii mleka, za kilka minut Józek powinien już być w samochodzie i jechać z tatą do szkoły. Wrzucam jego ulubiony niebieski koc do pralki, drugi raz w ciągu kilku dni. Zimą Józek lubi owinąć się kocem podczas śniadania, chociaż w kuchni jest ciepło. Wystarczy, tak jak dziś, lekkie rozproszenie, jakaś myśl i Józio z rozmachem podrywa się z krzesła, kocem zrzucając miskę z niedokończonym śniadaniem. Tak było przedwczoraj, tak jest i w ten piątkowy poranek. Trzymam język za zębami, gderając tylko pogorszę sprawę. Józek i tak źle się z tym czuje, posłusznie ściera podłogę szmatą, którą mu podałam. Stół umyty, jeszcze tylko szafki...
- no nie, nawet kaloryfer jest mokry - wyrywa mi się nagle.
- przepraszam, przepraszam - krzyczy Józek - nie umiem!
- niczego nie umiem - zaczyna żalić się - piłki na wuefie nie umiem podnieść...
- zwykłej piłki?! - naprawdę mnie tym zainteresował.
- ciężkiej piłki!
- czyli piłki lekarskiej nie możesz podnieść ...  jest naprawdę ciężka - mówię uspokajająco, w każdym razie tak mi się wydaje.
Józio usiadł na chwilę w suchym fotelu, który stał na tyle daleko, że mleko do niego nie dotarło. Nie wygląda na uspokojonego, w końcu wybucha:
- a Michał umie! - wieczna rywalizacja z kolegą z klasy nawet teraz wróciła.
- Michał jest starszy od Ciebie o rok.
- ja chcę być starszy, chcę mieć 10 lat.
- w czerwcu będziesz miał 10 lat - mówię, a dyskusja toczy się dalej.
- ale Michał zaraz będzie miał 11 lat, chcę mieć 11 lat.
- hmm, nie da się tego zrobić - kończę rozmowę, myję mokre od mleka szmaty.
- aaaaaa - krzyczy Józek.
Wchodzi Jarek, skończył odśnieżać samochód:
- co się stało?
- nie umiem ciężkiej piłki podnieść! a Michał umie! - woła coraz bardziej zrozpaczony Józef.
- Michał jest starszy od Ciebie o rok - zaczyna Jarek, ale Józek to już wie:
- chcę mieć dziś 11 lat!
- w takim tempie za kilka dni będziesz mieć 30 lat - mówię beznamiętnie, a Jasiek mi wtóruje:
- i szybko zrobisz się stary!
Józek nie słuchał nas, miał już swoje plany. W rozmowie z wychowawczynią dowiedziałam się, że wszedł na świetlicę i  ogłosił, że ma dziś urodziny. Zrobiło się małe zamieszanie, wszyscy mu gratulowali, zanim nie zorientowali się, że to nie ten dzień.
- ciekawe, dlaczego tak powiedział? - zastanawiała się pani Dorotka.
- wszystko przez mleko i ciężką piłkę lekarską - tłumaczę najkrócej, jak się da.

9 komentarzy:

  1. Za to po południu zachował się jak prawdziwy gentleman,szarmancko przytrzymując drzwi abym mogła swobodnie przez nie przejść;)Józiu,w kwestii savoir vivre'u wyprzedzasz większość dorosłych facetów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przekażę Józkowi wyrazy uznania, na pewno poprawi mu się humor - bo wylanie mleka nie było ostatnim wypadkiem w tym dniu...

      Usuń
  2. Ja podziwiam gramatyczną mowę Józia!!!
    A kto powiedział ,że nie można mieć urodzin codziennie???Małgorzata:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście coraz wyraźniej mówi, coraz mniej błędów językowych popełnia

      Usuń
  3. No i mamy równy 300 dzień blogu. Autorce i Ilustratorowi życzymy wytrwałości i dobrnięcia do końca, gdzie czeka nowy projekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,z tą lekarską piłką to i ja miałam kłopoty;(
      Nie martw się Józku,będzie jeszcze dzień kiedy uda Ci się podnieść taką piłkę,
      jesteś bardzo wytrwały w dążeniu do celu:) :W:

      Usuń
    2. Mariusz - dzięki za życzenia, Ilustrator rzeczywistości - to jest dobry tytuł następnych pomysłów.
      W. - swoją ambicją Józek już dawno przekroczył normy w naszej rodzinie, ja bym pewnie zrezygnowała i tę piłkę omijała z daleka - ale nie Józek - on dotąd będzie próbował podnieść, aż się nauczy.

      Usuń
  4. zgadzam się z :W:, ale Józiu powiem Ci też, że Nikt nie lubi ponosić porażek, przegrywać czy czegoś nie potrafić zrobić.... Bogusiu dziękuję dzisiaj za Twoje wsparcie na FB- tu mi lepiej, bezpieczniej, szczerzej, dobrej nocy :-)

    OdpowiedzUsuń