wtorek, 1 stycznia 2013

dzień 289.

Noworoczna moja rozmowa ze Stasiem rozpoczęła się bardzo zwyczajnie:
- wyjdź z łazienki, mamo, wychodź już!
- zaraz, za chwilę - krzyczę i nie wychodzę.
- "za chwilę" to przecież pojęcie względne - odpowiada Staś, nie od dziś przysłuchujący się rozmowom starszych braci.
Udało mu się mnie zaciekawić, z ręcznikiem na mokrych włosach otwieram drzwi:
- a co to jest to pojęcie względne? - pytam mojego syna, który w tym roku skończy pięć lat.
- ani mało, ani dużo - stwierdza Staś, a ja słyszę w drugim pokoju chichoczącego Jaśka. 
Józek w tym czasie  chodzi od pokoju do pokoju i odtwarza sceny z rewolucji francuskiej:
- oddajcie buty ludziom rewolucji! - woła cytując oglądany wcześniej film "Był sobie człowiek".
Moje zainteresowanie zbywa krótko:
- cicho, nie ma czasu, to było kiedyś.
Słyszę pukanie do drzwi, wchodzi do nas koleżanka poznana dzięki blogowi. Witamy się z naszym pierwszym gościem w Nowym Roku, wołamy też Józka. Przeważnie jest niechętny wizytom w naszym domu, teraz też raczej nieufnie podchodzi do nas. Koleżanka wskazuje na jego nintendo i zadaje mu najzwyklejsze pytanie rozpoczynające rozmowę:
- a co trzymasz w ręku?
Józio odpowiada na to ze złością:
- dlaczego Ty mnie pytasz: co ja trzymam w ręku?
Urażony wychodzi z kuchni.
Nasz gość od razu dzieli się podobną historyjką ze swojego domu. Nie ma to jak spotkać innego rodzica dziecka z autyzmem, od razu rzeczy nadzwyczajne okazują się być normalne.
Już bez obecności obrażonego Józka rozmawiamy o dalszych planach: o blogu "Autyzm dzień po dniu", który zakończy się w marcu i o "Stacji Autyzm", która ruszy następnego dnia. Opowiadam o tym, jak podczas rozmowy pojawiła się nazwa nowego projektu. Mówiłam chłopcom:
- przygotujemy obrazy Józka, zapakujemy wszystkich do samochodu i będziemy wystawiać obrazy, gdzie tylko będzie do tego okazja.
-... a tam, gdzie się zatrzymamy, to będzie "stacja autyzm" - dodał Jasiek i już było wiadomo, że nazwa z nami zostanie. Najpierw z obrazami Józka pojawimy się w ZPE. Szkoła Józka to znajome, przyjazne nam miejsce, w którym zawsze nas wspierano. Potem kolejno: znajoma biblioteka, zaprzyjaźniona księgarnia, parki dinozaurów...
Jak ludzie będą reagować na obrazy Józka? Co powie Józek, gdy jego prace zostaną powiększone i pojawią się w różnych pomieszczeniach? Czy nasz autysta - artysta przełamie swój lęk przed wyjazdami, gdy oprócz nas w aucie znajdą się jeszcze jego rysunki? Tematów do pisania na pewno mi nie zabraknie... nowy blog będzie pełen nowych historii ... ja już to wszystko widzę...

9 komentarzy:

  1. A ja doczekać siE nie mogę, choć za tym tęsknić będę bo bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,rysunki Józka są wspaniałe!! Małe ogląda się z wielkim zainteresowaniem,a co dopiero jak będą duże,nie będzie można od nich oczu oderwać wpatrując się w poszczególne detale tak precyzyjnie narysowane.
      Z niecierpliwością czekam na wystawę :W:

      Usuń
    2. Patrycjo - ciesze się bardzo!
      W. - jesteś naszym pierwszym gościem, który został tak potraktowany przez Józka i nie uciekł hihihi

      Usuń
  2. ciesze sie na wasz nowy pomysl i nowego bloga , ale za tym i ja bede tesknic :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ja też - i cieszę się i będę tęsknić...

      Usuń
  3. Życzymy powodzenia przy realizacji nowego projektu. Pamiętam Bogusiu jak przy naszym pierwszym spotkaniu zadałem Tobie pytanie? Co dalej jak będzie już te 365 dni. Wtedy nie potrafiłaś odpowiedzieć. teraz mamy odpowiedz Przystanek Autyzm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...tak, pamiętam! zastanawiałam się wtedy, czy nie zrobić blogu: podróżuj z Józkiem albo gotuj razem z Józkiem - wszystko oczywiście miało być żartem, bo Józek niechętnie zmienia potrawy i nie rozmawia zbyt dużo o podróżach. A wyszedł z tego nowy pomysł!

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że to Moja Biblioteka?????Chcę być na tej trasie.....

      Usuń
    3. na pewno o tej samej bibliotece myślimy...

      Usuń