poniedziałek, 31 grudnia 2012

dzień 288.

Za kilka godzin mieliśmy rozpocząć Nowy Rok - chociaż u nas w domu, tak jak zawsze - nikt nie przejmował się nadchodzącymi zmianami w dacie. Coś tam tylko Staś przebąkiwał o tym, że jutro naprawdę stanie się coś nowego:
- jutro, mamo, zacznie się wiosna!
- wcale nie wiosna, tylko Nowy Rok się zacznie - 2013 rok - mówiłam, ale Staś nie wyglądał na przekonanego: za oknem deszcz zmył ostatni fragment naszego bałwana, temperatura na termometrze rosła i trochę to wszystko wyglądało tak, jakby rzeczywiście jutro pod naszym oknem miała pojawić się zielona trawa.
Jako samozwańczy animator rodzinnej imprezy sylwestrowej próbowałam pozostałych zachęcić chociażby do wspólnego wspominania roku, który za kilka godzin miał się zakończyć:
 - obejrzymy zdjęcia - wołałam niechętnych. Głośno obiecałam wszystkim słodką niespodziankę od razu po pokazie slajdów. Oczywiście smakołyki zawsze mają siłę przekonywania i tak całą rodziną zasiedliśmy do komputera. 
Jako pierwsze pojawiły zdjęcia osób z naszej rodziny, zrobione przez Jaśka.
- szybko, szybko, nie ma czasu, ja poradzę - poganiał nas Józek, naciskając na klawiaturę najmocniej, jak się dało - szybko, szybko - przerzucał zdjęcia jedno za drugim. 
Ela, chociaż najmniejsza, co chwila zasłaniała cały ekran.
Nagle wśród zdjęć Józek zauważył Muzeum Techniki, które pozostaje ciągle w sferze jego marzeń
 - AAA! - krzyknął Józek - tu chcę jechać! 
Po raz kolejny musiałam oglądać tę samą sfotografowaną przez Jaśka maszynę do pisania i pudełko po proszku waniliowym - zawsze zadaję sobie to samo pytanie: co to pudełko robi w Muzeum Techniki? Na ekranie pojawiło się popiersie kobiety:
 - Maria Skłodowska - Curie! - krzykł jeszcze raz Józek.
 - szybciej, szybciej - teraz ja zaczęłam przyspieszać pokaz zdjęć.
Ela znów zasłoniła obraz.
Poszliśmy do kuchni.
Podwieczorek sylwestrowy zjedliśmy przy zgaszonym świetle i podniesionych roletach. Czekaliśmy na pierwsze fajerwerki, które już się pojawiały, chociaż do Nowego Roku zostało jeszcze kilka godzin.
- jutro wiosna... - rozmarzył się Staś.
Nie zabrakło nas wszystkich na pokazie fajerwerków o północy. Mamy od lat swoje miejsce, idealne dla autysty z rodziną. Niezatłoczone, z widokiem na olsztyńskie niebo, obok planetarium, z dala od imprez pełnych latających petard i butelek w powietrzu.
Niektóre fajerwerki przypominały kwiaty - chryzantemy, inne znikając jeszcze na końcu migotały. Byliśmy zachwyceni, jak co roku zresztą i tylko Józek poganiał nas:
 - już obejrzałem. Koniec.
Pamiętam Lany Poniedziałek i Józka, który wybiegł z pistoletem na wodę i jego powrót po kilku minutach. Bardzo zadowolony z siebie powiedział:
 - już byłem. Koniec.
 - do domu, do domu! - zaganiał nas teraz do auta. Najtrudniej mu było przekonać do powrotu Stasia, który stwierdził, że tu jest pięknie i właśnie widział najpiękniejsze widoki i nie chce wracać.
Poczekałam, aż wszyscy zasną i dopiero zrobiłam podsumowanie tego minionego roku. To był świetny rok!

14 komentarzy:

  1. Szczęśliwego Nowego Roku 2013! By był tak dobry dla Was jak poprzedni, a nawet lepszy, byście z tym samym zapałem odkrywali świat ten zwykły nasz i ten autystyczny.
    Życzę też Wam i sobie, żebyśmy się poznali w tym roku w "realu"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dla Was wszystkiego dobrego! co do spotkania, to może będziemy w Warszawie 5 stycznia - w Centrum Kopernika, choć Józek raczej będzie nas ciągnął do Muzeum Techniki. Co Wy na to?daj mi znać na maila.

      Usuń
  2. Nie dziwię się Stasiowi,pokaz fajerwerków był wspaniały:)) szczególnie ostatnie były imponujące!!! :W:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następnym razem to może razem obejrzymy, co?

      Usuń
  3. Haha, strasznie typowa ta autystyczna doslownosc Jozka. Zobaczyc fajerwerki = zobaczyc wiecej niz jeden i juz, zaliczone:) Kasper robi dokladnie to samo. Ze 2 lata i kilkadziesiat wizyt w Zoo zajelo mu zauwazenie, ze "zobaczyc zwierzeta" moze oznaczac rowniez dokladniejsze ogladanie;)

    wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Niech bedzie jeszcze lepszy od poprzedniego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nakładają mu się obrazy wszystkich fajerwerków, które do tej pory widział? I już ma dość - i wszystko już widział? pewnie kiedyś się dowiemy, jak będzie więcej mówił. Pozdrawiam Was!

      Usuń
  4. Cieszę się bardzo, że ten blog jest. Szczęśliwego Nowego Roku dla całej Rodziny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Stasiu miał rację z tą wiosną- u nas od rana piękne słońce, temperatura ponad 10 stopni, lekki świeży wiaterek...Niczym wiosna w środku zimy :) Pozdrawiamy serdecznie i życzymy całej rodzinie wiele sukcesów w Nowym 2013 Roku .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staś to zawsze ma takie trafne spostrzeżenia - no wiosna normalnie za oknem i już - i dla Was wszystkiego dobrego!

      Usuń
  6. Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku. Paulina posiedziała z nami do 22 i poszła spac. My skończyliśmy świętowanie o 2 w nocy a nasza mała dziewczynka zrobiła nam pobudkę o 4 rano. 2 godziny snu i nowy rok sie juz budzi :))). Jutro w końcu zaczyna się normalny dzień pracy i tak juz będzie do następnego przedłużonego leniuchowania w maju.
    Pozdrawiamy i do zobaczenia a szybciej do usłyszenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to pewnie teraz ziewacie, zupełnie jak ja... dzieci rozbrykane, dyscyplina przez świąteczny czas gdzieś się ulotniła- a tu jutro wczesna pobudka i do szkoły co niektórzy! do usłyszenia i do zobaczenia też!

      Usuń
  7. tak ogólnie sobie dziś pomyślałam, że Staś to by mógł dzieciom do seriali teksty pisać:):)
    jutro zacznie się wiosna - a u mnie pytania kiedy lat, za ile lato, kiedy lato, za ile lato, lato już jutro??? ;)

    Szczęścia w nowym roku, oby był jeszcze lepszy:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specjalnie dla Ciebie dzisiejszy tekst Stasia: jeśli już tak długo jest ta wiosna, to chyba jutro będzie lato...
      i dla Was - wspaniałego Roku!

      Usuń