piątek, 28 grudnia 2012

dzień 285.

- mamo, jeśli podasz mi ten kubek, to powiem Ci, że jesteś najlepsza! - zagadnął mnie z samego rana Staś. Cóż, łasa na pochwały, sięgnęłam po kubek, ale - swoją drogą - zastanawiam się, gdzie i kiedy mój czteroletni syn nauczył się technik motywacyjnych.
- nie chcę tych reklam, za dużo, ciągle są te reklamy - denerwował się w tym samym czasie Józek. Gdy tylko skończyły się Święta, ogarnęła go nietypowa dla niego melancholia. Właściwie co kilka minut słyszeliśmy jego rozdzierający uszy krzyk. Ostatnio coraz lepiej radził sobie z nadwrażliwością na bodźce: reklamy przed bajką zawsze sam wyłączał, szukał odprężenia w czytaniu książek i zawsze znalazł spokój w rysowaniu. Tego dnia było inaczej - sam nie potrafił się obronić przed ogarniającym go rozdrażnieniem.
Nie chcieliśmy go zostawiać z jego emocjami, ale i nam zaczynało brakować argumentów:
- Józek ciszej, nic się nie dzieje, to tylko gra.
- Józeczku, cisza, muzykę możemy wyłączyć.
- Józio - rozpaczy ty moja! stop, już stop!
Niechętnie wychodziłam z domu, ale już od dawna miałam zaplanowaną rozmowę w sprawie wystawy Józka prac. Wyszłam z teczką wypełnioną dokumentami i rysunkami, nie potrafiłam jednak dokładnie określić Józiowi czasu mojego powrotu:
- będę w domu około godziny czternastej - zapowiedziałam mało dokładnie, tak jakbym zapomniała, że z autystami lepiej umawiać się konkretnie albo wcale. Zaraz miałam tego przykład.
Równo o drugiej po południu zek stanął przed zegarem w kuchni i oznajmił swojemu tacie i rodzeństwu nowinę:
- nie będę miał już swojej mamy, musi być teraz nowa mama, tamta pojechała daleko - bardzo daleko, chyba jest w Afryce. Nie wróci i musi być teraz nowa! Tamtej już nie chcę!
Wróciłam piętnaście minut później. Józek, jak gdyby nigdy nic, rozmawiał ze mną o rekordzie 21 sekund, którego wciąż nie może pobić w grze. Dopiero od Jaśka dowiedziałam się o Józkowych planach zamiany mnie na inną mamę. Posadziłam mojego rozdrażnionego syna przed sobą, opowiedziałam mu o tym, że rozmawiałam dziś o wystawieniu jego rysunków. Chciałabym, żeby zostały powiększone. Opowiadałam o tym, że staniemy razem przed jego obrazami i będziemy patrzeć na wszystkie szczegóły świata dinozaurów i wynalazków.
- chciałabym, żeby to było w kwietniu - dokończyłam moją opowieść.
- w kwietniu 2013 roku? - dopytał się Józio - to bardzo długo! - dodał na dowód tego, że nic tego dnia nie mogło go ucieszyć.

10 komentarzy:

  1. Jak Ty to wszystko jesteś w stanie opanować? Cieszę się, że wprowadziłaś w czyn ten cudowny zamiar :-)
    trzymam kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie, z ta wystawa !!! trzymam kciuki! - my tez walczymy z tadeuszkowym ekstremalnym rozdraznieniem, placzliwoscia i nadwrazliwoscia poswiateczna - napisze pewnie o tym niedlugo , tymczysem staramy sie wspolnie przezyc ... jakos - buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i Ania z Holandii też pisała o rozdrażnieniu Kacpra, u innych rodziców też podobne opisy - jakiś syndrom poświątecznego rozdrażnienia dotknął nasze dzieci:)dzisiaj Józio nie znalazł kiełbasy w lodówce- jeszcze nie może się z tego otrząsnąć. Trzymajcie kciuki - koniecznie!

      Usuń
  3. Hmm..pewnie dodatkowo pełnia księżyca zrobiła swoje. Moja Maja wtedy zawsze ma więcej mocnych napadów padaczkowych . Pozdrawiamy i oby Nowy Rok przyniósł dużo zdrowia dla całej rodziny oraz wiele pomyślności. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za życzenia! życzenia zdrowia dla naszej rodziny są zawsze trafione- już mamy Elcię z gorączką. Całusy dla Mai.

      Usuń
    2. Witam,no i zobacz ile może narobić spóźnienie się o kilka minut,już nie byłabyś mamą Józka;)
      Z Wojtkiem jak był młodszy było to samo,musiał mieć określony czas wyjścia i powrotu.
      Powoli przyzwyczajałam go do określeń:niedługo,niebawem,zaraz itp. - z czego teraz chętnie sam korzysta,
      szczególne ZARAZ jest często używane;) Dobrze,że są teraz komórkowe telefony,jak moje niedługo się przedłuża dzwoni do mnie i ponagla do powrotu.
      Czekam na wystawę!! :W:

      Usuń
    3. o właśnie może Józkowi zrobię jakąś tabelę: zaraz - to tyle i tyle minut, niebawem -to trochę dłużej, około - to minuty przed i po...
      Chcę być jego mamą -buuuu!

      Usuń
  4. ale marzy mi się przyjechać na tą wystawę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczymy jeszcze, jak to będzie z finansami, ale plan mam taki: ruszam z nowym pomysłem: "Stacja autyzm", czyli objazdowa wystawa obrazów Józka. Zaczynamy u nas, w szkole Józka, potem jedziemy w Polskę - na pewno będziemy w trzech parkach dinozaurów - a gdzie jeszcze zobaczymy - myślę, że jeszcze się spotkamy

      Usuń