niedziela, 16 grudnia 2012

dzień 273.

Gdyby mój Józek zdecydował się kiedyś na pisanie blogu, zyskałby we mnie wierną czytelniczkę. Nie zraziłoby mnie to, że czytałabym o szczegółach technicznych pociągów na zmianę z życiorysami postaci historycznych. Cieszyłaby mnie sama świadomość tego, że mogłabym czytać o jego zainteresowaniach. Może napisałby - na przykład - historię o psie z trzema głowami, którą układał sobie wczoraj przed snem? Może wspomniałby o swoich planach zobaczenia Muzeum Techniki i Muzeum Kolejnictwa w Warszawie? Niestety takiego blogu na razie nie ma, pozostaje mi czytanie dziennika Józka pisanego w ramach dwutygodniowej pracy domowej. Józek rozpoczyna każdy wpis od głośnego westchnienia i słowa: "znowu": 
- znowu jechałem do szkoły, znowu odrabiałem lekcje, znowu grałem w nintendo - powtarza przy każdym wpisie. Wyciągam z niego inne informacje. Pytam, czy kogoś  znajomego spotkał, a może coś nowego zjadł? Podpatruję zdjęcia na stronie internetowej jego placówki i wtedy zadaję mu konkretne pytania: "czy byłeś na spotkaniu z muzykami z filharmonii? czy widziałeś Mikołaja, który przyjechał z Laponii?" Józio odpowiada: "tak" albo "cicho!" i w ten sposób powstaje kolejny wpis w jego dzienniku. Szkoda tylko, że Józio trzyma się literalnie propozycji napisania trzech zdań i tak na przykład jego piątkowy wpis przedstawiać się będzie skromnie: "byłem w sklepie z mamą".
Nasze zakupy piątkowe były bardzo ciekawe. 
Przy wejściu do sklepu spotkaliśmy wolontariuszy promujących akcję Caritasu "Tak, pomagam!". Ulotki z wyjaśnieniem zasad akcji wręczyli nam koledzy z Jaśka klasy, którzy włączyli się w ogólnopolską zbiórkę żywności. To było nie lada zaskoczenie dla Józka. Dlaczego znane mu z widzenia osoby stały w sklepie? Widziałam konsternację na jego twarzy. Słuchał moich wyjaśnień dotyczących akcji - tak mi się przynajmniej wydawało - ale widać było jego zmieszanie. Sam wybrał żywność, którą mieliśmy wrzucić do specjalnego wózka przy wyjściu. Był to ulubiony przez niego sok, jedną butelkę wybrał dla siebie, a drugą przeznaczyliśmy na zbiórkę. Odchodząc od kasy schowałam jeden z soków do torby, a drugi wręczyłam Józkowi, żeby wstawił go do wózka z żywnością dla osób potrzebujących. Józek posłusznie wstawił sok do wózka, wysłuchał jeszcze raz moich tłumaczeń dotyczących zbiórki dla osób biednych. Potem przyjrzał się kolegom Jaśka, zajrzał do wózka, poszukał soku i zabrał go z powrotem!
Odebrałam mu sok, wstawiłam go do wózka, a z torby wyciągnęłam jego butelkę:
- dziękuję bardzo, dziękuję za wszystko! - zwrócił się Józio do wolontariuszy i wyszliśmy razem ze sklepu: ja  - oszołomiona tą sytuacją i Józio z wielką radością na twarzy.

Kochani - zakończył się konkurs "na jednym wózku" organizowany przez Fundację "Promyk Słońca". Dziękuję Wam za wszystkie kliknięcia! Wyniki zostaną ogłoszone już niedługo. A na stronie Fundacji wciąż jest wyświetlona lista blogów rodziców dzieci niepełnosprawnych. Dla szukających wiedzy, dla potrzebujących, dla zainteresowanych...

7 komentarzy:

  1. A ja dzisiaj rano jadąc autobusem zauważyłam w telewizorze, który wyświetla reklamy i informacje z miasta, że w Szczecinie organizowana jest akcja dotycząca autyzmu...będą organizowane spotkania i warsztaty dla autystów oraz opiekunów takich osób. Ucieszyło mnie to i jednocześnie dowiedziałam się, że u mnie w mieście coś takiego się dzieje. Jakbyś chciała zajrzeć to na tej stronie jest więcej informacji: http://www.kta.szczecin.pl/index.php/o-nas

    Ps. Czy Adam Budny to ktoś z Twojej rodziny? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że tak zwracasz uwagę na to, co o autyzmie inni mówią
      (sprawdziłam A.Budnego -chyba nie?!)

      Usuń
  2. napewno bardzo ciekawy byłby owy blog prowadzony przez Józka i wierze ze sie i od niego wpisów doczekamy. Mimo ze cięzko się od niego czegos dowiedzieć zazdroszcze mozliwosci jakiejkolwiek komunikacji, niestety ja narazie z Miłosza nie wyciągnę nic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, o czym piszesz. Gdy Józek miał 5 lat i nie mówił, straciłam nadzieję, że kiedykolwiek zacznie.

      Usuń
  3. Józio znalazł rozwiązanie jak wypić sok i mieć sok:)))Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyglądał na takiego, który wiele zyskał!

      Usuń