wtorek, 11 grudnia 2012

dzień 268.

- ja też będę nauczycielem - zaskakująco podsumował nasz powrót ze szkoły Staś. Chwilę wcześniej swoje marzenie o byciu nauczycielem wypowiedział Józek. Co za plany! Co za poważne decyzje!
A zaczęło się wszystko od powtarzanego w kółko zdania:
- lubię panią Dorotkę!
Józio wypowiadał to zdanie od wczoraj w odstępach mniej więcej półgodzinnych. Przychodził do mnie, patrzył mi prosto w oczy i wciąż mówił to samo:
- lubię panią Dorotkę!
Mówił to ze smutkiem, potem odchodził. Nie reagował na moje zaczepki: "a dlaczego? a co się stało? powiesz to jutro sam pani Dorotce". Może uzmysłowił sobie to, co się wydarzy za kilka miesięcy: pani Dorotka nie będzie już jego wychowawczynią, a jego klasa zostanie przeniesiona do nowej sali w nowej części budynku. Od jakiegoś czasu rozmawiamy z nim o tym.
Podczas powrotu do domu mogłam dziś usłyszeć wiele razy:
- lubię panią Dorotkę!  
Już niedaleko domu zdradził mi informację, w jakim mieście mieszka pani Dorotka i kim chciała kiedyś zostać:
- gdy była w trzeciej klasie jej marzeniem było zostać nauczyciel. A potem dorosła i jest nauczyciel. Ja też chcę być nauczyciel - ze smutkiem dodał Józio, a Staś, który ostatnio chce mieć wszystko to, co jego bracia, też szybko podjął decyzję co do swojej przyszłej kariery zawodowej.
Z dwójką zamyślonych nad swoim życiem chłopaków wróciłam do domu.
Jeśli dobrze pamiętam, na początku pierwszej klasy Józek uparcie nazywał panią Dorotkę - dyrektorem, a panią bibliotekarkę - "biblioteką". W dodatku przez długi czas mylił je obie z panią psycholog.
Teraz nawiązał z nimi relacje, pogłębił je, zapamiętał dobrze ich twarze i imiona.
- kiedy przyjdzie do klasy pani Agnieszka i opowie o historii wynalazków? - pytał mnie ostatnio, a ja nieprzyzwyczajona do wymawianych przez niego imion nie wiedziałam, że chodzi o panią z biblioteki.
Gdy tyko rano wstanę muszę Józkowi powiedzieć, że dobre relacje z ludźmi nie kończą się pomimo zmiany miejsca. Z panią Dorotką zawsze będzie mógł się spotykać, zwłaszcza że mieszkamy w tym samym mieście, na co sam zwrócił mi uwa. A rozmawiać zawsze będą mogli o wspólnych marzeniach z trzeciej klasy.  

2 komentarze:

  1. Dla dzieci rozstania z nauczycielami bywają b. trudne:( A ponoć autyści maja nie wyrażać uczuć???
    - tak to szło?Małgorzata:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie - tak to jest z tymi teoriami książkowymi dotyczącymi autystów

      Usuń