środa, 5 grudnia 2012

dzień 262.

- jakie fajne to myjenie butów dla świętego Mikołaja! - stwierdził Staś, szorując swojego buta już kolejny raz. Myjenie myjeniem, ale wiadomo, że najważniejsze będzie to, co jutro w tym bucie się znajdzie. Oczywiście nie napiszę teraz, co jutro moje dzieci w swoich czystych butach znajdą, bo jeszcze któreś z moich dzieci wstanie z łóżka, przedrze się przez zabezpieczenia komputerowe i przeczyta ten dzisiejszy wpis! Trudne mamy hasło do komputera - to fakt - Jarek je wymyślił. Żeby włączyć nasz komputer trzeba podać łacińską nazwę jednego z pierwiastków chemicznych. W przypadku laptopa też nie jest zbyt łatwo - otwiera go nazwisko jednego z fizyków. Do tej pory żadne z moich dzieci nie rozpracowało jeszcze tego, ale kto wie? Nie będę ryzykować, niech lista prezentów mikołajkowych pozostanie na razie moją tajemnicą. Albo tajemnicą św. Mikołaja.
Jak zawsze najtrudniejsze było kupienie prezentu dla Józka.
- co chciałbyś dostać od Mikołaja? - pytałam go przed mikołajkami.
- nie mam czasu, przestań - odpowiadał zawsze tak samo.
Dzisiaj trochę rozszerzył swoją wypowiedź:
- smakołyki chcę dostać! I kapsel, taki sam, jak już mam - będę mieć drugi!
Ze smakołyków trochę się pośmiałam, bo Józio za słodyczami raczej nie przepada, ale - moment - czyżby mu chodziło o ulubione spaghetti albo kiełbaskę z jajkiem? Na to wcześniej nie wpadłam i kupiłam mu po prostu książkę. 
W ubiegłym roku Józek pod choinkę dostał żółwia - projektor, który wyświetla na suficie konstelacje gwiazd. Do tej pory jest to jeden z jego ulubionych przedmiotów, oprócz oczywiście kapsla, z którym nie rozstaje się.
Niebo na suficie zachwyca każdego z nas i zdarza mi się wypożyczyć żółwia, gdy jużzek zaśnie. Ela też nie może oderwać oczu od światełek, które nagle pojawiają się wszędzie, nawet na jej rączkach. To był trafiony prezent.
Jeszcze mamy trochę czasu, jeszcze znajdziemy przed Świętami coś fajnego. A potem dołożymy trochę smakołyków i może nawet jakiś kapsel się znajdzie!

12 komentarzy:

  1. Józek nie lubi słodyczy, no proszę! To właściwie fajna sprawa :)

    Zainteresowałaś mnie tym projektorem gwiazd. Chyba sobie zaraz poszperam w necie. Mój maluch ostatnio bardzo interesuje się kosmosem i rakietami :)

    Dobrej nocki i miłego poranka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z projektorem gwiazd tak naprawdę trzeba uważać - wiem - zabrzmiało groźnie- ale jest dużo żółwi, które podszywają się pod oryginał i rozsypują po miesiącu. Ja na razie trafiłam na dwa, które musiałam zareklamować albo wyrzucić do kosza. W końcu trafiłam na takiego, który ma przywieszkę "cloud-b". Dopiero ten od roku pracuje, co noc właściwie. Naprawdę trafiony prezent, w dodatku usypiający:)

      Usuń
  2. PS a mój Krzyś zbiera kapsle po frugo - te pstrykające, srebrne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) a Józek jakiegoś kapsla znalazł w chipsach kiedyś i na razie to jest ten jedyny. Odpowiedziałam Ci wyżej o żółwiu:)
      A jeśli chodzi o słodycze, to są takie jedyne, które zawsze Józkowi smakują: raffaello. Nazywa je babeczkami. A pozostałe -mogą leżeć i nie za bardzo go kuszą...

      Usuń
  3. To niebo na suficie... może pomyślę o podobnym prezencie dla Kamisia na Gwiazdke, Kamiś też zakochany w kosmosie :-) Udanych Mikołajków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i Wam też życzę dobrej zabawy dzisiaj!

      Usuń
  4. A ktoś pamiętał o umyjeniu Twojego buta?
    Może zrób ksero kapsla i będziesz go mogła odtwarzać na tekturce kiedyś?Ti takie foliowane prostokąciki?
    Dużo radości z Mikołajków dzisiaj:))Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama musiałam sobie wyczyścić buty, a potem jeszcze wyniosłam te wszystkie buty na podwórko i spryskałam specjalnym impregnatem, bo od wczoraj u nas śnieg!
      Józio rano był zaskoczony: dlaczego Mikołaj nie przyniósł mu kapsla do pary - przecież wczoraj wieczorem o swoim życzeniu powiedział!
      Zaczęłam od razu szukać tych jego kapsli w internecie - okazało się, że to są żetony i istnieją nawet kolekcjonerzy tego czegoś.

      Usuń
    2. Nie możesz tego kapsla pokazać -może ktoś przypadkiem ma,nie wyrzucił?
      Z Mikołajem u nas prościej-pod poduszką:)M.

      Usuń
  5. ha zólwia tez mamy jest super, jedna z ulubionych zabawek małego
    echh te Mikołajki Mat dzis wstał roczarowany ze znów go nie zdazył zobaczyc

    OdpowiedzUsuń
  6. Hihi, ze smakolykami Kasper ma podobnie. Jak wieczorem po obiedzie pytam, czy chce cos dobrego, to przez wiele lat opowiedz brzmiala: tak, gruszke!, od jakiegos czasu : Moge 2 serki babyBel? ;) Slodycze moga lezej jako skamieliny dla potomnosci;) Spaghetti Kasper tez bardzo lubi, pare razy juz nawet sam gotowal (takie proste z gotowymi pokrojonymi warzywami i sosem pomidorowym ze sloika), Ale dumny byl z siebie jak paw. Baaaardzo lubi pomagac w kuchni i uwielbia "czytac" ksiazki kucharskie:) Pod choinke zamierzam mu rowniez kupic jakas lampe. Jednym z najlepszych prezentw byla obtorowa lampa disco, zwykla prosta, obracajaca sie kula z kolorowymi okienkami i zarowka w srodku za kilka euro. Wytrzymala cos ze 2 lata. teraz zamierzam kupic albo cos takiego, tylko ciut lepszej jakosci, albo lampe LED ze zmieniajacymi sie kolorami, tylko poluje na jakas promocje bo drogie koszmarnie:( Ale wiem, ze taka lampa bylaby spelnieniem ogromnego marzenia, a czy te maja zbyt wygorowana cene? Zobaczymy. Musze meza przekonac;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też oglądałam takie lampy w tym roku! W końcu zrezygnowałam, bo te, na które mogłam sobie pozwolić jakościowo były do niczego. Widziałam ostatnio taką lampę w akcji - wrażenie niesamowite!

      Usuń