wtorek, 4 grudnia 2012

dzień 261.

Zawsze o tej samej godzinie wołam Józka do odrabiania lekcji. Od razu odrywa się od wszystkiego, czym akurat zajmował się, omija stół z lekcjami i biegnie w stronę lodówki. Zjada coś sytego, jakby wybierał się na Biegun Północny i dopiero siada do lekcji. Zaskoczył mnie ostatnim swoim posiłkiem: było to ciasto drożdżowe, zagryzione korniszonem. Popił tę wybuchową mieszankę mlekiem i dopiero sięgnął po szkolny plecak. Przed sobą miał kolejną ciekawą pracę domową: pisanie pamiętnika przez dwa tygodnie. "Minimum w trzech zdaniach opisz ważne wydarzenia z dnia" tak określało polecenie. Trzy oznacza trzy - Józio jak dotąd twardo trzyma się tej cyfry i więcej zdań o swoim życiu pisać nie chce. Pierwszego dnia po wielu "eeeee" i "hmmm" napisał o tym, że jechał rano do szkoły bez Stasia, bo Staś razem z resztą rodziny wciąż jest chory. Do tego dopisał pieczenie ciasta drożdżowego. Napisał też o nowym temacie w szkole - bardzo go interesującym rozwoju człowieka.
Kolejny dzień i kolejna karta pamiętnika Józiowego:
- znowu - podsumował Józio tę część pracy domowej.
- co: "znowu"?
- znowu jechałem bez Stasia. Znowu pani Dorotka mówiła o rozwoju człowieka.
Po wielu trudach wydobyłam z niego zdanie o języku angielskim, na którym uczył się nowych słówek. Kolejne zdanie było o historii wynalazków, którą właśnie rysował przed odrabianiem lekcji. Józio napisał też oczywiście o rozwoju człowieka. Ciąg dalszy pamiętnika nastąpi, przed nami dwa tygodnie wyciągania z Józka informacji, którymi niechętnie się z nami dzieli. Ciekawe, czy opowie mi o lekcji, podczas której będą pokazywane jego rysunki? Pasujące do tematu, wnoszące dużo informacji - gotowe materiały edukacyjne! Chłopcy z jego klasy będą podczas zajęć oglądać cztery jego prace, które narysował podczas ostatnich miesięcy, ale o tym raczej Józek nie powie ani słowa i nie napisze żadnego zdania.







8 komentarzy:

  1. Konkretny facet z Józka - naje się do syta, a potem zwięźle (bez ceregieli) wykonuje polecenie :))) No świetne te łańcuchy rozwojowe. W paincie? Nie próbuje czasem kredkami? Można by większe wtedy obrazy zrobić :) nadawałyby się na gazetkę szkolną!! Do powieszenia gdzieś w klasie cz na szkolnym korytarzu. Byłby pewnie dumny, co?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i doczekaliśmy się: w szkole Józek narysował długopisem niesamowity rysunek: dziś widziałam tylko zdjęcie, które Jarek zrobił telefonem,jak już zmieni się na tablicy temat, rysunki zostaną przekazane do domu, to na pewno go wkleję tutaj na blogu

      Usuń
  2. Jak pamiętnik-to nic dziwnego,że Józio chce mieć dla Siebie:)
    Miesięczny kurs- i Józio będzie czytał USG:)))
    A jak się ma elegancja?Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. elegancja - co mnie zaskakuje - wciąż jest na czasie! Chłopcy proszą o serwetki do wycierania rąk po posiłku - niestety takowyż nie posiadam - daję im za to ręcznik papierowy, a o serwetki zatroszczę się, gdy mnie to choróbsko już opuści.

      Usuń
    2. nie przezięb grypy,wygrzej ją do końca!Małgorzata

      Usuń
    3. Rewelacyjne i dość oszczędne serwetki na co dzień to chusteczki higieniczne w takim pudełku do wyciągania:)
      zaba

      Usuń
    4. Rysunki Józka jak zwykle bardzo dokładne,nawet studenci medycyny mogliby je wykorzystać na swoich zajęciach ;:)) :W:

      Usuń
    5. dziś usiadł kolejny raz do pracy domowej: "o nie! nie lubię pamiętnik! "widać, że woli chłopak matematykę

      Usuń