piątek, 30 listopada 2012

dzień 257.

Podczas zmywania naczyń usłyszałam od Józka zdanie, które chociaż na jeden dzień wypełniło nasz dom dżentelmenami:
- to nieeleganckie! brudne naczynia trzeba odkładać do zlewu! - Józek zabrał swój talerz ze stołu i zrobił to, co powiedział. Moje wcześniejsze przypominanie o naszej zasadzie sprzątania po posiłku nie odniosło żadnego efektu, wybiegł do pokoju, jak gdyby nigdy nic. Wrócił, gdyż w bajce Eli usłyszał zdanie: "to nieeleganckie"!
Może to ton lektora był bardziej przekonywujący ode mnie, może siła bajek? Nie miałam czasu nad tym zastanawiać się, bo za chwilę do kuchni wpadł Staś:
- mamo! czy wiesz, że elegancko jest mieć zamkniętą buzię podczas jedzenia, a nieelegancko otwartą - o taką! - tu zademonstrował otwartą buzię, którą nie raz już widziałam podczas spożywania posiłków.
I tak to się zaczęło - bajka Eli wprowadziła słowo wytrych, które pasowało do wielu sytuacji. Nie wahałam się go użyć:
- Stasiu, nie przewracaj krzesła na ziemię! To nieeleganckie.
- no tak, tak - Staś od razu postawił krzesło, które miał zamiar rzucić na ziemię w niewiadomym celu.
- Józio, zamykaj po sobie drzwi od łazienki i gaś światło - to  eleganckie!
- dobrze, dobrze!
Chłopcy wyjaśniali Eli, jak należy zachowywać się. Ela, która już od dawna elegancko i z łoskotem wrzuca naczynia do zlewu, nie przejawiała dobrych manier w innej dziedzinie: otóż podbiegała do kogoś, kto schylony zawiązywał buty i uderzała go wtedy butelką w głowę. Plastikową.
- to nie są dobre maniery - wyjaśnia jej Staś, a Józek kręci głową patrząc na Elę.
Na razie maniery robią furorę, ja przestaję być osobą wciąż przypominającą: zrób to, zrób tamto, a chłopcy - czują się eleganccy!
W związku z dobrymi manierami Józek postanowił odrobić pracę domową "dla chętnych". 
Józka szkoła bierze udział w projekcie edukacyjnym "Poznajemy zagrożone gatunki zwierząt", organizowanym przez organizację ekologiczną WWF. Dzieci czytają komiksy o kameleonie jemeńskim, który ratował inne zagrożone gatunki. Oglądają różne prezentacje, po których rysują na przykład ptasznika czerwonokolanowego. Józio przyniósł do domu ulotki pokazujące, w jaki sposób żółwie są nielegalnie przemycane przez granicę - widok okropny! Teraz dla chętnych pojawiła się propozycja napisania krótkiego wiersza, zachęcającego do hodowania w domu tylko oswojonych zwierząt, a nie kupowania dzikich przemycanych zwierząt. Józio zamiast rymowanki ułożył bajkę zgodnie ze swoją logiką i swoim rozumieniem tematu. Zatytułował ją:
- wiersz o zagrożonych gatunkach -
"dzik jest zagrożeniem, bądź jest niebezpieczny,
zagrozi wszystkim zwierzętom, na przykład robakom,
potem robaki chowają się, schodzą do głębokiej komórki,
dzik nie może ich znaleźć
połamią mu się kły, ale dalej będzie kopał,
stuknie o kamień,
potem dzik uciekał do rodziców dzika,
a robaki zwyciężyły z dzikiem,
potem samica i samiec spotkali się,
urodziło się pięć małych dzików z paskami i piły mleko
koniec."

14 komentarzy:

  1. Znowu nas nie uprzedziłaś:)To nieeleganckie:)))
    Małgorzata:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa!!! rzeczywiście!!!
      poprawię się w duchu dobrych manier i w doborowym towarzystwie.

      Usuń
    2. Ta historia dzika awanturnika,którego odmieniła miłość,poruszyła mnie do łez:') Również ze śmiechu;D;D;D W Józku drzemią nieodkryte talenty;)

      Usuń
    3. Agnieszko - powinnaś zostać recenzentem. Bez dwóch zdań!
      ta precyzja Józka - pięć małych, z paskami i to mleko na koniec.

      Usuń
  2. Bogusiu badz elegancka i zdradz tytul bajki, w ktorej padlo to magicznie dzialajace slowo. Moze u innych rowniez zadziala w taki cudowny sposob i nasze zycie od razu stanie sie o wiele bardzej eleganckie. Joag.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha ha faktycznie tajemniczo nie podałam tytułu bajki... jest to seria edukacyjnych bajek "First Impressions" po polsku "Ucz się z rodzicami" praktycznie niedostępne, kiedyś jako dodatek do miesięcznika "rodzice". Dzieci świetnie po tym zaczynają naśladować dźwięki, nazywają warzywa, owoce. W tych filmach wszystko jest pokazywane przez dzieci i wszystko jest bardzo proste: np. jabłko na całą stronę:) i za chwilę dziecko jedzące jabłko. Znalazłam w internecie tytuły bajek:
      1.Gdzie jest nosek? Nauka nazw części ciała
      2.Jakie to zwierzątko?
      3.Jaki to kolor?
      4.Czy wiesz co jesz?
      5.Zima to czy lato? Pory roku
      6.Czy znasz ten kształt? Poznaj figury geometryczne
      7.Przeciwieństwa
      8.Poznajesz ten dźwięk?
      9.Zacznij liczyć
      10.Jaka to literka?
      Maluchom to zawsze puszczałam i razem naśladowaliśmy wszystko. Ale dzisiejszy efekt zaskoczył mnie!

      Usuń
  3. Rewelacja, wesoło i elegancko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu cieszę się, że u Was tak samo - wesoło i elegancko

      Usuń
  4. Elegancja Francja ;-)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  5. Bajka o dziku rewelacyjna wzyobraźnia u jozka jest bardzo ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jaka konkretna ta wyobraźnia- mało artystów jest tak dokładnych w szczegółach przyrodniczych

      Usuń
  6. wierszo-bajka o dziku jest piękna! I te małe pasiaste w liczbie pięciu (czyżby jakies proroctwo odnośnie Waszej rodziny;) doris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nazwanie moich dzieci dzikami nawet do nich pasuje, a od Ciebie przyjęłyby wszystko. Powiększanie się rodziny o jeszcze jednego pasiastego - hihihi- już nie dla nas.

      Usuń