środa, 28 listopada 2012

dzień 255.

Z katarem i przeziębieniem zasiadłam do obejrzenia wykładu Temple Grandin. Oglądanie i słuchanie jej wystąpienia od razu poprawiło mi humor, chociaż katar - niestety - nie zniknął. Niesamowity jest dla mnie widok Temple - dorosłej autystki, która podróżuje po świecie z wykładami, żartuje podczas wystąpienia, bez problemu odpowiada na postawione pytania. 
- "aktorka uczy się roli, a ja uczyłam się kontaktów społecznych" - wspomina i widać, jak świetnie jej to wychodzi. Kiedyś przeczytałam, że ktoś zwrócił Temple uwagę na brzmienie jej głosu: mówiła głośno i chrapliwie. Od razu zaczęła codzienne ćwiczenia głosowe, żeby to zmienić. I udało się: jej głos podczas wykładu jest wyraźny i czysty.
Mówiąc chodzi zamaszyście i swobodnie, z przyczepionym mikrofonem przy twarzy, chociaż dodaje, że musiała przyjechać przed wykładem, żeby oswoić się z tym sprzętem:
- "przyszłam pół godziny przed wykładem, żeby go założyć i przyzwyczaić się. Odgięto go tak, by nie uderzał mnie w brodę. Niektórych męczy światło, inne osoby są wrażliwe na dźwięk, rozumiecie: w autyzmie są różne przypadki".
Ubrana w swoim specyficznym kowbojskim stylu, wygląda na pełną werwy wizjonerkę.
To tylko 19 minutowa relacja z konferencji, ale oglądanie jej zajmuje mi znacznie więcej czasu. Wiele razy muszę zatrzymywać film, żeby coś lepiej zrozumieć. Jej teoria: myślenie obrazami jest doskonale widoczne w tym, jak mówi: w jej przekazie obraz pojawia się za obrazem. Jej umysł rzeczywiście przypomina przeglądarkę internetową - to słowa samej Temple. Dużo szczegółów tworzy całość, ale dla mnie jest to widoczne dopiero po przerwie, którą robię sobie na kolejną gorącą herbatę i przyniesienie jeszcze jednego koca. 
- "światu potrzeba osób ze spektrum autyzmu, bez nich siedzielibyśmy przy ognisku, przed wejściem do jaskini" - to podsumowanie jej wykładu, o którym będę jeszcze pisać.
Mówi to osoba, która projektując ubojnie dla krów chodziła korytarzami dla zwierząt, żeby zobaczyć, co im może przeszkadzać. Leżący na podłodze szlauch, wisząca - pozostawiona przez kogoś kurtka - to szczegóły, które dla innych ludzi były niewidoczne. Flaga, która wisiała przed gabinetem weterynarza spowodowała to, że krowy o mało nie stratowały pomieszczenia.
- "a wystarczyło usunąć flagę" - dodaje spokojnie Temple.
Ubojnie dla zwierząt były w okropnym stanie, zanim nie zajęła się ich projektowaniem. Świat autystów w jej osobie zyskał jeszcze więcej: możemy lepiej zrozumieć problemy naszych dzieci oraz ich możliwości.
Panie i panowie: Temple Grandin!

9 komentarzy:

  1. Hehe, strasznie znajomo brzmi i wyglada ten wyklad;) Nie tylko pod wzgledem tresci, ale sposobu przekazu. Temple korzysta ze sciagi, zauwazylas? Robie to samo, jesli mam cos przygotowac i trzymac sie tematu. Wystarczaja slowa-klucze, bo myslenie obrazami ma pewien haczyk: jeden obraz wywoluje lawine kolejnych, stad baaaardzo latwo zboczyc z tematu. W wykladzie Temple rowniez mnostwo jest dygresjii przypuszczam, ze wlasnie dlatego trudno jest dotrzymac jej kroku i od razu zrozumiec co i jak. Jak trafilam do psychologa, ktory mial mnie zakwalifikowac do dalszej diagnozy, to biedna kobieta nie wiedziala, co ze mna poczac. nie mogla za mna nadazyc. wyjasnilam jej, ze mam w glowie vos w rodzaju trojwymiarowej mapy swojego zycia i jesli slysze pytanie, od razu trafiam we wlasciwie miejsce, widzac jednoczesnie mnostwo sciezek laczacych jeden szczegol z masa innych. Nie potrafila sobie tego wyobrazic i wlasnie dlatego autysci miewaja problem z komunikacja, jasnym i zrozumialym dla NT przekazem. sami widza jednoczesnie mnostwo szczegolow tworzacych logiczna calosc, NT myslac inaczej nie ogarniaja wszystkich obrazow, usiluja sie kurczowo trzymac jednej sciezki i gdy w rzekazie pojawiaja sie dygresje, zupelnie gubia watek.
    Gestykulacja rowniez wyglada znajomo. Trudno czasem cos przekazac slowami, jesli ma sie w glowie cos w rodzaju wielowymiarowego hologramu. Rece pomagaja w nadaniu slowom odpowiedniej tresci, choc wciskano mi wielokrotnie, ze dla rozmowcy jest to zwykle rozpraszajace, wiec staram sie pilnowac, ale jak jestem przejeta czy zdenerwowana, to rak mam zawsze za malo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to samo pomyślałam o tej ściądze - że potrzebuje jej do trzymania się tematu.
      tak - jej dygresje mnie rozpraszały, musiałam wyłączyć na chwilę, uporządkować sobie to wszystko i oglądałam dalej. To, co mówiła- jest niesamowite!
      Dzięki, że napisałaś - fajnie uzupełniasz to ze swojej strony!

      Usuń
  2. Oglądałam, a jakże.Raz nie wystarczył, by zrozumieć.Macie racje Dziewczyny- dygresje mocno rozpraszające, ale gestykulacja akurat pomocna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Film jest świetny, dzięki za link.
    PS. Dygresje rozpraszające?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po zatrzymaniu się i przemyśleniu - potem już żadne rozproszenia

      Usuń
  4. Chętnie obejrzę w wolnej chwili :) Jestem fanką Temple.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja po tym wykładzie jestem jeszcze większą fanką

      Usuń
  5. A zauwazyłaś, że ona ma intonację, kórą nasladuje Bones? Byłam w szoku po tym wykładzie. Nie tylko z tresći, ale własnie z intonacji. Jestem wyczulona, bom polonistką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz- porównam- posłucham raz jeszcze jednej i drugiej

      Usuń