wtorek, 20 listopada 2012

dzień 247.

Po szkole zawsze pytam Józka o to, co tego dnia robił. Józio odpowiada najczęściej: "nie wiem" albo: "uczyłem się dziś z panią Dorotką".
W ubiegłym tygodniu rozbudował bardziej swoją wypowiedź:
- dziś wrzuciłem piłkę do kosza, wysoko, przy suficie.
- grałeś w koszykówkę, Józio?
- nie, wrzuciłem piłkę do kosza przy suficie. Wysoko!
Rzeczywiście, piłka w koszu nie zawsze musi oznaczać grę koszykówkę...
Zaciekawiona zadzwoniłam do koleżanki. Okazało się, że jednak uczyli się grać w koszykówkę na wuefie. A wszystko dzięki nowej sali gimnastycznej. 
Wcześniej kilka razy zapisywaliśmy już Józka na zajęcia sportowe polecane przez znajome nam osoby. Uczęszczał na siatkówkę, szermierkę, piłkę nożną. Szybko jednak rezygnowaliśmy z zajęć zespołowych. Za trudne to było i dla nas i dla niego. Nowe miejsce, za duży hałas, nieznane osoby, nie zrozumiałe dla niego polecenia trenera - to wszystko sprawiało, że gdy inni uczyli się zasad gry, Józek obserwował wszystkich siedząc na wysokiej drabince.
W jego szkole do tej pory zajęcia sportowe odbywały się w małej sali lub dzieci dowożone były do wynajętych sal. W marcu tego roku rozpoczęto budowę nowego pawilonu, w którym miała znaleźć się m.in. sala gimnastyczna.
Ta wiadomość była dla mnie impulsem do tego, żeby rozpocząć pisanie blogu, a w przyszłości wydać książkę, która mogłaby wesprzeć placówkę.
Po kilku zaledwie miesiącach ukończono budowę nowej części ZPE, a wczoraj odbyło się oficjalne otwarcie nowej sali gimnastycznej.
Oprócz sali gimnastycznej w nowym budynku znajdują się sale lekcyjne i Park Pracy - w którym najstarsi uczniowie będą przygotowywać się do pracy.
We wtorek 20 października rozpoczęło się wspólne świętowanie otwarcia naszej sali. Razem z moją małą Elą weszłyśmy do sali z przypiętymi niebieskimi znaczkami: "Autyzm zaznacz swoją obecność". Najpierw była część oficjalna - przecinanie wstęgi, podziękowania,  potem występy artystyczne: taniec z mopami i krótki mecz koszykówki między uczniami i nauczycielami.



Oczywiście z Elą udało mi się zobaczyć tylko fragmenty spotkania, bardziej spieszyło jej się obejrzeć windy, szatnie, schody.
Dopiero gdy zasnęła, wróciłam do sali. Kierowana nosem blogera zdążyłam zobaczyć scenę, która mnie zainteresowała. Prezydent miasta wpisywał życzenia i podziękowania do pamiątkowej księgi, obok niego stał chłopiec - Ksawery. Znajomy trzecioklasista czekał, aż prezydent skończy wpis, a następnie podszedł do niego i poprosił go o wspólne zdjęcie. Wydało mi się to takie niespotykane wśród naszych dzieci. Co zainteresowało Ksawerego: czy kolekcjonuje zdjęcia ze znanymi ludźmi, czy zbiera pamiątki z miejsc, w których był? Dlaczego akurat to zdjęcie, na które tak cierpliwie czekał? Muszę go kiedyś o to zapytać i opisać to w "Autyzm portrety".
Więcej informacji o tym ważnym dla szkoły dniu:
rynek zdrowia.pl
olsztyn.wm.pl
zdjęcia na profilu facebookowym ZPE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz