niedziela, 18 listopada 2012

dzień 245.

Tak negatywnej reakcji ze strony Józia zupełnie się nie spodziewałam:
- wyłącz, wystarczy! - powiedział patrząc w stronę komputera. Na ekranie wyświetlona była strona z moim blogiem.
Dotąd nie wykazywał żadnego zainteresowania tym, że codziennie o nim piszę. Czasem pokazywałam mu umieszczane zdjęcia z naszych wyjazdów oraz jego rysunki. Patrzył, ale raczej pozostawał obojętny. Zdjęcia wolał oglądać w aparacie, na blogu widocznie nie umieszczałam tych, które najbardziej go interesowały. A teksty o nim? Cóż, dla niego było to tak abstrakcyjne, jakbym pisała o "Pingwinach z Madagaskaru".
Tym bardziej zaskoczył mnie nagłym sprzeciwem. Powtórzył to zresztą jeszcze raz, znów poświęcając ekranowi tylko jedno spojrzenie:
- wyłącz, wystarczy!
- co mam wyłączyć? - wołałam się dopytać, zanim podejmę jakieś poważne decyzje dotyczące rozwiązania blogu - przez chwilę tak właśnie pomyślałam: może on nie chce, żebym o nim pisała!
- wyłącz to! - Józio palcem nacisnął mocno monitor. Na monitorze powinnam już dawno powiesić napis: "nie dotykaj palcem! to jest LCD!" - z nadzieją, że może byłoby to bardziej klarowne dla moich dzieci? Moje ciągłe przypominanie na razie nie przynosiło efektów.
Teraz też Józio przyciskał mocno monitor, aż pojawiła się pod jego palcem biała plama.
Zobaczyłam, że Józek dotykał palcem licznika odwiedzin na blogu. Liczba wynosiła: 65 tysięcy 415.
- to za duża liczba - tłumaczył dalej Józio - trzeba to wyłączyć.
- Józio - do rozmowy dołączył Jaś, nie podejrzewając, że najlepiej jest w tym momencie zwiewać z pokoju czym prędzej.
- Józio - ciągnął Jaś - zobacz, tu na blogu - na dole są flagi. Flag jest 40, w tych wszystkich krajach są ludzie, którzy chcą o Tobie codziennie czytać.
- to też wyłącz, za dużo, zaraz pęknę  - ostrzegł nas Józio.
Komputer wyłączyłam.
Blog będę pisać dalej.
A następnym razem, gdy pokażę Józkowi zdjęcia na blogu, zasłonię tę część strony, na której umieściłam listę zaprzyjaźnionych blogów, zachętę do lektury książki oraz licznik odwiedzin. To wszystko męczy go po prostu ilością szczegółów.

11 komentarzy:

  1. Józio jest celebrytą,który ceni swoją prywatność:)

    OdpowiedzUsuń
  2. pisz nawet pod kołdrą,ale pisz,dobra???Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha ha - super tajny blog - na szczęście Józio nie wyraził na razie niechęci do mojego pisania.

      Usuń
  3. Bogusiu Ty nas nie strasz, ze bedziesz musiala dolanczyc do tych, ktorzy przestali pisac blogi o swoich dzieciakach na ich wyrazna prosbe. Miejmy nadzieje, ze Joziowi tylko te zbyt wielkie liczby przeszkadzaly. Joag.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,Bogusiu powiedz Józkowi,że my bardzo go kochamy:)Zamieszkał z nami i byłoby smutno bez Niego. Chcemy o Nim czytać ,a przede wszystkim oglądać Jego rysunki.pozdrawiam :W:

      Usuń
    2. tylko liczby mu przeszkadzały, ale rzeczywiście przez chwilę myślałam, że to już koniec blogu. Józiowi przekażę wszystkie komplementy, jak jeszcze raz niechętnie rzuci okiem na blog.

      Usuń
  4. Zapraszam do blogowej zabawy Liebster blog, po szczegóły zapraszam do siebie
    http://kordella.blogspot.com/2012/11/liebster-blog-i-sowo-przepraszam.html:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kasiu, na pewno zajrzę na Twój blog. Nie biorę udziału w łańcuszkach blogowych, ale jest mi miło, że o mnie pomyślałaś.

      Usuń
  5. Znalazłam coś co może zainteresuje Józka, jeśli jeszcze nie ma tej pozycji.
    http://sklepikpodorionem.blogspot.com/ Ostatnia pozycja do sprzedania "Wielkie dinozaury".
    Myślę, że kwota 10zł z przesyłką nie jest wygórowana szczególnie,że jest przeznaczona na
    szczytny cel:) Klara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naliczyłam już pięć interesujących książek dla Józka- dzięki to fajny pomysł na Mikołajki!

      Usuń