wtorek, 13 listopada 2012

dzień 240.

Gdybym tylko usłyszała o teleturnieju z pytaniami dotyczącymi pociągów, to od razu wiedziałabym kogo zgłosić. Obserwuję od pewnego czasu grupę chłopców, których wiedza o kolejnictwie jest już na poziomie encyklopedycznym. Problem pewnie byłby z zachęceniem ich do kontaktu z publicznością i podzieleniem się swoją wiedzą, bo to sami autyści...Może dodatkowa godzina zwiedzania Muzeum Kolejnictwa przekonałaby chłopaków?
Nie rozumiem, dlaczego to właśnie dinozaury i pociągi tak fascynują autystów. W przypadku tych pierwszych nawet nie zadawałam pytań, po prostu uczyłam się kolejnych nazw dinozaurów: najpierw polskich, potem łacińskich oraz oczywiście cech charakterystycznych dla każdego gada. Wszystko po to, żeby utrzymać kontakt z Józkiem. O pociągach nie wiem na razie nic.
Józek opowiada teraz o Muzeum Kolejnictwa w Warszawie, jego nowym marzeniu. Ogląda filmy dostępne w internecie. Dzięki temu poznaje szczegóły, tak bardzo potrzebne mu do tego, by dobrze poczuć się w nowym miejscu. Układa w głowie mapę dojazdu i pewnie namówi nas w końcu do odwiedzenia stolicy.
Dlaczego właśnie pociągi? Musi w tych maszynach być coś niezwykłego, skoro Igor nową 300 - stronnicową książkę o kolei przeczytał w dwie godziny. Tadeuszek wie, jak się nazywa lokomotywa parowa, która poruszała się z prędkością 8 kilometrów na godzinę, a Józek od razu odpowie, w którym roku została zbudowana. Jest jeszcze Mateusz, który był już w kilku Muzeach Kolejnictwa, a do jednego próbował się dostać pomimo zamkniętej bramy - tak bardzo był ciekawy tego, co jest w środku. Nie zapominam o Aspiku, malującym kolejne lokomotywy oraz wymyślającym nowe modele. Są tacy, których interesują tylko nowoczesne pociągi, inni fascynują się rozkładami jazdy, pozostali spędzają godziny na obserwacji, stojąc na peronie.
Nauczyłam się nazw dinozaurów, teraz pora na nową porcję wiedzy. Już niedługo będę pewnie - tak jak inne kolejarskie mamy - cieszyć się zakupem nowej książki - koniecznie ze szczegółami technicznymi pociągów, wolny czas wykorzystam na szukanie informacji o lokomotywach parowych i zachwycę się obejrzanym programem o super pociągach!
A wszystko po to, by dotrzeć do Józka i rozmawiać z nim o tym, co jego fascynuje. 

8 komentarzy:

  1. Niech namówi to się szybciej spotkamy, bo my niedaleko mieszkamy od Warszawy i jesteśmy tam często.
    Jeśli chodzi o zainteresowania (fascynacje, fiksacje),Bartek zupełnie nie pasuje do reszty. Nigdy nie zajmował się pociągami, mapami czy choćby znakami drogowymi. Nie wykazuje, żadnych zainteresowań dinozaurami. Jedynie podziela naszą pasję dziesiątą muzą czyli filmem. Czasami mnie martwi, że nie pasuje do nikogo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy Józiu nie masz wyboru-musisz Się "rozwijać":)Dzieci z pasjami nigdy się nie nudzą:)))A pomyśl ,ile jeszcze nowych tematów wniosą młodsze dzieci:)).Jeszcze dajesz radę być autorytetem: mamo ,ty przecież wiesz:)-kiedyś wreszcie nie dasz rady...To nie szkodzi-prawdziwi pasjonaci w swoich dziedzinach nas przerastają.A dzieci szukają kolejnych pasji;oby..
    Mamo Moniko!Z chłopaków interesujących się filmem też wyrastają fajni mężczyźni (autopsja;)
    Pozdrawiam Was Obie serdecznie-Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak trochę egoistycznie powiem: Super!
    Jak przyjedziecie do Warszawy, koniecznie daj mi znać. Chłopaki będą mogli pozwiedzać Muzeum Kolejnictwa, Aspik pokaże swoje ulubione lokomotywy i opowie o ich budowie i różnicach między Ty-1 i Ty-2. On co prawda nie zna roku produkcji danego modelu albo jego prędkości maksymalnej ale powie, gdzie taka lokomotywa się znajduje (w którym muzeum), jaki ma silnik i średnicę kół jezdnych i tocznych.
    Nie wiem, co w tych maszynach jest ale Aspika pierwsze pytania dotyczyły właśnie tego tematu. Wtedy też nic nie wiedziałam ale teraz potrafię po dźwięku syreny rozpoznać typ elektrowozu. Obecnie uczę się o najstarszych lokomotywach, a Aspik mnie wypytuje. Któregoś razu nie potrafiłam odpowiedzieć. Usłyszałam: "Jesteś niedouczona, mamo!" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaczynam w takim razie odkładać pieniądze na wyjazd- pociągowa pasja naszych dzieci jako okazja do spotkania - to brzmi dobrze - a potem opiszemy to wszystko na blogach - oj będzie się działo!

      Usuń
  4. a potem wszyscy sie zapakujecie, jak juz podroze beda dla jozka pasja :-) i przyjedziecie na poludnie niemiec gdzie pojdziemy razem pozwiedzac 2 muzea techniki i kolei (jedno nawet z taka ruchoma tarcza do odwracania lokomotyw :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Józiowi nie pokazałam jeszcze tego linku z muzeum techniki, który zamieściłaś na blogu, bo chyba by od razu zapakował niezbędne rzeczy na wyjazd. Wakacyjny wyjazd do Niemczech jest w jego planach -ze względu na park dinozaurów w Munchenhagen. Jeśli jeszcze zobaczy w internecie te muzea, o których piszesz, to na pewno przyjedziemy. Kwestia tylko funduszy- chyba przygotuję nowy słoik i zaczniemy wszyscy oszczędzać.

      Usuń
  5. Pani blog towarzyszy mi od czerwca każdego dnia. Kiedyś dzień zaczynałam od przeczytania wiadomości na WP, teraz zaczynam od sprawdzenia czy jest nowy wpis na Pani blogu :). To, że wspaniale Pani opisuje życie swojego synka to oczywiste i nie wymaga zbędnego uzasadnienia :), ale ten blog oprócz tego, że jest w moim przekonaniu literacką perełką, jest skarbnicą wiedzy o autyzmie dla nas wszystkich, którzy z nim nigdy nie mieli styczności. Uwrażliwia i uświadamia. Na dzień dzisiejszy jest to 240 dni świetnej, potrzebnej i ciężkiej roboty !!!!
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za tak życzliwy komentarz. Od razu czuję się doceniona - zwłaszcza, jeśli chodzi o ciężką pracę. W dodatku konkuruję z wiadomościami na WP - hura - to brzmi dobrze! pozdrawiam

      Usuń