niedziela, 11 listopada 2012

dzień 238.

Najmłodsi w naszym domu od rana mają istną szkołę przetrwania. Starsze rodzeństwo ustawia ich do pionu, próbuje wychowywać, jakby nie dowierzając do końca, że rodzice poradzą sobie sami ze wszystkim. Bracia nie pozwalają im w spokoju obejrzeć i cieszyć się oglądaniem bajek - co chwila dobiegają do mnie głośne próby analizowania zabaw i bajek pod różnymi względami. A wszystko zaczyna się niewinnie:
- czy to jest świnia z eocenu? - zadaje głośno pytanie Józek na widok uroczej świnki Peppy z ulubionej bajki Eki i Stasia.
Uzyskawszy odpowiedź odmowną Józek siada zasłaniając maluchom ekran. Po chwili wzdryga się z niesmakiem, gdyż słyszy dźwięk głośnego chrumkania tejże świnki. To nie koniec przeszkadzania najmłodszej widowni. Pojawia się mama świnka, która znacznie głośniej beka na przywitanie. Maluchy śmieją się głośno, ale Józek okazuje swoje niezadowolenie po tym, co usłyszał. Jeszcze wszystko przed nim: na ekranie pokazuje się tata świnka, z okrągłym brzuchem, który aż trzęsie się po swoim bardzo głośnym beknięciu.
- to potwór - stwierdza głośno Józek i wychodzi, ale już na jego miejsce wkracza Jaś:
- mamo - oni nie powinni oglądać takich bajek! czy ty słyszałaś, jak ze sobą rozmawiają kucyki pony? czy wiesz, że te konie chcą magicznie wywoływać tęczę? W ogóle nie znają się na zjawiskach pogodowych! czy ty chcesz, żeby Ela i Staś myśleli, że tęcza powstaje od potrząśnięcia różdżką?
Ela i Staś w milczeniu słuchają tego, co mówi ich najstarszy brat, ale już uwagę wszystkich przykuwa Józek, który odczekał, aż zniknie przerażający tata świnka i wrócił już do pokoju:
- to allozaur! - woła na widok pluszowego dinozaura, trzymanego kurczowo przez brata świnki Peppy.
- to jest mały brat Jacek - wyjaśnia Staś, któremu tylko na chwilę udało się dojść do głosu.
- to nie jest Jacek. Po angielsku mówią na niego Dżek! - prostuje informację Józek, który rzeczywiście raz obejrzał tę bajkę w oryginale i jak widać pozostawiło to trwały ślad w jego pamięci.
Teraz pytaniom nie ma końca:
- ile świnka ma lat? czy ona ma cztery lata?
- czy ona chodzi do szkoły?
Maluchy milczą i próbują dalej oglądać, ale już za chwilę oburzony Józek chce wyłączyć komputer. Zdenerwowany burzą w bajce oraz brakiem zastosowania środków ostrożności, które on preferuje przy burzy, nie chce na to już dłużej patrzeć:
- nie będę tego oglądał - jest burza, nie wyłączyli komputera, nie zgasili światła! to koniec!
Maluchy patrzą, słuchają i rejestrują: dialogi z życia przeplatają się z tymi z bajki tworząc istną mieszankę wybuchową. Co z tego wszystkiego powstanie w głowie Stasia, a zwłaszcza Eli? Mogę sobie to tylko wyobrazić...

10 komentarzy:

  1. I już mam odpowiedź:
    - przyjdź do mnie mamo!- zawołał mnie Staś z pokoju. Nadal sprzątałam, ale odpowiedziałam mu nierozważnie:
    - już idę!
    Staś przyszedł do kuchni, popatrzył na mnie, stojącą przy zlewie i powiedział:
    - mówisz: "idę!", a gdy się idzie, to porusza się nogami, o tak! - pokazał zamaszyście, jak to się robi - ty nie poruszasz nogami, więc nie idziesz!- tym zakończył swój wykład mój czterolatek.

    OdpowiedzUsuń
  2. No jak to ,co?Wysoki IQ !!!Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z elementami dyplomacji,asertywności i wyraźnym zaznaczaniem granic- przyda im się później w życiu, na pewno przyda.

      Usuń
  3. A ja swietnie rozumiem Ele i Stasia, bo tez uwielbiam Swinke Peppe. Moje dzieci wcale nie podzielaja mojego gustu w tym wzgledzie. Wyklad na temat chodzenia-super. Joag.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świnka Peppa jest świetna! ciepła z elementami edukacji i frajdy - nie doceniają ją tylko naukowcy, którzy stanowią większość w mojej rodzinie.

      Usuń
    2. Witam,oj zrobi kiedyś wykład Staś swoim starszym braciom,a Elunia mu pomoże:))) :W:

      Usuń
    3. oby - starszakom trzeba w końcu utrzeć nosa

      Usuń
  4. powstanie swietna mieszanka przynoszaca w efekcie madrych , elastycznych i tolerancyjnych ludzi!!
    calusy

    OdpowiedzUsuń
  5. Bogusiu Twój najstarszy starszak miał jakos minorowa mine. NIe powiem przywitał sie ładnie reke podał ale jakoś smutny jak nie wiem co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najstarszy - chodząca indywidualność - jest zawsze na bakier ze szkołą. Poczekaj do wakacji - na pewno zobaczysz uśmiech!

      Usuń