piątek, 19 października 2012

dzień 215.

Koniec z "kiełbasa - jajko"! Jako potrawa będzie funkcjonować chyba już zawsze u nas w domu, ale dziś po raz pierwszy Józek użył zwrotu: "kiełbasa z jajkami". A zajadając się swoim śniadaniem zagadnął mnie: 
- w 1917 roku była I wojna światowa, a w 1939 roku była II wojna światowa. 
- było zniszczenie - dodał po głębokim zastanowieniu. Zaczęłam oswajać się już z tym, że daty towarzyszą teraz każdej rozmowie z nim, ale moją uwagę przyciągnął od razu sposób, w jaki to powiedział. Do tej pory mówił: dziewiętnaście siedemnaście, a dziś usłyszałam od niego: tysiąc dziewięćset siedemnasty rok.
To nie przypadek, że Józek zaczął poprawnie używać niektórych zwrotów. W poniedziałek rozpoczął kolejny raz terapię metodą Tomatisa. 
O Tomatisie, twórcy znanej w kręgach terapeutów metodzie, usłyszałam po raz pierwszy w przedszkolu Józka:
- Józek będzie słuchał chorałów gregoriańskich przez dwie godziny. I Mozarta - relacjonowałam przez telefon Jarkowi moje spotkanie w sprawie rozpoczynającej się nowej terapii. 
- na słuchawkach?! - sceptycznie  zapytał Jarek.
- na wielkich słuchawkach! 
Myśleliśmy, że Józio nie pozwoli sobie ich założyć, w tamtym czasie zrywał nawet czapkę z głowy. Pamiętałam o próbie pozbycia się czepka podczas badania EEG. Zaskoczył nas, bo tym razem nie było tak źle. Przez dwa tygodnie przesypiał codzienne dwugodzinne sesje z muzyką.
A potem zaczął mówić.
Tego się nie spodziewałam.
Są szarlatani, którzy obiecują nawet wyleczenie z autyzmu, ale kto by im wierzył, zwłaszcza, że autyzm nie jest nawet chorobą.
Muzykę lubię, ale przecież muzyką nie można komuś poprawić mowy?! - tak mi się wydawało...
Nie doceniłam  Alfreda Tomatisa, syna śpiewaka operowego, od dzieciństwa otoczonego muzyką, pracującego przez lata nad problemami związanymi ze słyszeniem. Szczególnie interesowały go częstotliwości dźwięków. Jako pierwszy zauważ, że "brakujące częstotliwości automatycznie pojawią się w głosie, gdy narząd słuchu będzie miał możliwość usłyszenia ich." Stąd pomysł na metodę polegającą na słuchaniu odpowiednio przetworzonego przez specjalistyczne urządzenie materiału dźwiękowego. Francuska Akademia Medycyny i Nauki udokumentowała prawdziwość tej metody i od lat stosuje się obserwacje i prawa Tomatisa w terapiach zaburzeń mowy. Więcej o tym audiologu i otolaryngologu na stronie poświęconej metodzie.
Przed nami jeszcze tydzień terapii. 

10 komentarzy:

  1. Cuda,panie:)))
    Nie pokażę tego wpisu mężowi bo w obawie,że zacznę gadać jeszcze więcej nie da mi słuchać-a ja b.lubię klasyków i chóry(zwłaszcza męskie)
    Metoda niesamowita,cieszę się bardzo,że tak pomaga Józiowi!!!Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co to będzie po następnym tygodniu! niektóre dzieci zaczynają tańczyć, śpiewać, tak jakby odblokowało się słyszenie niektórych dźwięków.

      Usuń
  2. Brawo :-) Dobrej soboty i dobrych wyników :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A my słuchamy Mozarta od 2 miesiaca i co???Ano może nie było by tego co jest(a niewiele jest),albo po prostu to są inne częstotliwości.Baaardzo bym chciała,żeby Adaś zaczął mówić,ale na razie jest przeważnie"jejeje:)Super się Was czyta,bo dajecie nadzieję!ps.mamy już diagnozę..F84.8.Jak na razie..Adam ma 2 lata,więc w róznych kierunkach możemy pójść! takajaka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że dobrze...Ci się czyta!
      kod odcyfrowałam - już wiem, co Wam przyznali.
      a Mozart...zawsze piękny i chwała Tomatisowi za to, odkrył oprócz piękna tych pieśni ich użytkową dla zaburzeń wartość. Żeby to działało musi być odpowiedni plan ze względu na częstotliwość dźwięku, muszą być odpowiednie słuchawki, określony czas słuchania - w domu nie da się tego zrobić!

      Usuń
  4. Nie mogę się nadziwić jakie Józek robi postępy z dnia na dzień :)
    Pozdrawiam całą Waszą rodzinkę!
    Sonia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się pisaniem blogu, wracam do wcześniejszych wpisów i wtedy wyraźniej widzę postępy Józka

      Usuń
  5. Obiecałam wpis więc dotrzymuję słowa! Pamiętam jak w trakcie terapii Tomatisa doznałam olśnienia i ogromnej chęci czytania- miałam wrażenie wówczas jak wiedza mi się w głowie mnoży i strasznie chcę ją zdobywać:) Spać po nocach nie mogłam- czytałam, czytałam i czytałam:)Fakt słuchanie piszczących dźwięków było katorgą i odliczaniem czasu ale Tomatis działa i na pewno wygasza emocje:)Trzymam kciuki za Józia!
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja myślałam, że Józek na terapii sobie po prostu leży, słucha i leniuchuje, a to jak zwykle ciężka praca...

      Usuń