piątek, 12 października 2012

dzień 208.

Nie mogę się oprzeć, żeby nie zerkać na ludzi w autobusach, czytających książki. Odgaduję tytuły, oglądam okładki. Jeśli jadę gdzieś bez dzieci, to obowiązkowo mam ze sobą książkę, czasem dwie. Od wczoraj mam już lekturę obowiązkową, do wielokrotnego czytania, bez której w autobusie mnie nie zobaczycie. Format odpowiedni do torebki, a tytuł to: "Inne, ale nie gorsze. O dzieciach z autyzmem opowiadają rodzice". Odtąd inni pasażerowie będą na mnie zerkać i zastanawiać się: dlaczego chichoczę nad książką albo kiwam ze zrozumieniem głową. Cóż, książki to niezwykły świat, który trudno zrozumieć temu, kto w największych i najmodniejszych słuchawkach z iPodem omija z daleka bibliotekę  i księgarnię.
wydawnictwo Linia
Niech żyją rodzice dzieci z autyzmem! - zawołałam po przeczytaniu tej książki. Niech żyją rodzice, którzy piszą: "spokojnie, to tylko autyzm, spokojnie to wciąż to samo dziecko, na które czekaliście." Niech żyją rodzice, którzy dodają otuchy, dają nadzieję, że nasze nastawienie do autyzmu - bo to głównie o to chodzi - może się z czasem zmienić na lepsze. W książce odnajdziemy tych, którzy piszą blogi, by zmienić świadomość o autyzmie w społeczeństwie, angażują się w różne akcje społeczne, tworzą niezwykłe nowe sposoby pomagające ich dzieciom. Co zawołam po drugim i trzecim, a nawet czwartym przeczytaniu książki? Pewnie to, że o książce trzeba więcej mówić, książkę trzeba wszędzie polecać, kupować w prezencie babciom, dziadkom, zachęcać do niej znajomych pedagogów, psychologów, specjalistów od autyzmu. Zauważcie, że nie piszę: "przeczytałam coś nowego!" Wszystkie wywiady z rodzicami są tak bliskie temu, co my przechodziliśmy, ich reakcje są tak podobne do tego, co my czuliśmy... Zwracanie nam uwagi przez osoby nieznajome, kłopoty w relacjach z rówieśnikami - prawda, że to znamy albo słyszeliśmy o tym? Zabieranie bułek przechodzącej osobie, batoników spod lady, resetowanie kasy fiskalnej, płacz przy zmianie przystanku autobusowego - dopiero, gdy później się o tym opowiada zaczyna to być śmieszne!
Dobrze by było, żeby każda z osób, która podejrzewa u swojego dziecka autyzm lub Zespół Aspergera otrzymywała taką książkę przy wejściu do poradni pedagogiczno-psychologicznej. Może zapobiegłoby to wielkiemu poczuciu osamotnienia, z którym zmagają się rodzice dzieci autystycznych oraz przemęczeniu ilością sprzecznych informacji w internecie.
Piękna nazwa serii, w której będą wydawane kolejne tytuły: "biała plama" - teren nieznany, łacińska nazwa terra incognita, takie miejsca kiedyś na mapach zaznaczano na biało. Dzięki takim książkom dla niektórych osób świat autyzmu przestanie być białą plamą. 
Podaję stronę wydawnictwa http://www.wydawnictwolinia.pl/

28 komentarzy:

  1. w książce m.in. wywiad z Sebastianem, czyli Ojcem Karmiącym, piszącym blog o synku nazywanym King Kongiem - adres w w zakładkach na blogu

    OdpowiedzUsuń
  2. Bogusiu,pewnie,że nie przeczytałaś niczego nowego!Ja na Twoim blogu od pierwszego wpisu czytam to samo:spokojnie,to tylko autyzm;spokojnie to ciągle ten sam kochany i kochający,upragniony Józek:)))Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,Józek ciągle ten sam kochany.....a jednak co rusz wzbogacający się o wzruszające składniki swojej osobowości.... Ostatnio zaserwował mi coś,co mnie po prostu z nóg zwaliło - osobiste zaproszenie do siebie do domu!!! Zawsze robiła to Bogusia,a tu....siurpryza!!! Otóż ostatnio wychodziliśmy razem ze szkoły w składzie :Stasiek,Józek,Bogusia,Igor i ja. kiedy przeciskaliśmy się przez tłum na korytarzu ,Józek przystanął,namyślił się,po czym spojrzał się na mnie bardzo intensywnie i wyartykułował : Mama Igora,będziesz naszym gościem? To było bardzo zaskakujące i wzruszające:))) Ktoś mógłby powiedzieć,że to niby nic takiego ale ja poczułam się wyróżniona ,bo dla mnie Józek podjął trud przedstawienia swojego zamiaru pomimo trudności w komunikacji;)

      Usuń
    2. zaproszenie piękne! i piękny ten nasz Józek w swoich sposobach na komunikowanie się z nami

      Usuń
  3. To musi być świetna książka :) Może na Boże Narodzenie namówię kogoś, żeby mi sprezentował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może św.Mikołaj da się namówić;)? O ile była Pani dostatecznie grzeczna przez ostatni rok:D ;P......

      Usuń
    2. dobrze, że św. Mikołaj zna się na autyzmie, bo jeszcze pomyślałby, że nasze dzieci są niegrzeczne...

      Usuń
  4. Dzięki za notkę, pozwalam sobie zalinkować:)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak się zastanawiałam zawsze, co będzie, gdy na mój blog trafi kiedyś troll blogowy...usunę komentarz, czy zostawię...decyzja krótka - jednak usunęłam. Tzw. troll blogowy niby wyraża swoją opinię, a mąci i miesza - bez celu, bez sensu - sio z mojego bloga!

      Usuń
    2. Zdążyłem przeczytać...:)
      Taka opinia o czymś świadczy. Zastanowię się nad tym "ile razy" można o czymś pisać (pewnie wiele razy na różne sposoby, włączając coraz nowe doświadczenia), reszta dowodzi braku zrozumienia pewnych elementarnych pojęć. Nie sądziłem, że będą takie opinie. Ale trzeba się przygotowywać na wszystko:)

      Usuń
    3. no to, jak już Ty przeczytałeś, to dam i innym szansę. Dostałam dziś w komentarzach pewny wpis: "Mnie przeraża, bo ileż można czytać tych samych ludzi, piszących dokładnie to samo i lansujących się dokładnie tak samo, bo nie maja czasu by pomóc innym. Teraz rozumiem, oni wezmą kasę za książkę."
      Ta wypowiedź - paradoksalnie - świadczy o tym, jak bardzo ta książka jest potrzebna.
      Ale kochani, proszę, nie wchodźmy w dyskusje na temat tego wpisu, bo to nie jest miejsce na tym blogu.
      pozdrawiam wszystkich bohaterów książki!

      Usuń
  6. W ppp w moim mieście uważają , ze ZA to wymysł przewrażliwionej mamuśki więc chyba kupie sobie we własnym zakresie :). Dziękuję za namiary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak nie cieszyć się takim fragmentem "myślę, że ta inność to dar. I wiem, że moje dziecko jest nadzwyczajne. Jak mówię, że za gorąco, to najchętniej skonstruowałby wiatrak. Od nowa."

      Usuń
    2. Witam,oprócz tej jest jeszcze jedna świetna książka z pięknymi zdjęciami kotów,w tak fajny sposób przedstawiająca ZA . Książki warto czytać "dom bez książki to dom bez duszy"
      pozdrawiam:W:

      Usuń
    3. dziś czytam "wszystkie koty mają Zespół Aspergera". A jak Tobie podobała się książka?

      Usuń
  7. Zakupiłam już tę książkę i czeka w kolejce na przeczytanie (unowocześnie się trochę, bo w wersji e-book :-), bo jeszcze kończe czytać inną książkę, zresztą też o autyzmie :-) Książki niby o tym samym, a każda zupełnie inna, każda daje coś innego, jakieś inne spojrzenie, inne przemyślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Opowieść ojca, przez mongolskie stepy w poszukiwaniu cudu"

      Usuń
  8. Ja tez recenzję linkuję :) Ściskam :) I będę wpadać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki dzięki, już właśnie zobaczyłam na Facebooku

      Usuń
    2. ja do Was też na asperger.blog.pl

      Usuń
  9. Dzieki, Bogusiu! za normalność! Właśnie, takie cudowne dzieci są...
    Dziękuję... My krzepniemy i odnajdujemy się coraz bardziej w rzeczywistości Bruna. A ja sama przed ciężką próbą, za kilka dni jadę do szpitala na operację serca... Więc miej/miejcie mnie w myślach choć troszkę...
    Pozdrawiam
    Kasia mama Bruna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę mieć w pamięci i w myślach, daj znać koniecznie po tej operacji. A nasze dzieci - ech wiadomo - cudowne są i już.

      Usuń
  10. fajnie by było gdyby w przychodniach były chociaż broszury informacyjne dla rodziców. u neurologa dostaliśmy od razu książkę na temat padaczki, prosto i na temat, nie musieliśmy już grzebać w internecie:) O autyzmie informuje się za mało. Ostatnio zastanawiałam się nad systemem edukacji w szkole. Przez te wiele lat ani w gimnazjum ani w liceum o autyzmie nie było nawet słowa. Jak i o wielu innych a na rozwój pantofelka i inne pierdoły czas był - lekko chore.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ponoć są książeczki, które miała dostać każda szkoła, przedszkole. Szkoda, że nie poradnie...U nas to raczej my podsyłamy informacje.

    OdpowiedzUsuń