niedziela, 7 października 2012

dzień 203.

Trwaj zabawo! - napisałam wczoraj w komentarzu do naszego niekonwencjonalnego domowego przedstawienia lektury szkolnej. Świetnie się razem z Józiem bawiliśmy przypominając sobie informacje o przyjaciołach z ulicy o wdzięcznej nazwie Zakątek. Niestety w niedzielę Józek uznał, że żarty się już skończyły.
Nie miał ochoty na zabawę z wyciętymi postaciami przedstawiającymi głównych bohaterów. Wzdychał ciężko i ani razu nie zachichotał, nawet, gdy patrzył na moje rysunki.
A już na pewno humoru nie poprawiło mu zaginięcie jednego z papierowych chłopców, których wczoraj pieczołowicie wycinaliśmy:
- o nie - zjedli go! - zawołał.
Wyciągnęłam kartkę, narysowaliśmy jeszcze raz chłopca, który już zawsze będzie mi się kojarzył z kanibalizmem.
- szybciej mamo, szybciej, ja nie zdążę! - pośpieszał mnie Józek.
Nie zainteresował go rozdział o akcji "bezpieczne miasto" ani pan policjant, o którym przeczytaliśmy.
- szybciej mamo!
Nie słuchał zbytnio o kosmicznej awanturze, która zakończyła się gipsem na nodze jednego z ich kolegów, chłopca na wózku.
Na moją propozycję narysowania diabełka, który męczył głównego bohatera w snach Józio zgodził się, ale bez zapału. Razem rwaliśmy za chwilę cały rysunek, tak jak bohater w książce, ale znów - bez entuzjazmu.
W końcu Józek nie wytrzymał:
- nie umiesz czytać szybciej, ja przeczytam!
Zaczął następny rozdział:
- "o sławnych Polakach" - i tu zatrzymał się, bo trafił na zwrot mu nieznany.
Na kartce napisałam cyfry: 1, 2, 3, 4, 5 - tak jak to zrobił główny bohater wypisując pięciu sławnych Polaków.
Przyniosłam encyklopedię:
- wiesz, kim są sławni ludzie?
- wiem, to 1,2,3,4,5 - odpowiedział mi Józek.
Gdy na pierwszym miejscu napisałam Mikołaja Kopernika Józek załamał się:
- to będzie bardzo długo...
- co o nim wiesz?
- on był...kiedyś...
- czy znasz Jana Matejko?
- Maja Jatejko? nie chcę go, to będzie bardzo długo...
- to był malarz, namalował "Bitwę pod Grunwaldem".
- mieczem krwawym zabili go - zacytował Józek, ale skąd ten cytat - nie wiedziałam...
- kogo zabili, jakim mieczem i gdzie?
- na bitwie - enigmatycznie odparł Józek i nadal mnie pośpieszał. 
Kolejnym sławnym Polakiem z naszej lektury był Tadeusz Kościuszko. Przeczytałam w encyklopedii daty z jego życiorysu.
- o - ożywił się na chwilę Józek - a czy on wymyślił samochód?
- nie...
- ale wtedy były wynalazki...
- on walczył, był generałem...
- szybciej mamo! szybciej - znów zabrał mi tekst, obliczył, ile jeszcze przed nami rozdziałów.
- ja będę czytał - stwierdził, by za chwilę powiedzieć:  - nie, jestem zmęczony.
Wymieniłam kolejne osoby z listy znanych rodaków: papieża i Maria Skłodowską - Curie.
- papież i Hołoca Kiri - powtórzył Józek i szybko zamknął książkę. Już sam nie wiedział, jak wyraźniej okazać to, że miał na dzisiaj dość!

Kto jest w nastroju do zabawy - w przeciwieństwie do Józka, tego zapraszam do głosowania na blogi w konkursie o znamiennym tytule: "na jednym wózku"...
Można głosować na znajome blogi o autyzmie i Zespole Aspergera: na Magdę i jej mamę, na Anię z Holandii i na King Konga i jego Ojca Karmiącego oraz na Józka:
 Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku


12 komentarzy:

  1. zrobione, będzie dobrze- każdy z nas czasami ma dość- słodkich snów dających wypoczynek :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Józio ma rację odrzucając taką książkę,Autorka puściła w niej całą swoją wiedzę?
    Tu tylko szybki film mógłby być pomocny.Józiu,może następna lektura będzie bardziej przyswajalna:))Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, rozległa wiedza jest w tej książce...może nawet trochę zbyt...:):)

      Usuń
  3. (...) Mieczem krwawym go zabili(...) Jakże poetycka dusza w Józku drzemie:) Coś czuję,że ta sentencja wejdzie mi na stałe do użytku;) I po raz kolejny czuje tu artystycznego ducha Eli;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poezja z wysokiej półki...rzeczywiście, jak się już przyczepi ten zwrot - to koniec...

      Usuń
  4. Hm, czy Józek zna/czytał/słyszał Pana Tadeusza? Bo o Grunwaldzie i o "mieczu krwawym" jest tam wzmianka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio!? o my God! jakby powiedział Józek. To,co Józio pamięta, to ja nawet o połowie nie mam pojęcia - musiał coś kiedyś usłyszeć. Trafił, nie ma co!

      Usuń
  5. Bogusiu, a mi się bardzo podoba pomysł z "kukiełkami z papieru" ;)Brawo dla Ciebie, za inwencję!! Chcąc, by Francio sobie coś bardziej wyobraził , przyswoił - rysuję mu na kartce ową historię (tak było przed moim pobytem w szpitalu)I w jego przypadku- to działa...pozdrawiamy D&K&F&L

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. figurki są niezłe...rozwijam się przy Józku!

      Usuń
    2. Witam,oj męczymy się z tymi lekturami:( Niektóre książki( lektury)są przez Wojtka przeczytane "jednym tchem",inne nie.No cóż wszyscy mamy mniej lub bardziej lubiane "czytadła"czyli normalnie,Józkowi nie podpasowała książka o dzieciakach z Zakątka.
      Szkoda,że żaden ze sławnych Polaków nie wymyślił samochodu:):) pozdrawiam :W:

      Usuń
  6. Oj narobiłam sobie zaległości w czytaniu. Pewnie nadgonię przy sobocie, tylko jak do niej dotrwam :)?
    Głosy oddane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki dzięki! i nawzajem!na Zoszkę też głosujemy!

      Usuń