sobota, 6 października 2012

dzień 202.

Nie mam nadziei na to, że Józio, który ma problemy z odbiorem tekstu czytanego, zapamięta cokolwiek z lektury "Piątki z Zakątka". Chwila prawdy zbliża się wielkimi krokami, bo już w poniedziałek rozpoczynają w klasie przerabianie tej lektury.
Ten weekend to ostatnia szansa na przypomnienie sobie przygód czwórki dzieci oraz psa Bobika, którego nazwy Józek do tej pory nie zna.
Nie będziemy czytać jeszcze raz całego tekstu, czas na pokazanie go Józkowi w formie obrazów. Pomysł podsunęła mi wychowawczyni Józka. Ostatnio chłopcy brali udział w przedstawieniu, ćwicząc zasady zachowywania się. Pomyślałam, że w takim razie w domu poćwiczymy z pluszowym psem Bobikiem, kartkami papieru, nożyczkami i długopisem.
Głośno jeszcze raz przeczytałam opis głównych postaci, a Józek narysował je i wyciął.
Pierwsza przygoda to pogoń za złodziejem rowerów.
W tym miejscu dopiero zobaczyłam luki w moim pomyśle...nie miałam żadnego pomysłu na złodzieja... Obawiałam się, że jeśli teraz odejdę od Józka, żeby znaleźć figurkę złodzieja, to Józio skwapliwie ucieknie do komputera. Czas na improwizację:
- to jest złodziej rowerów - chwyciłam za żółwia Elusi.
- hahahaha - śmiał się Józek - dlaczego żółw?
- to żart, a teraz złodziej będzie uciekał. Czy pamiętasz, co się działo później?
Józek zapamiętał, że to Bobik złapał za nogawkę złodzieja. Tak też zrobiliśmy, nasz pies gonił za żółwiem i złapał go. Józek szybko zbudował wiezienie z kartki papieru:
 - to dla Ciebie złodzieju rowerów! - śmiał się głośno.
Dopiero przyszło mi do głowy, że wystarczyło poszukać wśród klocków lego, pomiędzy innymi figurkami mieliśmy kilku złodziei...
Wróciłam do książki: chłopiec odrabiał pracę domową, odpowiadając na pytanie "kim będę, gdy dorosnę?"
- ojej - przerwał  mi nagle Józek - zapomniałem namalować źrenice...
Gdy tylko skończył dorysowywanie źrenic wróciłam do tekstu:
"chłopiec chciałby kiedyś zostać paleontologiem, poszukiwaczem skarbów i pracownikiem schroniska dla zwierząt."
Józek od razu chciał skreślić figurkę chłopca i narysować osobę dorosłą - tak właśnie zrozumiał zdania, które przeczytałam. W końcu tylko dorysował obok chłopca sylwetkę paleontologa.
Kolejna przygoda to poszukiwanie skarbów.
Narysowałam opuszczony dom, na nim położyłam figurki. Józio popatrzył uważnie na mój rysunek i powiedział:
 - tata umie rysować i Jaś umie, Staś brzydko rysuje, a mama prawie umie rysować...
W starym domu dzieci znalazły zeszyt z 1944 roku. Wykorzystałam Józka fascynację datami, napisałam na wyciętym z papieru zeszyciku rok Powstania Warszawskiego, położyłam to wszystko na opuszczonym domu, który narysowany przeze mnie wyglądał na większą ruinę niż był w zamierzeniu autorki.
Obliczyliśmy, ile lat miał zeszyt, a potem przeszliśmy do rozdziału o klubie hipnotyzerów. 
- a Krzyś w szkole mówi: patrz mi prosto w oczy - zamienię Ciebie w zwierzę - opowiedział mi Józek jakieś zdarzenie ze swojej szkoły.
- w książce było inaczej - powiedziałam - Kasia (tu wzięłam wycięte dwie figurki) - chciała zahipnotyzować koleżankę:
- "zaraz zaśniesz, gdy policzę do pięciu" - przeczytałam, a potem zawołałam:
- licz Józek!
Józek policzył, a potem odłożył figurkę i zachrapał.
- ale Józiu -  dziewczynka wcale nie zasnęła!
- nie? - zdziwił się fan hipnozy. Czyżby w szkole im się jednak udawało?
Rozdział o wirtualnych zwierzątkach wydawał mi się najtrudniejszy do pokazania. Narysowałam dwa pudełka, w których znajdowały się kot i ryba. Józek poprawił po mnie wizerunki zwierząt. Dorysowaliśmy jakieś guziki, poprzez naciśnięcie których karmiło się takie wymyślone cudo.
 - a z prawdziwym psem jest inaczej - tłumaczyłam - pies biegnie do drzwi i merda ogonem, gdy chce wyjść na podwórko. Józio - biegnij z Bobikiem do drzwi!
Józek pobiegł z pluszakiem do przedpokoju, za chwilę wrócił z mokrą zabawką. Okazało się, że wykąpał go w zlewie, tłumacząc tym, że na podwórku w tej chwili pada deszcz i pies wrócił mokry do domu.
 - ale zabawa! - powiedział Józek, a ja ochlapałam go trochę wodą, mówiąc, że pies właśnie teraz otrzepuje się z wody.
Bobik na razie odpadł z naszej zabawy, czekało go przymusowe suszenie.
Zostały nam jeszcze dziecięce dobre uczynki. 
- dzieci poszły do kościoła - przeczytałam i narysowałam szybko kościół, nie przejmując się tym, że prawie umiem rysować i położyłam wszystkie figury na rysunku.
- ksiądz mówił o uczynkach, które dobrze jest spełniać. Po wysłuchaniu tych słów jeden z chłopców podbiegł do starszej pani, żeby pomóc jej z zakupami. Ale dziarska staruszka zaczęła go okładać laską i krzyczeć coś o policji. - opowiadałam dalej.
U nas miś okładał papierowego chłopca łyżką...
- niedobra babcia - stwierdził Józek i na dziś skończyliśmy pracę nad lekturą. Do jutra przygotuję sobie kilka różnych figurek Lego.

6 komentarzy:

  1. Bardzo pomysłowe, a jaka zabawa przy tym :) Tak powinno wyglądać omawianie lektur w szkole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak żadną inną lekturę tę - po wczorajszym dniu - mam w małym palcu...zaczynam doceniać myślenie obrazami!

      Usuń
  2. Bardzo mi przykro, ale uśmiałam się jak norka. :) To jest niesamowite, ile trzeba wyobraźni, żeby zrozumieć jak nasz świat wygląda dla autysty.

    Trafiłam tutaj przez konkurs blogów Na jednym wózku, ale chętnie zostanę na dłużej. Przeczytałam całość od deski do deski i jestem fanką nie tylko Józka, ale całej Rodzinki. :))
    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że ten konkurs ma taki pozytywny wymiar i trafiają do nas nowe osoby! przeczytanie całego bloga - dwieście dni - podziwiam - niedługo będzie więcej stron niż ma przeciętna lektura szkolna! ja też się śmieję z tych wszystkich sytuacji z Józkiem, nawet, gdy później o nich czytam...

      Usuń
  3. Ile żyć miał papierowy chłopiec?:)))"Zakątek" nie zostanie ulubioną lekturą Józia,ale macie dzięki niej zabawę (my też).I wiesz już ,jak wypadłaś w konkursie na najlepszego domowego rysownika:))A ja się cieszę,że takich chwil nie nazywasz "terapią".Pozdrawiam,Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trwaj zabawo - dzięki Gosiu za Twoje komentarze, zawsze śmieję się czytając je - taki skrót mojego wpisu

      Usuń