czwartek, 4 października 2012

dzień 200.

- Zrobione! - słyszę od Józka, który chwilę wcześniej zasiadł do pracy domowej z matematyki. Większość zadań oblicza w pamięci, bardzo rzadko myli się. Lubi matematykę i chyba dzięki niej czeka na odrabianie lekcji. Gorzej jest z językiem polskim:
- i co dalej? - pyta zawsze, gdy pojawiają się ćwiczenia gramatyczne. Czasy, części mowy, odmiana przez przypadki, wiele różnych zasad dotyczących wymowy - wszystko to tak naprawdę przyswajamy już w dzieciństwie, a szlifujemy w szkole podstawowej. Podczas rozmów z innymi uczymy się nowych słów, łapiemy w lot różne niuanse: już małe dziecko wie, których zwrotów używać może tylko wśród kolegów, a przy dorosłych absolutnie nie! Słowne żarty, żartobliwe wstawki, emocjonalne okrzyki, aluzje do obejrzanych filmów - to pozwala nam łatwo sprawdzić, czy ze spotkaną osobą nadajemy na tych samych falach - (i nie o falach morskich tu piszę - informacja dla autystów). Nawet innej modulacji głosu używamy w rozmowie z ekspedientką, a innej z ukochaną osobą. Wszystko to dla autysty może stanowić problem. Józio właśnie takich zasad nie umie, nie rozumie i uczy się ich dopiero teraz - metodycznie krok po kroku.

- i co dalej? - mówi Józek, a ja czytam polecenie z języka polskiego:
"przeczytaj wiersz i wypisz imiona chłopców i dziewczynek."
Józio patrzy na mnie zdziwiony. Przypominam mu, że imiona piszemy dużą literą, a od siebie dodaję wskazówkę, że imiona dziewcząt w jezyku polskim kończą się literą "a".
"Igor, Krzyś, Grześ", "Klementynka, Jagoda, Basia" - Józek nie ma problemów z tą częścią zadania. Potem w tekście pojawia się zdanie:
 "Obok Pawła siedzi Zosia"
Józio w tabeli imion chłopięcych wypisuje "Obok", do imion dziewczęcych dodaje: "Pawła, Zosia".
W wierszu występują trzy Kasie. Razem z liczebnikiem "trzy" stworzyły nową konstrukcję, dla której - według Józka- potrzebna jest oddzielna tabela.
Często zastanawia się nad poleceniami z ćwiczeń. Gdy mamy ułożyć zdanie ze zwrotem "duża cytryna" jego propozycją jest: 
- a może ażud anyrtyc?
Po wielu rozmowach i tłumaczeniu, że polecenie "ułóż zdanie" nie jest czytaniem od tyłu słów Józio zgadza się wymyślić zdanie, ale "duża cytryna" musi pozostać w niezmienionej formie. Jeśli odmienimy ją przez przypadki i ułożymy zdanie: "widziałem w sklepie dużą cytrynę" stworzymy nową konstrukcję i nowy problem do przedyskutowania.
Zastanawia się często, czy piszemy coś z małej czy z dużej litery? Jeśli we wzorze jest słowo napisane z małej litery Józek chce je przepisać tak, jak jest, nawet jeśli słowo ma rozpoczynać zdanie.
Układamy zdanie ze zwrotem "duże okulary".
- kto może nosić duże okulary, Józku?
- człowiek - odpowiada mój syn - człowiek nosi duże okulary. - czy to duże "cz", czy małe, mamo?
Człowiek w przeciwieństwie do zwierząt rzeczywiście nosi okulary. Ale nie czas na klasyfikację gatunkową, tylko na naukę pisania słów ze słuchu:
- Józio, dziadek nosi okulary.
Józkowi podoba się to i wpisuje: "dziadeg nosi duże okulary". Do poprawy.
Piszemy czasowniki w liczbie pojedynczej:
- "uciekał" - Józek pisze "usiekał", a potem śmieje się w głos z tego, że zrobił błąd.
Błędów jest czasem więcej:
- "telefan" - ojej oj zmienię, już zmienię - nie chciałem
- "dziejczynka ma mały telefon" dziejczynka do poprawki.
Pora na czasowniki w liczbie mnogiej: wymyślam obraz, który pomoże mu je nazwać:
- lubisz pokemony, co robią pokemony - "co robią" to pytanie, na które odpowiada czasownik.
-  walczą
- bardzo dobrze, masz pierwszy czasownik.
- co robią Teletubbisie? - pomagam mu podając następny obraz, a za chwilę widzę, że nie było to pomocne: Józek zatyka uszy - obraz tańczących Teletubbies nie spodobał mu się w tej chwili.
- nie nie nie nie - woła.
- a może "Był sobie człowiek"? - teraz on proponuje - 
- dobrze, co ludzie robią w filmie "Był sobie człowiek"?
- oglądają
- pisz! 
I tak każdego dnia o tej samej porze siadamy do lekcji. Codziennie są widoczne zmiany na lepsze.
Kiedyś Józek pisał w zdaniu wszystkie wyrazy bez przerw, teraz słowa starannie oddziela. Większość ortograficznych zasad już zna. Dużo jeszcze przed nim pracy, ale sumienności Józkowi nie brakuje.

8 komentarzy:

  1. :) mały matematyk! :) będzie dobrze z polskim!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Józek pewnie wymyśli jakiś sposób na ten nasz język polski

      Usuń
  2. Sposób ważny- brawo Mama, Brawo Józek- mówiłam, że rośnie z Ciebie Geniusz :-) Rysownik i teraz matematyk :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślenie obrazami, jak Temple Grandin! Józio nas wszystkich jeszcze kiedyś zaskoczy, zobaczycie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jeśli kiedyś będzie o tym mógł opowiedzieć?! może będzie miał świadomość tego, jak widzi świat, na tyle, żeby nam opowiedzieć - czekam na to

      Usuń
  4. No ,3 Kasie w jednym wierszu to chyba już matematyka???
    Mój kolega pisał:napisaciprzeczytacinarysowaciwszystkojednymciurkiem -skończył studia,techniczne:)))
    Duża cytryna wspak-mistrzostwo:)Malgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolega techniczny daje mi nadzieję! a żółta cytryna - to jest mistrzostwo świata

      Usuń