wtorek, 25 września 2012

dzień 191.

Obcokrajowcy mogą odetchnąć z ulgą, żadnemu z nich nie grozi już spotkanie z moim rozjuszonym synem, któremu zdarzało się wołać do nich: "dlaczego nie mówicie po polsku? Cisza! Nie chcę już inne języki!".
Józio dostrzegł dla siebie korzyści wynikające z nauki języków i od razu zmienił swoje nastawienie. Cóż, postać z Disneya na okładce podręcznika nadal przeszkadza mu w skupieniu uwagi, ale omija ją dzielnie wzrokiem i jak najszybciej wykonuje ćwiczenia w języku angielskim. I to - jak na razie - bezbłędnie.
Nie tylko obcokrajowcy, ale i my oddychamy z ulgą. Mieliśmy czasem ochotę włączyć film lub bajkę bez lektora polskiego i podszkolić swoją angielską wymowę. Opór Józka był nie wprost proporcjonalny do długości bajki. Tupiąc nogami wyłączał film. Trzaskając drzwiami krzyczał coś o językach, zagłuszany przez hałas, jaki podnosili zgodnie Staś z Elą, oburzeni brakiem świnki Peppy, chociażby w wersji oryginalnej.
Dziś zobaczyłam Józka siedzącego przed bajką o Myszce Miki, chociaż powinnam była napisać o Miki Mouse, ponieważ postacie śpiewały i rozmawiały ze sobą w języku znanym bardzo dobrze w Wielkiej Brytanii i w Ameryce Północnej.
Oczywiście każda bliska nam osoba od razu przejrzy motywacje Józka i domyśli się, że chociaż nie napisałam jeszcze ani słowa o dinozaurach, to i tak zawsze wszystko do nich się sprowadza...
Otóż następne wakacje, dokładnie już zaplanowane przez Józka, obejmują wizyty w trzech parkach z dinozaurami w Polsce oraz w dwóch w Niemczech. Józek na początku szedł w zaparte twierdząc, że i tak będzie w Niemczech rozmawiał w języku polskim, ale po pewnym czasie zmiękł...
Najpierw przestały mu przeszkadzać powtarzane w oglądanych filmach o dinoparkach nazwy niemieckich miejscowości: Munchenhagen, Germendorf.
Usłyszał ode mnie kilka razy, że język angielski właściwie stał się teraz rozpoznawalny w każdym kraju.
W dodatku nie znalazłam tłumaczeń kilku filmów znalezionych przez niego w internecie. Bariera językowa nagle przeszkodziła mu w zrozumieniu filmu o prehistorii - to nic, że jednego z wielu -  i chyba to było przełomowym momentem.
Cel jest postawiony, motywacja słuszna i chyba już nic go nie powstrzyma w nauce języka angielskiego. Wczoraj bez błędu nazwał i przyporządkował angielskie nazwy kolorów, jutro zrobimy ćwiczenia z płyty dołączonej do podręcznika.
W internecie słowo "motywacja" robi zawrotną karierę. Istnieje wiele stron z cytatami ludzi sukcesu, których słowa mają nam pomóc w realizacji naszych celów, a w praktyce zapominamy o nich natychmiast po ich przeczytaniu. Oprócz cytatów zasypywani jesteśmy ofertami zakupu e-booków, dzięki którym nawet "w siedem dni wyznaczymy cele, rozpoczniemy naszą drogę rozwoju osobistego i osiągniemy niesamowity sukces, rozpoczynając nowe życie".
Jak dla mnie - marnie to brzmi!
Na tle takich frazesów Józek, nie mający pojęcia o kursach typu: "odkryj potęgę Twojego osobistego perpetum mobile" jest lepszy od wszystkich twórców tego typu publikacji razem wziętych. Małymi krokami nieustannie idzie do przodu, przełamując jeden po drugim swoje lęki.
I nawet porannej kawy nie potrzebuje, żeby zabrać się od rana do pracy.
Co więcej, on się z ochotą zabiera do pracy...
ech - westchnę z zazdrością - ech...

parę słów jeszcze o wczorajszym spotkaniu w placówce Józka dotyczącym rozpoczynającej się - za jakiś czas - kampanii informacyjnej o autyzmie. Jednym z punktów tej akcji będą znaczki "mam autyzm" dla dzieci. Ale nie tylko - poruszaliśmy też temat legitymacji dla osób z autyzmem - zawierającej wypunktowane możliwe zachowania naszych dzieci. Żartowaliśmy z napisów na koszulkach dla chętnych rodziców. Dowiedzieliśmy się o planowanym druku komiksu o chłopcu z Zespołem Aspergera. 
Od początku jest zauważalne zainteresowanie medialne kampanią. Dzięki dziennikarzom z Telewizji Polskiej, Radia Plus, Polskiego Radia Olsztyn i Gazety Olsztyńskiej wszystko nabiera tempa. To pierwsze spotkanie, na pewno będą następne, jeśli macie następne pomysły dotyczące kampanii, to zapraszam: komentujcie, mailujcie, rozmawiajcie - na blogu lub na stronie facebookowej Zespołu Placówek Edukacyjnych.

14 komentarzy:

  1. typowy Aspie:) zadna sila go nie zmusi, dopoki nie odkryje, ze cos z tego ma i wtedy juz zadna sila go nie zmusi, zeby zaprzestal podazania do obranego celu:) w autyzmie powiedzenie "chciec to moc" ma szczegolny wymiar, jest doslowne i jak sobie autysta ubzdura, ze cos zrobi, to chocby mial wyhodowac dodatkowe rece i nogi, to cel osiagnie;)

    Odnosnie kampanii. Jakies czas temu dreczylam Synapsis o wydanie ogolnopolskiej legitymacji autysty w oparciu o wzor stosowany w innych krajach. Jakby tego malo bylo, skontaktowalam sie z tubylcza organizacja, ktora "autipas" wydaje i dostalismy pozwolenie na doslowne skopiowanie, pod warunkiem, ze przeslemy im tlumaczenie tekstu po polsku, zeby mogli umiescic na swojej stronie. I co? I nic. nie wiem ile ludzi podejmuje tam decyzje, ale na naradach i dyskusjach sie skonczylo:( moze u was daloby sie to zorganizowac? Potrzebna jest raptem jedna organizacja, ktora bedzie wydawac takie legitymacje. U nas to wyglada tak, ze jest to zastrzezony wzor, wydawany przez jedno stowarzyszenie na podstawie zaswiadczenia lekarskiego potwierdzajacego diagnoze (w Polsce mogloby byc na podstawie orzeczeniaz wpisana diagnoza ze spektrum). Legitymacja nie ma zadnej mocy prawnej i nie daje np zadnych znizek, choc jesli w Polsce przysluguja znizki komunikacyjne na podstawie orzeczenia o niepelnosprawnosci, to moze nawet udaloby sie to zalatwic. Jest to wlasciwie informacja dla otoczenia, na tyle dyskretna a ednoczesnie zwiezla i pelna, ze rzeczywiscie sie sprawdza. W Holandii autipas daje pewne przywileje, np wstep bez klejki do niektorych parkow czy zoo, ale sa to lokalne inicjatywy, czesto po prostu element PR jakiejs atrakcji i tu bylaby tylko kwestia dogadania sie. Np delfinarium jest zawsze strasznie zatloczone, raz w roku na koncu sezonu organizuja dzien dla autystow, trzeba rezerwowac miejsce i wpuszczaja tylko autystow z opiekunami i rodzinami, w dodatku w baaaardzo ograniczonej liczbie, dzieki czemu nadwrazliwcy moga sie nacieszyc wszystkimi atrakcjami bez nadmiaru bodzcow.
    jeszcze link dla Jozka. Moze sie w listopadzie do Wiatrakowa wybierzecie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. legitymacją autipas jestem zachwycona od początku, gdy ją zobaczyłam na Twoim blogu. Przekażę Twój wpis pani dyrektor z placówki Józka- dzięki!
      "chcieć to móc" i dodatkowe ręce i nogi u autysty - świetne!

      Usuń
  2. http://dinosaurlive.nl/

    lonk mi uciekl...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słuchaj, coś cienko u mnie z językiem holenderskim...widzę reklamę ulubionego filmu BBC Józka i co dalej? o co chodzi? ale stronę pokażę już dziś Józkowi, bo tyle fantastycznych zdjęć...

      Usuń
    2. Ten filmik to reklama widowiska "spacer z dinozaurami", 2 beda w listopadzie w Amsterdamie. na stronie zaledwie przedsmak, ale filmik wlasnie pokazuje jak to mniej wiecej ma wygladac. Jak na tubylcze atrakcje cena caaalkiem znosna i moze moich chlopakow namowie. Kasper na razie dinozaurami w ogole sie nie interesuje. Jozek nie odkryl jeszcze tlumacza google i opcji "kopiuj/wklej"?

      Usuń
    3. Jeszcze raz link, tym razem do ogolnej strony widowiska, po angielsku;)
      http://www.dinosaurlive.com/

      Usuń
    4. ale cudo - dzięki! wyjazd nie wchodzi w grę, ale chociaż sobie film obejrzymy

      Usuń
    5. moje chlopaki jada w sobote po poludniu:)

      Usuń
  3. Józio zrobił latem siedmiomilowy krok!Przełamał tyle barier!
    Drżyjcie nauczyciele-Józio ma wielką pasję,zacznie dopytywać...:)))Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. drżyj też mamo! Józek zaczyna mnie przepytywać teraz z historii
      gdybym nie pisała blogu, chyba nie miałabym takiego porównania tylu postępów Józka
      pozdrawiam

      Usuń
  4. Brawo - szczere choć z zazdrością :-). Podpowiedz mi Bogusiu proszę jakie podręczniki są w szkole Józia/ oczywiście nie chodzi o to że Magda od razu się będzie uczyć :-), ale zastanawiam się tez jak wyglądają klasy, jak pracuje się z Dziećmi- hmm nasz nieustanny problem ze szkołą ;-(
    Józiu jeszcze raz brawo- niemożliwe dla nas dla Ciebie możliwym się staje ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u Józka w szkole są różne podręczniki,w zależności od klasy. Klasa Józia uczestniczy w programie "uwaga sposób na sukces" http://www.uwaga.ydp.com.pl/default, dostaliśmy podręczniki z Young Digital Planet SA, a dla nauczycieli materiały dydaktyczne, chłopcy mają dodatkowo Terapię Tomatisa - też w programie. W Polsce wiele szkół przystąpiło do tego, w Olsztynie tylko placówka Józka. Tytuł książki sprawdzę, jak Józek wróci ze szkoły

      Usuń
  5. brawo dla Józka. Jak tak czytałam, czytałam to miałam wrażenie, ze zaraz napiszesz, ze syn chce się uczyć niemieckiego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaakceptował istnienie języka niemieckiego - to dużo - z Józkiem nigdy nic nie wiadomo, zaraz zacznie uczyć się i niemieckiego...

      Usuń