piątek, 14 września 2012

dzień 180.

Od rana dręczyła mnie zagadka: czy istnieje banknot 500 złotowy? Wszystko jak zwykle zaczęło się od Józka, który dziś przeglądał książkę do historii, wyjętą z plecaka starszego brata piątoklasisty.
Gdy otworzył podręcznik na stronie o królach i władcach Polski bardzo się ucieszył:
- o ten! - zawołał radośnie - ten jest na banknocie - banknot 10 złotych - bezbłędnie rozpoznał Mieszka I. Jego pamięć i zdolność kojarzenia jest naprawdę niesamowita: nie zna imion władców ani królów, ale pokazując na ich twarze wymienił bezbłędnie - niczym bankowy kasjer - odpowiednie banknoty. Gdy już pokazał Chrobrego i Kazimierza Wielkiego i Jagiełłę, którego każdy z ochotą codziennie oglądałby w swoim portfelu, przyjrzał się królowej Jadwidze:
 - banknot 500 złotych.
O mało nie spadłam z krzesła...skąd? gdzie? jak? czy taki nominał istnieje? Dopiero wieczorem miałam czas na sprawdzenie tej zagadki. Okazało się, że rzeczywiście w 1994 roku zaprojektowano banknot z królową, który nigdy nie wszedł do obiegu...
źródło forum polski złoty
Skąd o tym wiedział Józek? Na pewno widział to gdzieś... kiedyś...najpewniej w internecie i od razu zapamiętał, jak wszystko to, co go zainteresuje. W takim razie to dobry czas, żebyśmy - korzystając z portretów na banknotach - poćwiczyli imiona królów. Jak na razie według Józka - Mieszko I nazywa się: Narodowy, a o resztę nie pytałam, trzęsąc się ze śmiechu. Obawiałam się usłyszeć, że Bank mu dali na drugie imię...
Wczoraj uczyliśmy się nazw państw sąsiadujących z Polską. Dobrze było słuchać głosu Józka poprawnie powtarzającego za mną: Czechy, Słowacja, Litwa, Niemcy. Coraz więcej słów wymawia bez błędu. Zawahał się dopiero przy Białorusi:
- Brałołuś 
- nie! powtórz: Bia -ło-ruś
- Belarus
To znów wspomnienie z internetu, ostatnio razem oglądaliśmy mapę Polski. Według niej sąsiadem Polski jest rzeczywiście Belarus.
- dobrze, to po angielsku, ale my ćwiczymy teraz nazwę: Bia-ło-ruś
- Białuros... 

Zastanawiam się nad pisaniem o Józku sprzed lat, o czasach sprzed i po diagnozie - taki pomysł podsunęła mi wczoraj Sonia w komentarzu do bloga. Podoba mi się myśl o opisywaniu tamtych wydarzeń, choćby po to, by je sobie przypomnieć i utrwalić. Przeglądałam wczoraj blog, szukając jakiegoś rysunku Józka, zobaczyłam jak wiele spraw mi umyka, zapominam o nich, a jednak są na blogu i mogę do nich wrócić. Już w październiku zapomniałabym na przykład, że władcą Polski był Narodowy I...
Chciałabym opisać i przypomnieć sobie to wszystko, co nam towarzyszyło przy zauważeniu pierwszych objawów u Józka.

13 komentarzy:

  1. Tak, jak Kobieta na banknocie to go nie będzie w obiegu ;-)Józek jest po prostu Genialny :-)Jak trudno przy autyzmie, ale o ile łatwiej niż przy sprzężonych chorobach, Józek tak chętnie się uczy...
    głos oddany
    dobranoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękny ten banknot! dzięki Józkowi mogę go podziwiać - w internecie

      Usuń
  2. Świetny pomysł z tym pisaniem o Józku sprzed lat. Pewnie nie tylko ja chętnie dowiem się jaki był Józek gdy jeszcze nie umiał tego wszystkiego co umie teraz. Wspaniale będzie przeczytać o tym jak się zmieniał i może z tego być niezły poradnik dla mam autystów (zresztą myślę, że już jest). A myślałaś o napisaniu książki jak minie 365 dni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest pewien pomysł z książką

      Usuń
    2. W takim razie poczekam i napewno się w nią zaopatrzę jeśli powstanie.

      Usuń
  3. Dawno temu, kiedy u nas bywali młodzi wolontariusze prosiłam ich, żeby po zajęciach zapisywali przebieg zajęć, swoje spostrzeżenia i uwagi. Uzbierało się tego ze trzy zeszyty 100k. Gdy zaczęliśmy chodzić na zajęcia do neurologopedy, naszej ukochanej pani Beatki, przyniosłam jej do poczytania te zeszyty. Była zachwycona, powiedziała, że to kopalnia wiedzy o Bartku.
    Warto robić zapiski, bo to daje nam obraz jak nasze dzieciaki się zmieniają i robią postępy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już żałuję, że nie mam takich zeszytów z dawnych lat, ale nastrój i emocje nie pozwalały

      Usuń
  4. Ja po każdym wpisie dowiaduję się czegoś nowego od Józka.Po co mi jakaś wyszukiwarka?
    A trudne słowa -każdy ma takie słowo ,na którym się zaciął :)Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój Jasiek na słowie wulkan, jak był mały, do tej pory opowiada to jak anegdotę, nie może uwierzyć, dlaczego akurat wulkan

      Usuń
    2. już wiem, już wiem: gdy skończę "365 dni z Józkiem" zacznę nowy cykl: ucz się razem z Józkiem!!!!albo "razem z Józkiem poznaję świat"

      Usuń
    3. Będę pilnym uczniem ..:)Małgorzata

      Usuń
  5. Matkojedyna..Józek jest po prostu NIESAMOWITY!!!
    Ale czemu tu się w ogóle dziwić...;-)
    Buziaki dla was:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam ludzi, którzy potrafią Józka docenić

      Usuń