czwartek, 13 września 2012

dzień 179.

Zwrot: "żabciu ty moja!" może niebawem nabrać nowego znaczenia w naszym domu.
Józio chciałby założyć hodowlę kijanek i planuje to zrobić wiosną. Gdy tylko wczytałam się w temat żab widzę, że odpowiednio wybrał porę roku, zgodnie z cyklem rozwojowym żab.
Dobrze, że przed nami jeszcze sporo czasu, bo moja wiedza na temat płazów jest znikoma, potrzebuję solidnego przygotowania. Dziś na przykład przeczytałam, że nie możemy po prostu nabrać skrzeku lub kijanek z sadzawki. Płazy są pod ochroną i przeniesienie małych żabek w wiaderku do domu jest nielegalne. Pozostaje nam przeglądanie ofert dla hodowców żab. Okazuje się, że takich zapaleńców jak Józek jest więcej, w dodatku są to osoby dzielące się swoim doświadczeniem i radami.
Na pewno zachwyciłby ich wczorajszy rysunek Józka:


Ile trwa cykl rozwojowy żaby? Co dalej zrobić z wyhodowaną żabą, gdy już osiągnie swój dorosły wygląd? Znów zainteresowania Józka sprawiają, że czegoś nowego szukam, uczę się. Co będzie następne? Ostatnie jego prace dotyczą ewolucji, przekształcania się, przemiany...(oprócz map parków z dinozaurami - ale mapy są po to, by się nie zgubić!). Coś zaczyna mi się układać w całość, do tej pory myślałam, że interesują go po prostu skrajnie różne rzeczy: był rozwój dziecka, ewolucja prehistorycznych wodnych stworzeń w płazy, teraz jest cykl rozwojowy żaby (...a wiedzieliście, że kijanka jest larwą?). Wszystko jest powiązane... interesuje go - no właśnie - jak to nazwać - przemiana... rozwój... a może zmiana? - i to chce obserwować i rysować - utrwalać. Może w ten sposób oswaja zmiany, trudne do przyjęcia dla autystów. A może widzi w procesie zmian coś fascynującego, czemu po prostu nie można się oprzeć?
Co Józio powie, gdy zobaczy swoją pierwszą domową żabę? Prawdopodobnie zupełnie poważnie zawoła: " żabciu Ty moja..." i jako jedyny nie będzie się z tego śmiał. Diagnosta powiedziałby, że Józio tak jak inni autyści po prostu stosuje tzw. kalki słowne, czyli cytaty z książek, teksty z reklam albo fragmenty z filmów i używa ich nieadekwatnie do sytuacji. Dla nas jednak jego słowa brzmią zawsze świetnie i krążą wśród najbliższych jako najlepsze z anegdot. Nikt nas tak nie rozbawi ani nie wzruszy - jak Józek, choćby nawet mówił do nas wyłącznie reklamami. A pomiędzy słowami, które mówi, potrafimy wyczuć jego uczucia do nas i one są najważniejsze. 

17 komentarzy:

  1. na początek brawo jak zwykle za rysunek, druga sprawa jakby co mamy żaby na podwórku :-), trzecia sprawa ska ja znam tę mowę- u nas nazywają to echolalia, ale Magdalena potrafi odzywać się adekwatnie do sytuacji i to bardzo, choć słowa wyuczone może są w innych jeszcze sytuacjach, tak ten słownik jest wyraźny i zrozumiały, ha ha ha- już widzę żaby na blacie w kuchni, albo w łazience na umywalce. Wspaniale, ze interesują Go te zmiany, brawo, ze widzisz te fascynacje. A także cieszę się, że nie zasnęłaś na klawiaturze ;-) dobrej nocy i byle do wiosny ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć Nocny Marku! koniecznie musimy się do Was kiedyś wybrać. Żaby na podwórku -uhu! jeszcze trochę, a podamy Ci ich łacińskie nazwy!

      Usuń
  2. To niezupełnie tak z tymi kalkami słownymi czy echolalią. Z moich obserwacji i doświadczenia, widzę że w ten sposób uczą się przebywać z innymi i uczestniczyć w rozmowie. Jak się dobrze wsłuchać to ich wypowiedzi są zawsze adekwatne do sytuacji.
    A tak przy okazji, czyż nie jest prawdą, że człowiek uczy się przez całe życie. Ja też muszę zgłębiać dziedziny nauki, które do tej pory mnie nie interesowały, a teraz wręcz mnie fascynują.
    I jak tu ich nie kochać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ich świat jest niezwykły i niewyobrażalny

      Usuń
  3. Ojojoj!!!! Jarek będzie musiał bardzo uważać na to,co mówi do Ciebie lub do Eli:D Bo jak którejś z Was powie np. "Żabciu,jesteś taka słodka,że mógłbym Cię zjeść" to może się narazić na gniew Józka i to bynajmniej nie z zazdrości;D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze piszesz! ostatnio koleżanka Eli powiedziała kilka razy do niej: zjem Cię! - bawiąc się z nią.Ela chichrała ze szczęścia, a Józek był bardzo tym zdziwiony i ciągle mówił: dlaczego chcesz ją zjeść?

      Usuń
  4. Życzę Józiowi,żeby wyhodował Swoją żabkę-to dobry pomysł:)I chyba ćwiczy cierpliwość?
    A wcześniej może jakiś wyjazd do najbliższej wylęgarni piskląt?Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach jacy my będziemy cierpliwi!a jacy wykształceni!

      Usuń
  5. Jak zwykle zachwycił mnie rysunek Józka! Teraz pozostaje tylko czekać na wyhodowanie własnej żabki :)
    Mam takie pytanie, ciekawi mnie jak zaczął się objawiać u Józka autyzm, kiedy Państwo i poczym stwierdzili, że Józek nie rozwija się "normalnie"? Oczywiście jak Pani nie chce o tym pisać zrozumiem :)

    Pozdrawiam - Sonia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę napisałam o początkach z Józkiem na zaprzyjaźnionym blogu mums from London. http://mumsfromlondon.com/p/autyzm-portrety.html
      dostałam zaproszenie od Małgosi prowadzącej ten blog i napisałam kilka tekstów o kolegach Józka i o samym Józku też. Wszystko pod wspólnym tytułem Autyzm-portrety. Zapraszam! do tekstów dołączone są świetne zdjęcia Natalii Jaśkowskiej. Miałam wakacyjną przerwę w pisaniu, ale już czas pisać dalej.

      Usuń
    2. słuchaj, a właściwie - czemu nie...zacznę wrzucać może od jutra fragmenty o Józku sprzed lat

      Usuń
  6. Mam bardzo pozytywne wspomnienia związane z żabkami. Jako kilkuletni bąbel hodowałam je sobie radośnie na działce, pod krzakiem agrestu, w wielgachnym słoiku ze specjalną dziurawą nakrętką, żeby zapewnić dostęp powietrza. Uwielbiłam je obserwować! No i żyłam w błogiej nieświadomości, że są pod ochroną. Przygarnęłam je wprost z kałuży :) Józio będzie miał pewnie mnóstwo radości z obserwacji.
    P.S. Rysunki są cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Józio nie umie czekać na różne sprawy. Jak on zareaguje na to, że kijanka na jego oczach nie zacznie się zmieniać? oj, będzie się działo, chociaż to może żabki i ostatnie zbieranie pieniędzy nauczą go oczekiwania...

      Usuń
  7. Już wyłączone zapory na moim blogu ( przynajmniej, tak twierdzi Artur). Może teraz będzie lepiej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Wam miłe Panie M.M. i B.B.:)))
      Dla mnie to duże ułatwienie-Małgorzata

      Usuń