niedziela, 9 września 2012

dzień 175.

W dniu wolnym od szkoły i pracy nasz dom od rana pełen jest hałasów i dźwięków. Drzwi trzaskają, co chwila dzwoni domofon i ktoś puka z pytaniem: czy wyjdzie już Stasio? Jedni donośnie śpiewają, drudzy jeszcze głośniej ich uciszają. Kłótnie o komputer przeplatają się z zabawami, po których na karne bieganie dookoła bloku czasem wysyłam co najmniej trójkę z czterech osób. A jednak zdarza się, że odwiedzający nas goście pytają:
- czy nie myśleliście o zwierzęciu? - nie zrażeni tym, że muszą przekrzykiwać rozpaczającego Józka.
- otóż nie - odkrzykuję i przyklejam plaster na ramię, którym Józek zahaczył o klamkę - nie będziemy mieć żadnego zwierzaka! Co druga osoba u nas to alergik, jedno z nas niechętne jest wszystkim zwierzętom, jedno z nas dla odmiany boi się wszystkich zwierząt bez wyjątku. Dwoje dyskutuje od lat nad wyższością kota nad psem i odwrotnie i jeszcze nie doszli do porozumienia. Najmłodsza zamęczyłaby każde zwierzę ze szczęścia, a tylko jedna osoba miałaby na głowie dodatkowe sprzątanie, mycie, karmienie i wyjazdy do weterynarza. No i ten hałas, który każde porządne zwierzę doprowadziłby w szybkim tempie do szaleństwa...
Są oczywiście zwierzęta, którym wesoła atmosfera z naszego domu nie przeszkadzałaby w niczym. Myślę tu o kijankach, które Józek wymienił ostatnio jako swoje ulubione zwierzątka. Na pytanie:
- dlaczego kijanki? odpowiedział:
- będę siedział i patrzył, jak zamieniają się w żaby.
Wczorajsza sobota może być początkiem zmian, jeśli chodzi o obecność w naszym domu dodatkowych lokatorów. 
Zachwyconemu Józkowi, który pierwszy raz zobaczył jajka przepiórek, sprzedawczyni na rynku ofiarowała 18 maleńkich, plamistych jajeczek.
- w środku będą maleńkie embriony - odparł uradowany Józek.
- najpierw do lodówki, a potem je zjemy - stwierdził tata.
- trzeba będzie ich pilnować - zasłonił pudełko z jajkami Józek - będzie dużo piskląt!
Jasiek nie mógł przestać się śmiać:
- chyba będziesz je sam wysiadywał!
- złapię przedpiórkę i ptak będzie wysiadywać - odparł Józek, znawca przedpiórek, tfu przepiórek.
- nie złapiesz tak łatwo przepiórki - droczył się z nim Jaś.
- no to będzie gołąb.
Wtedy pomyślałam, że ten pomysł z kijankami był znacznie prostszy...
- do lodówki! - odezwał się znów Jarek.
- możemy poszukać przepisu w internecie, żeby zobaczyć z czym te jajka są najsmaczniejsze - zapalił się do swojego pomysłu Jaś.
- cicho! nie łamcie mu serca....
Józio stał na środku kuchni i głaskał małe jajka:
- białko, żółtko a potem będą malutkie embriony - powtarzał sobie - wyklują się, mamo, piskląt!
- pisklęta - poprawiam go.
- będę miał dużo piskląt - niezrażony opowiada dalej.
- tak, piskląt.
- to jajko padpiórki - podniósł do góry jedno z jajeczek.
- przepiórki - uściślam.
- przedpiórki - poprawia mnie Józio i mówi dalej:
- będziemy miali...
- będziemy mieć - to znów ja, poprawiająca wszystko i wszystkich.
- będziemy mamy piękne pisklęta!
Troskliwie odłożył pudełko na noc wysoko na szafkę. Gdy zasnął schowałam je do lodówki.
Nie mam pojęcia, co dalej zrobić z 18 maleńkimi jajkami.

A dziś jeszcze krótka informacja dla osób zainteresowanych pikietą "Autyzm-stop dyskryminacji w szkole". Na stronie http://www.autyzmstop.org/ dostępna jest do podpisania petycja z apelem o stworzenie dla nauczycieli systemu szkoleń dotyczących pracy z dziećmi z autyzmem. Petycja zostanie przekazana Minister Edukacji Narodowej. Pikieta rozpoczyna się 11 września w Warszawie o godzinie 12.00, więcej o akcji na stronie organizatora - fundacji Jaś i Małgosia z Łodzi oraz na Facebooku.

13 komentarzy:

  1. ale się narobiło, wolę nie pytać co będzie jutro z tymi jajeczkami, hmm Rysownik zmienia się z Biologa/ uogólniając ;-)/
    głosik oddany
    petycja podpisana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za głosowanie, zawsze o nas pamiętasz:)

      Usuń
  2. Masz rację co do zwierząt w domu. Ja przekonałam się na własnej skórze, co oznacza dodatkowy lokator w domu. Mieliśmy przez dwa i pół roku pięknego psa. Wyszkolonego do dogoterapii, ale nasz synek, wbrew temu co się uważa, nie lubi zwierząt (no może kota, pod warunkiem,że się nie rusza). Tak więc z bólem serca oddała, go w dobre ręce i nasza przygoda ze zwierzętami dobiegła końca. A, mieliśmy jeszcze chomiki, rybki i chodziliśmy na konie.Wszystko na próżno, Bartek nie lubi zwierząt, no może tylko na obrazkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podoba mi się z opowieści pies, o którym pisze Ania z Holandii, pies, który jest częścią ich rodziny. Ale nasza rodzina ma się dobrze - taka jaka jest i nie jestem za wprowadzaniem nowinkowych sposobów na wyjście z autyzmu - cokolwiek to znaczy - kosztem rodziny.

      Usuń
  3. aj,tam-nie miałaś jeszcze mrówek faraonek?To jest jazda ze zwierzątkami...I jak łatwo z nimi o zgodne zdanie-nie lubimy :))))Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mrówek nie miałam - ha! ale kijanki...kto wie, może się skuszę na wiosnę

      Usuń
  4. Kiedyś w jajku kurzym znalazłam maleńkiego, jeszcze nie rozwiniętego kurczaczka (Józek pewnie wiedziałby w jakim stadium rozwoju było to stworzenie). Właściwie nigdy nie jadłam jaja przepiórczego. Petycja podpisana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno Józek zachwyciłby się widokiem Twojego znaleziska, ale tylko on...

      Usuń
  5. I jak tam jajka, uratowane? :-)) U na na szczescie Kamis jeszcze nie wymysla biologicznych eksperymentow, chociaz chomika chcial juz rozmnazac :-) Co do zwierzat, to my przymierzamy sie poki co do rybek. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jajka w lodówce - chyba je oddam i opowiem Józkowi jakąś długą historię o nich. Zjeść mi jakoś żal

      Usuń
    2. Witam,u nas nie było tylko psa,a tak wszystko:rybki,chomiki,ślimaki,koty ...
      Teraz jest hodowla myszy.
      Takie malutkie jajeczka "przedpiórek" mają niesamowity wygląd,każde jest inaczej nakropkowane,nic dziwnego że zafascynowały Józka. Sposób wysiadywania jajek przez gołębia bardzo pomysłowy,gratuluję Józku bystrości:)) :W:





      Usuń
    3. gołębi u nas pod oknem pod dostatkiem

      Usuń
  6. ja mam rybki, na psa żeśmy uczuleni, ja na kota i inne chomiki, świnki ich wiórki... mamy rybki, pasja ryba zaowocowała akwarium, teraz lubię sobie popatrzeć przed snem jak pływają:) oj gdybys miała jeszcze zwierzaka Twoje historie były by nieziemskie coś czuję :):) zagłosowane, podpisane:)

    OdpowiedzUsuń