piątek, 7 września 2012

dzień 173.

Jeszcze wczoraj w sandałach wspominaliśmy wakacje, a dziś rano - jesień! Obiecałam sobie, że jak najszybciej wyniosę do piwnicy krótkie spodenki i torbę zabawek z piaskownicy... tylko, żeby to zrobić, musiałabym wstać z ciepłego łóżka...
O szóstej rano było ciemno i zimno.
Nikt nie chciał być tym pierwszym, który rozstanie się z kocem. 
 - jeszcze chwilkę, jeszcze moment - usłyszałam od Jaśka, a Staś zasnął, zanim zdążył powtórzyć to samo za bratem.
Tylko Józek leżał spokojnie, w każdej chwili gotowy, by wstać.
Najprzyjemniej zawsze rozmawia się rano, pod ciepłymi kocami: 
- chciałbym, żeby była już zima... - rozmarzył się Jasiek i jego skojarzenie było dla mnie całkiem zrozumiałe. I zarazem nieprzyjemne.
- ja też chcę zimę - solidarnie dołączył Józek -  będę śligać...  - Józio nie zdążył dokończyć zdania, bo przerwałam mu:
- ślizgać się!
- ...będę śligać ostrego, lodowego... - ciągnął niewzruszony dalej.
Nie przerwałam mu tym razem, bo już sama nie wiedziałam, co ja mam poprawić w tym zdaniu. I właściwie - o czym my rozmawiamy? Trzeba wstawać - do szkoły, do przedszkola!
- ostrego, lodowego... - tłumaczył dalej chętny do rozmowy Józek.
- ...sopla? chciałbyś polizać sopla, gdy już będzie zima?
- tak!
- brrr! - aż się wstrząsnęłam na samą myśl i zawinęłam się mocniej w koc.
Ciągle nikt nie wstawał.
- chciałbym, żeby była złota, polska jesień - kontynuował Jaś i tym zdaniem uprzytomnił mi, że wymienianie pór roku ma jeden cel: odwrócić moją uwagę od wyjścia do szkoły. 
- wstajemy! - teraz byłam już nieubłagalna.
Pierwszy jak zwykle wstał Józek. W każdej znanej, powtarzającej się czynności jest bardzo zdyscyplinowany. Pierwszy wstaje, pierwszy kładzie się spać. Gdy określamy porę posiłku, pilnuje jej. Gdy kończy się czas grania w komputerze - wstaje z krzesła. Wytrwały i cierpliwy, gdy pracuje przy rysunkach. W tych sprawach Józio to nasz niedościgniony wzór, zwłaszcza dla tych, którzy zmęczeni nocnym obkładaniem książek do szkoły woleliby jeszcze pospać.
Zobaczyłam wczoraj w internecie zdjęcie Jurka, szkolnego kolegi Józka, w niebieskiej koszulce z napisem "Mam autyzm". Koszulka Jurka to kolejny element kampanii informacyjnej o autyzmie, prowadzonej przez Zespół Placówek Edukacyjnych w Olsztynie.  "Jestem inny, a jakże podobny" to dalszy ciąg napisu, z tyłu koszulki. W ocenie mamy, która obserwowała reakcję ludzi, po raz pierwszy nikt nie zwrócił jej uwagi w sklepie. Jurek tak jak zawsze biegał po sklepie, krzyczał i trzepotał rękami  - i nikt nie krytykował jego zachowania ani sposobów wychowywania chłopca.
Wiem, że nie założę Józkowi koszulki z napisem "autyzm". Chyba, że kiedyś sam tak zdecyduje i będzie chciał nosić koszulkę lub znaczek. Tak to czuję. Natomiast sama już myślę nad napisem na mojej pierwszej koszulce, informującej o autyzmie. A może lepszy będzie polar i kurtka? Bo jeszcze mi - od rana - zimno.
kolega ze szkoły Jurek z koszulką "Mam autyzm"- zdjęcie ZPE

13 komentarzy:

  1. jestem za -zamawiamy kurtki dla Mamusiek:-)też dzisiaj zamieniłam klapki na trampki i nawet wzięłam bluzę- mam wspaniałe kochane dziecko, szczęśliwe w swoim świecie? może tak

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł :) Można wymyślić jakieś ciekawe hasło i zrobić gadżety :) Właśnie takie ogólne hasło poruszające ten problem...A co do wstawania, no cóż, teraz będzie coraz trudniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już coś tam fajnego w placówce Józka wymyślają

      Usuń
  3. U nas też ze wstawaniem problem,ale ta jesienna pogoda bardziej jakoś mnie motywuje do pracy. Może dlatego, że nie żal mi siedzenia w domu, gdy za oknem wiatr i deszcz?.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy to Jurek z telewizyjnego programu?
    A jak kupuje Józio w dużym sklepie?Lubi to?Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to ten sam Jurek, który uciekał kamerzystom. Józio kiedyś zachowywał się w sklepach tak jak Jurek, od nadmiaru bodźców kręcił w kółko, krzyczał, wrzucał wszystko do koszyka. Unikaliśmy sklepów, gdy tylko mogliśmy. Teraz Józio trzyma listę w ręku, pilnuje, żeby nie wydawać za dużo pieniędzy i tylko czasami wpada na innych ludzi, bo patrzy na podłogę, chroniąc się przed nadmiarem bodźców

      Usuń
  5. wspaniały klient!Gratulacje dla Józia!Malgorzata

    OdpowiedzUsuń
  6. Obawiam sie, ze Kasper nie zgodzilby sie takiej koszulki zalozyc. Nie, zeby sie wstydzil swojego autyzmu, ale uznalby, ze wlasnie wtedy wszyscy sie na niego beda gapic;)
    Lazi za mna pare pomyslow. czy myslalas o tym, zeby wydac Jozkowe rysunki? Lazi za mna pare pomyslow na ksiazeczki dla dzieci o dzieciach autystycznych. Moze by nam jakas owocna wspolpraca z tego wyszla? Mysle, ze bajeczki juz dla przedszkolakow z komentarzem dla rodzicow/ wychowawcow/ nauczycieli moglyby sie stac fajnym elementem jakiejs kamapanii uswiadamiajacej. Czy ten Wasz osrodek ma jakies kontakty z wydawcami/drukarniami, zeby sie czyms takim zajac? Mysle, ze Jozkowe ilustracje dosc mocno moga przemowic do wyobrazni dzieciakow. Sprobowalabym tez przy jakiejs okazji zrobic Jozkowi wystawe prac. Jak rysuje na kompie, zawsze mozna wydrukowac na wielkim formacie.Jozek ma talent i zanim sie rozmysli (bo z autystami nogdy nic na dluzsza mete nie wiadomo), to mysle, ze warto ten talent swiatu pokazac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,podpisuję się pod wpisem tijgertje. POKAZAĆ ŚWIATU TALENT JÓZKA :)) pozdrawiam:W:

      Usuń
  7. dopiero co usiadłam, żeby napisać posta z niesamowitym nowym rysunkiem Józka, ale najpierw wróciłam do komentarzy. A tu taka niesamowita Twoja propozycja...i fajny pomysł...ja o wystawie już myślę od dawna, po tym jak wszyscy zachwyciliście się jego pracami, tylko ciągle nie wiem, z której strony to ugryźć...napiszę do Ciebie, ok?

    OdpowiedzUsuń
  8. Wlasnie, zeby sie tylko jak najdluzej nie rozmyslal albo najlepiej wcale. U nas juz niestety z paru zeczy sie rozmyslil. Najpierw byly samochody. W czasie, gdy nie potrafil jeszcze mowic, umial wymienc nazwy wiekszosci marek samochodowych. W tej chwili samochod, to dla niego jedynie srodek transportu. O dinozaurach i innych zwierzetach ledwo wspomina. Budowa ludzkiego ciala i funkcje poszczegolnych organow tez staly sie malo wazne. Planety i tym podobne sprawy rowniez poszly w odstawke. W tej chwili, gdyby dostal pozwolenie na robienie rzeczy, ktore sa wedlug niego fajne, nie odchodzilby od komputera, Nintendo i Wii. NIESTETY. Zycze Wam, zeby pasje Jozka nie poszly w zapomnienie. Joag.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nintendo to długo mogłybyśmy rozmawiać, Józek popsuł już kilka egzemplarzy, teraz odkłada pieniądze na następne...

      Usuń