wtorek, 4 września 2012

dzień 170.

Kiedy wczoraj czekałam z Józkiem na przystanku autobusowym w myślach układałam cały dzień. Tu pojechać, tam nie spóźnić się, gdzie indziej zakupić brakujące zeszyty w linie, nie zapomnieć o składkach i opłatach. Józek w tym czasie też planował, ale zupełnie inne sprawy. Mogę tylko domyśleć się, że ustalał ze szczegółami, gdzie chce usiąść w autobusie. Gdy tylko weszliśmy do środka, przebiegł obok wielu pustych miejsc i stanął przed kobietą siedzącą na pojedynczym miejscu najbliżej kierowcy. Gdy autobus ruszył z przystanku uprzejmie i głośno zwrócił się do starszej pani:
- proszę mnie przepuścić!
Stał i czekał, aż pani wstanie, aby móc jak najszybciej usiąść zamiast niej!
- słucham? - z niedowierzaniem zapytała pani.
- czy coś się stało? - odwrócił się do nas kierowca.
Szybko przesunęłam Józka w stronę wolnych dwóch miejsc  i gdy już usiedliśmy, odwróciłam się do kierowcy: 
- nie...nic się nie stało - a potem jak gdyby nigdy nic wyjrzałam przez okno, bo to najbardziej lubię robić podczas jazdy autobusem. Jeszcze lubię nie zwracać na siebie niczyjej uwagi, ale jeżdżąc z Józkiem mogę o takich potrzebach zapomnieć.
Józek przeważnie w autobusie też wygląda przez okno, ale teraz bardziej zainteresowały go moje włosy. Coś mu w nich nie pasowało. Nie wiedział, że przed wyjściem spryskałam je - delikatnie - lakierem. Popatrzył raz i drugi, a potem położył płasko rękę na mojej głowie:
- twarde - ocenił.
- to tylko delikatny lakier - powiedziałam sama do siebie.
Józek nie przepada za zmianami w mojej fryzurze, próbował więc po swojemu moje włosy ugnieść, ale odsunęłam się zdecydowanie. To moja fryzura i już!
Właściwie często jestem w centrum uwagi osób w autobusie i tyle okazji do tej pory przepuściłam. W koszulce z odpowiednimi napisami o autyzmie szybko stałabym się rozpoznawalną twarzą kampanii autobusowej!
A propos kampanii, to zgłosiłam swój blog do akcji społecznej: "Na jednym wózku". Zapowiada się ciekawie, bo organizatorzy z fundacji "Promyk Słońca" chcą promować blogi rodziców dzieci niepełnosprawnych. Kto taki blog pisze, ma czas do 20 listopada na zgłoszenie. To szansa na to, by więcej mówiono i pisano o naszych dzieciach i oczywiście o nas - rodzicach i bliskich. Zapowiedziano też konkurs z nagrodami dla blogów wybranych przez Kapitułę Fundacji. Zwycięzca wyjedzie z całą rodziną na wakacyjny wyjazd! 
Na mój blog o Józku można głosować klikając na obrazek:
Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku
zagłosuj


17 komentarzy:

  1. Na bloga oczywiście zagłosowałam :) Śmiejemy się w duchu, że Józek chciał usiąść na miejscu jakiejś Pani, ale ja już byłam świadkiem, ba! nawet czynnym uczestnikiem akcji gdzie starsza Pani chciała koniecznie usiąść na moim miejscu. Nie sądzę, że była autystyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah zapomniałabym (człowiek o tej godzinie ma ograniczone myślenie). Nie wiem czy bierzesz udział w blogowych wyróżnieniach, które wędrują sobie z bloga do bloga, ale wyróżniłam Cię u mnie. Po szczegóły odsyłam do mojego posta :)

      Usuń
    2. Niech zgadnę co Pani usłyszała : Ale te młode wygodne so!!! Wszędzie sie wożo autobusamy i tylko miejsce zajmujo!!! A mnie nogi bolo !!! Lub coś bardzo zbliżonego do tego:) O uprzejmości osobników płci obojga w wieku balzakowskim można by poematy pisać...

      Usuń
    3. Dosłownie usłyszałam coś takiego: " Po co ta młodzież jeździ autobusem, na piechotę niech idą i zrobią miejsce starszym". Dosłownie to są słowa starszej Pani :)

      Usuń
    4. po Józku takie słowa spłynęłyby i wygodnie rozsiadłby się na zdobytym miejscu, nie bacząc na ogólne zamieszanie.

      Usuń
    5. Justyna - dziękuję za wyróżnienie na blogu! Powiem szczerze, że w natłoku wszystkiego nie zgłębiłam jeszcze zasad wyróżnień i candy, charakterystycznych dla blogów. W wolnej chwili popatrzę z czym to się je

      Usuń
  2. Klik!
    Biedna ta pani-miejsce pojedyncze :do kogo ponarzekać na te dzieci?...
    A gdybyś zaszalała ze zmianą koloru włosów?:)Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja koleżanka uścisnęłaby Ciebie za te słowa o ponarzekaniu na te dzieci!
      za bardzo lubię swój kolor, żeby go zmieniać, ale Józek miałby o czym opowiadać sam do siebie przez długi czas: zmieniłaś, czy to Ty mamo! byłaś czarna, a nie jesteś, gdzie włosy. Pewnie też spróbowałby mi zmienić kolor.

      Usuń
  3. Witam,
    dzielnie towarzyszę i kibicuję żonie w pisaniu bloga.
    Zastanawiam się od pewnego czasu nad równoległą wersją anglojęzyczną i innojęzycznymi wersjami.
    Patrząc na flagi visitorsów to są to praktycznie wszystkie kontynenty.
    Ale wiązałoby się to z tłumaczeniem tekstów, ale i odpowiedzi na komentarze, a to stanowi pewną barierę.
    Napiszcie co o tym myślicie.
    Jarek Budny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja Ci odpiszę - w ciągu dnia tyle się dzieje, że nie miałabym czasu nawet wysłać komuś codziennie tekstu do przetłumaczenia, potem z każdym komentarzem znów komuś zawracać głowę, a potem, gdy pojawią się komentarze angielskie, to znów musiałabym prosić o pomoc w tłumaczeniu...
      o rajuśku! Ale przyszło mi do głowy, żeby przetłumaczyć - na różne języki - krótki tekst o Józku, który byłby widoczny po kliknięciu...w placówce są teraz goście z zaprzyjaźnionej szkoły w Rumunii - dla nich taki tekst byłby atrakcyjny.

      Usuń
    2. W opcjach bloggera jest przecież możliwość dodania tłumacza na pasku bocznym. Ja czasem z takiego korzystam jak wchodzę na zagraniczne blogi ( o ile ktoś dodał go do siebie) i całkiem dobrze tłumaczy, więc można to wypróbować :)

      Usuń
  4. Witaj Jarku ,witaj!!!
    To Twój rodzinny blog-my się tu panoszymy ,a ty cichutko...:)
    Na polską stronę zaglądają pewnie głównie Polacy-ale kontakt z ich kolegami -autochtonami byłby dla Was cenny (ich terapie,metody leczenia,ich trudności i uprawnienia-wymiana doświadczeń,to temat rzeka...)
    Niech świat pozna Józia,ale równolegle (ja idiomy wychwycę niestety tylko w cyrylicy:))))
    I już ostatnie zdanie-ewentualne tłumaczenia książki Bogusi zdecydowanie łatwiej się w przyszłości sprzedadzą.
    Pozdrawiam,Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  5. Głosowanie na bloga jak zdążyłem się zorientować jest codziennie od nowa.
    Z pojedynczego komputera można głosować tylko jeden raz dziennie na dany blog.
    Czyli głosują "komputery" nie ludzie. Następnie liczona jest średnia liczba głosów z poszczególnych dni, która jest kryterium rankingu.
    Jest tam również możliwość wejścia z listy rankingowej w statystykę danego bloga, a tam wystawienia oceny i komentarza.
    Pozdrawiam i zachęcam do głosowania,
    Jarek Budny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,ciekawa jestem miny tej pani jak Józek poprosił aby opuściła miejsce przez Niego upatrzone:)
      Świetnie,że zgłosiłaś blog do konkursu-mam nadzieję,że zrealizujecie marzenia wyjazdowe Józka:)
      Pomysł Jarka godny realizacji,niech cały świat dowie się o Józku!!!
      Pozdrawiam "W"

      Usuń
    2. plany wakacyjne Józka rosną...rozrastają się...niedługo o nich napiszę

      Usuń
  6. Jak czytałam, od razu tę minę Starszej pani zobaczyłam- wiecie co- chyba zaczynam mieć to wszystko w nosie- robię się Aspołeczna ;-), Głos oddałam już na Naszego Rysownika :-)
    Magda inny numer zrobiła- krzyczała na korytarzach długich i szerokich ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właściwie to wszystko było zabawne...pani mogła się pośmiać z tego, z jakim zdecydowaniem Józek to mówił...a jednocześnie miejsca mu nie ustąpić. Ja będę tak robić w jej wieku! o Magdzie zaraz poczytam...a na Twojego bloga też już zagłosowałam, a co!

      Usuń