poniedziałek, 3 września 2012

dzień 169.

Czy to możliwe, żeby spokojnie przejść nad tematem rozpoczęcia roku szkolnego i przedszkolnego? Na pewno nie w domu, w którym trzeba przygotować trójkę dzieci ze skrajnie różnym podejściem do powrotu do nauki. Jasiek został postawiony wobec faktu, że wakacje bezpowrotnie się skończyły. Smutny i nie pogodzony z tym, z trudem ubierał się w galowy strój. Widać było, że przez najbliższy czas trudno będzie go rozbawić. Stasiowi wystarczyło hasło: idziemy do przedszkola!, żeby stracił apetyt z radości. Powtarzał tylko: - uwielbiam! i podskakiwał sobie dookoła. Józek swoich uczuć nie wyrażał i tajemnicą dla nas było, co właściwie myśli o powrocie do szkoły.
Gdy tylko rozpoczynałam rozmowę o jego klasie, szybko zmieniał temat na książkę, którą po prostu musi wypożyczyć z biblioteki szkolnej. 
 - widziałem ją przed wakacjami  - książkę! - stwierdził, gdy powiedziałam mu, że znów zobaczy się z kolegami.
 - była czerwona - dodał, gdy wspomniałam, o której godzinie wyjdziemy z domu, żeby zdążyć na autobus. 
Już sobie pomyślałam o tym moim Józku, że po prostu wszystko mu jedno...
A jednak... 
Każdy napotkany kolega na korytarzach placówki budził w nim coraz większą radość, a najsilniejsze uczucia wywołał widok wychowawczyni: 
 - jesteś, wróciłeś!  - krzyknął na cały głos w sali, w której rozpoczęło się już przedstawianie nauczycieli. Złamał swoim zwyczajem zasady gramatyki języka polskiego, ale kto tym przejmowałby się w takiej chwili. Po swoim wybuchu szczęścia od razu zatkał uszy, bo głosy i bodźce dźwiękowe przeszkadzały mu.
Po ostatnich oklaskach Józek szybko przemieścił się w stronę biblioteki szkolnej, czym bardzo ucieszył panią bibliotekarkę:
 - o! nasz pierwszy czytelnik! - powiedziała i zrobiła nam zdjęcie. 

zdjęcie: Zespół Placówek Edukacyjnych
W ostatniej chwili właściwie, bo Józek już wybiegł na korytarz. Odnalezienie przez niego książki zajęło kilka sekund, spieszył się teraz do domu, żeby rozpocząć czytanie.
- Józio, a dziękuję?  - zapytała jeszcze pani.
- dziękuję za wszystko - odpowiedział swoim ulubionym zwrotem i już był w szatni.  
Jeszcze przed wyjściem ze szkoły przyjrzał się kolejny raz swojemu koledze Krzysiowi, który przez wakacje znacznie urósł. Nie pasowało to Józkowi, który nie lubi zmian. Co chwila spoglądał na niego i chyba starał się zapamiętać nowy obraz: ten wyrośnięty i wysoki chłopak to jego kolega...
 - chyba Krzyś jadł za dużo kiełbasy - takim wnioskiem Józek zakończył przywitanie z kolegami i mogliśmy już wracać do domu.
Józiowi czasem umykają różne zabawne lub piękne sceny. Gdy idzie korytarzem wśród innych osób, ucieka wzrokiem od męczących go bodźców. Także i tym razem nie zauważył wzruszającego przywitania, które pani dyrektor przygotował jeden z uczniów. Biegł w jej stronę - zupełnie jak na filmach o rozstaniach i powrotach, potem rzucił się w jej ramiona i mocno uściskał. Być może ktoś inny zachwiałby się i przewrócił z zaskoczenia, ale pani dyrektor już kolejny raz rozpoczyna rok szkolny ze swoimi uczniami... dlatego utrzymała równowagę i przytuliła chłopca. 

8 komentarzy:

  1. Rzeczywiście scen z życia wiele, scenariusz gotowy na naprawdę dobry film, szkoda tylko, ze teraz dobrych filmów tak mało :-(
    pozdrawiamy i Józiowi życzymy, aby "zmian" było mało ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdaje się, że tak naprawdę niewiele umyka naszym chłopakom tylko zupełnie ich co innego interesuje niż nas. A ja Józkowi ,życzę wielu zmian, aby mógł się oswoić z dynamiką życia, które się ciągle zmienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "to, że coś ignoruję, nie znaczy, że nie czuwam" - z Pingwinów z Madagaskaru.
      rzeczywiście może za kilka miesięcy Józek mimochodem zapyta, "a dlaczego kolega skoczył na panią dyrektor?", i okaże się, że chociaż nie patrzył, to widział

      Usuń

    2. "...wiem, że do mnie mówisz, wiem i wszystko słyszę, nie moge odpowiedzieć przy drodze drzewa liczę..."
      http://www.youtube.com/watch?v=-hqbkY1-iLQ

      Usuń
    3. Autystyczny - zespołu Luxtorpeda - bardzo lubię tę piosenkę!

      Usuń
  3. Ciepły ten początek roku:)Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze będzie o tym jak jechaliśmy autobusem do szkoły. Podczas drogi Józek sprawdzał jakość mojej fryzury i próbował wynegocjować miejsce siedzące z jakąś panią.

      Usuń