niedziela, 2 września 2012

dzień 168.

Biała koszula i galowe spodnie Józka nie ucierpiały na szczęście po dwóch bijatykach z kolegami podczas zakończenia roku szkolnego. Z nadzieją na to, że tym razem obejdzie się bez awantur wybieram się jutro z Józkiem do szkoły na rozpoczęcie roku szkolnego. Józek cieszy się powrotem do szkoły, a najbardziej tym, że będzie mógł coś sprawdzić w książce ze szkolnej biblioteki. 
- to jest czerwona książka - powtarza przy każdej okazji i to tyle, co wiemy na ten temat. 
Koniec wakacji nie wywołuje u niego żadnych zauważalnych emocji. Według kalendarza jest już wrzesień, więc pójście do szkoły jest naturalne. Zresztą kolejne wakacje Józio ma już zaplanowane, wystarczy teraz na nie poczekać.
Po krótkim przejrzeniu wpisów z lipca i sierpnia zobaczyłam, że nasze wakacje obfitowały we wszystko, co tylko można po wakacjach się spodziewać.
Najwięcej i najczęściej pisałam o burzach. Rzeczywiście w lipcu grzmiało tak często, że nawet Józek zdołał się do nich przyzwyczaić. Wymyślił nawet swój sposób: kąpał się, a woda skutecznie tłumiła przerażające go odgłosy. W ten sposób przetrwał nawet tę nawałnicę, która łamała meble ogrodowe, a przede wszystkim drzewa.
Do końca nie byliśmy pewni, czy gdzieś wyjedziemy latem, ciągle mieliśmy w pamięci lęki Józka związane z oddalaniem się od domu i od znanych miejsc. Okazało się, że jego hasłem na te wakacje są słowa: "spokojnie, przeżyjemy!". Tylko czasem tracił ten spokój podczas jazdy, wtedy zasypywał nas pytaniami: a gdzie ja jestem? a gdzie jest JuraPark Solec Kujawski?
Najbardziej zaskoczyła mnie szybkość Józka, z jaką zwiedzał dany obiekt. W ekspresowym tempie przebiegał przez JuraPark, Muzeum Etnograficzne i zoo. W tym ostatnim tylko tata zdołał dotrzymać mu kroku - ja zobaczyłam się z nimi już po wyjściu. Do pięknego kościoła w Pieniężnie zdążyliśmy tylko wejść: 
- już zobaczyłem  - krzyknął Józek i wybiegł czym prędzej.
Najbardziej bawiły mnie nasze wakacyjne rozmowy i konfrontowanie jego wiedzy ze światem rzeczywistym. "Czy mama była małpą?" "czy można urodzić jeszcze raz swoje dzieci?" to tylko niektóre z jego przemyśleń, większość znają już czytelnicy blogu.
Ciąża i rozwój dziecka tydzień po tygodniu były nowym wakacyjnym zainteresowaniem Józka. Zygota, embrion, macica - te słowa powtarzały się w monologach, które Józio wygłaszał podczas spotkań z naszą przyjaciółką, marząc o uczestnictwie w jej porodzie. Nie chciał słuchać naszych tłumaczeń, że na salę porodową nie zostanie wpuszczony. Za to chętnie obejrzał dziś z nami zdjęcia pięknej - w sobotę urodzonej - córeczki Doris. 
Strach przed końcem świata i łeb martwej ryby, leżącej na chodniku - tylko te dwie rzeczy mogły naszego Józka zatrzymać w te wakacje. Na szczęście ryba szybko zniknęła, a strach przez wybuchem Ziemi zamieniliśmy w żart. Uspokojony Józek porywał się na wielkie rzeczy. Uczestniczył z nami w pokazie balonów - masowej imprezie, których do tej pory unikał. Z potrzeby samodzielności obciął sobie sam włosy i na szczęście dało się je wyrównać. Piekł ze mną pizzę, ciasto oraz świąteczne pierniczki, a raz nawet ugotowaliśmy bób.
Gotowanie było jego sposobem na smutki. Gdy zmartwił go wyjazd brata na obóz harcerski lub zgubił zawieszkę od kurtki - od razu można go było znaleźć w kuchni.
Wakacje skończył z mocnym postanowieniem: więcej ruchu i mniej kilogramów, bo - jak sam stwierdził - "wyglądam jak gruba kobieta!" oraz z nadzieją na odwiedzenie za rok wielu parków z dinozaurami.
A tak na zakończenie wakacji i na poprawę humoru dla tych, którym smutno jest przed jutrzejszym dniem zamieszczam wspólne zdjęcie Józka i Igora oraz film, na którym widać, w jaki sposób Józek dba o formę i sylwetkę.
zdjęcie Agnieszka C.
Film nagrywany jest telefonem komórkowym, lepiej ściszyć od razu dźwięk


9 komentarzy:

  1. Na basenie dokładnie to o co chodzi-brak lęku,luzik,relaks:)
    Józiu-miłych dni w szkole,czerwone księgi czekają...:)Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż przyjemnie popatrzeć na niego, jak pływa, a czerwona książka już wypożyczona..natychmiast po rozpoczęciu roku szkolnego! jako pierwszy czytelnik. A teraz rysuje

      Usuń
  2. Dzień dobry
    Nazywam się Agnieszka, nie znamy się osobiście (choć kilka razy jak spotkałam Panią na ulicy miałam ochotę krzyknąć CZEŚĆ jak do starej, dobrej znajomej:). Całe szczęście zdołałam się powstrzymać i powiedziałam tylko kulturalne .
    Jestem czytelniczką bloga. Przeczytałam wszystkie wpisy. Jestem zachwycona. Spełnia on dla mnie kryteria swietnej książki - bawi mnie, wzrusza, daje do myślenia, pokazuje nowe rozwiązania:)
    Nie planowałam udzielać się w komentarzach. Jendak dzis znalazłam to: https://www.promykslonca.pl/pl/na-jednym-wozku/588-kampania-spoeczna-qna-jednym-wozkuq
    Nie wiem czy coś Pani na ten temat słyszała... myślę, że warto byłoby wziąść w tym udział. Nie dość, że blog miałby szanse dotrzeć do większej liczby odbiorców to, co ważniejsze inni rodzice oraz tarapeuci zainteresoani tematem mieliby szanse poznać niezwykłe, mądre, empatyczne, realistyczne podejście do chłopca z autyzmem. Myslę, że może to być bardzo budujące.
    Zachęcam i poddaję temat pod rozwagę:)
    Przesyłam serdeczne pozdrowiania i pozwolę sobie kontynuować śledzenie losów Państwa rodziny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale się ucieszyłam! dzięki za informację - nie słyszałam o tym konkursie, a to przecież idealne dla mnie. Konkurs dla blogerów - zapowiada się świetnie!
      Naprawdę cieszę się bardzo, gdy spotykam czytelników bloga. Od czasu, gdy piszę krąg znajomych poszerza się nieustannie i to jest najlepsze, co mogło mnie spotkać. Następnym razem - na ulicy - chociaż powiedz mi, że to Ty mi dałaś namiary na konkurs, będę miała szansę podziękować osobiście - ok?

      Usuń
  3. Mam pytanie, czy nie miałabyś nic przeciwko gdybym zamieściła informację o tym blogu i Józku u siebie na blogu? Jeśli to nie problem wkleiłabym również podlinkowane zdjęcie Józka (to z nagłówka).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyno - super, to jest bardzo fajna propozycja:) czy wysłać Ci zdjęcie, czy wystarczy skopiować z blogu? daj mi znać

      Usuń
    2. Możesz mi wysłać. Będzie wygodniej :) justynaadrian@gmail.com
      Żałuję, że wcześniej o tym nie pomyślałam.

      Usuń
    3. Witam,oj działo się,działo w wakacje.Jak widać Józek świetnie poradził sobie z wyjazdami.W przyszłym roku nie straszne będą mu nawet wyjazdy za granicę;)
      Powodzenia w szkole Józku!!! Jaśkowi też życzę sukcesów w szkole, a Stasiowi trochę cierpliwości-już niedługo też będziesz odrabiał lekcje:) Elcia niech będzie zdrowa
      i wspomaga starszych braci jak tylko potrafi.Pozdrawiam:W:

      Usuń