wtorek, 21 sierpnia 2012

dzień 156.

- poproszę do dentysty. Jest silny ząb, nie chce się wyjąć. Au! Dentysta! Chcę do dentysty!
To już kolejny mleczak Józka, który nie chce ustąpić pomimo silnego szarpania przez cały dzień.
 - wyrw go sobie! - ta braterska, mało gramatyczna rada to pomysł Stasia, któremu jeszcze żaden ząb nie wypadł.
 - nie mogę, to silny ząb, auuu! Bolało!
Westchnęłam z nadzieją, że ząb do jutra wypadnie i zabrałam się do pakowania rzeczy. Niespodziewanie dla nas wszystkich wyjeżdżamy do Gdańska. W planach mamy słonia w zoo, krótki pobyt nad morzem - chociaż niektórzy Zatoki Gdańskiej nigdy nie nazwą morzem. Może też Malbork w drodze powrotnej? Kurtki przeciwdeszczowe już spakowane, bo w słowa meteorologów po tym deszczowo - burzowym lecie już nie wątpię.  Jutro wyjeżdżamy i jutro wracamy...
- duchy nie istnieją? - dobiegł mnie z góry głos Józka.
- nie, nie istnieją - odpowiedziałam już nie pierwszy raz dzisiaj,
- miałem rację...ale...Nie istnieją? - jeszcze raz upewnia się i wiem, że usłyszę to wiele razy przez następne dni. 
Józek, który wierzy w to, co widzi na ekranie komputera zobaczył dziś w jakiejś grze ducha. Od tej pory zastanawia się nad tym, bo w żaden sposób ten temat nie pasuje mu do uwielbianej, racjonalnej nauki. Jak istnienie duchów potwierdzić lub im zaprzeczyć? Czy to się da zmierzyć, zważyć i co najważniejsze: poznać.
Temat na pewno powróci, chociaż w ciągu dnia został wyciszony przez wspomnienie naszej przyjaciółki, która spodziewa się dziecka. Jak zawsze, gdy Józek o niej pomyśli, od razu powstaje rysunek:

Jego fascynacja życiem płodowym rozpoczęła się od powiększającego się brzuszka Doris. Józio ciągle liczy na to, że będzie mógł uczestniczyć w jej porodzie i odlicza tygodnie do spodziewanego terminu urodzenia się dziecka. Jeszcze niedawno rysował tydzień po tygodniu rozwijające się maleństwo, teraz widzę komórkę jajową, plemniki i późniejszą zygotę. Oraz kod DNA. O niczym Józku nie zapomniałeś!
Duchy, zapomniane w ciągu dnia, przypomniały mu się wieczorem, gdy położył się do łóżka. Jak wiele innych tematów, które wymykają się moim możliwościom wytłumaczenia ich Józkowi nazwę je jutro żartami.

14 komentarzy:

  1. udanej wyprawy :) to prawda - nasze morze to jak nie morze. Mieszkam w Gdańsku, ale jeszcze nigdy w Bałtyku się nie wykąpałam... bo brudne. Ale zoo na pewno się Wam spodoba! :) małpy są najlepsze! A jesli chcielibyscie jakąś ładną plażę zob., to polecam gdyńskie Orłowo z molem. Pięknie tam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nad to morze zapakuję jeszcze stroje kąpielowe? Obok tych kurtek przeciwdeszczowych.

      Usuń
    2. weźcie, weźcie. Ja jestem alergikiem, dlatego unikam polskiego morza. Dziś u nas ładnie, oby Wam pogoda dopisała!

      Usuń
  2. Udanego wypadu!
    Ja widzę ,że Ela będzie miała malutką koleżankę :)
    Które dziecko choć trochę nie bało się duchów?Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to będzie dziewczynka. To Józek to też narysował - gdzie???
      A wyjazd będzie udany! Zabieramy ze sobą Igora i jego mamę, więc i towarzystwo dobre!

      Usuń
    2. XXX nie XXY :)
      I złota blondyneczka.
      Wyrw Się jutro z domu nad Bałtyk:)Miłego wypoczynku

      Usuń
    3. i tu wyszła moja ignorancja w sprawie DNA. Józek mnie przerasta nie tylko w rysowaniu

      Usuń
    4. Aha,i chciałabym mieć taki jasny mózg jak na rysunku,bo zapomniałam pozdrowić Mamę Igora
      I Igora (nie wspomnę o podpisie)Małgorzata

      Usuń
    5. przekaże Mamie i Igorowi, jak już się spotkamy o 6.05 (w planach tak mamy).
      Wyrw się nad Bałtyk - ahahahahaha

      Usuń
  3. Mądry Józek- Dziewczynka brawo :-) udanego wyjazdu i hmm- 1 dniowego wypoczynku dla Was wszystkich Kochani i dobrego nastroju :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Udanej wyprawy! Gdańsk jest jednym z niewielu miast, do których wracam z chęciom. Jest co zwiedzać, a Malbork polecam jest wspaniały. Tylko czy Wam czasu starczy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem wniebowzięta tymi rysunkami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są cudowne! zawsze gdy patrzę na nie zastanawiam się "jak"? jak on to robi?

      Usuń
  6. ...i jak tu nie kochać największego fana mojego brzucha;) i tego,że jego Lokatorka jest tematem rysunkow...Ech, Jozio,Jozio...dam Ci znac, jak się zacznie;) doris

    OdpowiedzUsuń