poniedziałek, 20 sierpnia 2012

dzień 155.

Pod oknem naszego bloku romantycznie rozbrzmiewała dziś tęskna melodia. To Cygan przechodził pod oknami, grając na harmonii. Zbierał pieniądze. Gdy otworzyło się okno, pewnie miał nadzieję, że rzucony zostanie datek.
Okno otworzył Józek. Popatrzył przez chwilę, a potem wrzasnął:
 -  zmykaj, odejdź z domku, nie chcę hałasować, ja chcę ciszej!
Harmonia ucichła, Cygan poszedł dalej.
- no i już jest ciszej, nie chcę hałasu - podsumował swój wyczyn Józek.
Nie najlepszy humor towarzyszy Józkowi już od rana. A wywołany został brakiem jego ulubionej rozrywki, czyli komputera. Zaczęło się niewinnie:
- nie działa, nie działa klawiatura - Józio uderzył kilka razy w klawisz spacji.
Potem było już ostrzej: wyrwał kabel od klawiatury, rzucił nią o ziemię. Klawisz spacji odpadł.
- no miałem rację: nie działa!
Teraz czeka na nową klawiaturę, nudzi się przy tym jak mops.
Na żartach nie zna się nigdy, ale dziś, gdy jest w złym humorze, drażni go byle co.
- panie pilocie, dziura w samolocie! - podśpiewuje sobie Staś, który nie może doczekać się powrotu do przedszkola, a pozostały czas wakacji postanowił przeznaczyć na naukę nowych piosenek.
- o nie nie nie nie, nie chcę dziury w samolocie, tylko nie to! - uciszył go Józek.
Gdy skończył poprawianie Cygana i Stasia, przyczepił się do mnie:
- zamknij drzwi, mamo!  - poganiał mnie przed burzą,
- zamknąłeś, to dobrze - podziękował mi po swojemu.
Poprawiłam go:
- nie mów: "zamknąłeś", tylko "zamknęłaś" - ja jestem kobietą!
- a tak! sorry, mamo, jesteś dziewczyną, przecież masz macicę!
Józek potrafi mnie zawstydzić bardziej niż współczesna literatura. 
- Józio! Macica to rzeczywiście narząd kobiecy, ale nie stanowi o byciu kobietą. To słowo używane jest głównie przez lekarzy. Do dziewczyn i kobiet nie mówimy w ten sposób. One tego nie lubią. I nie sprawdzamy, czy mają macicę. Zrozumiano?
- tak!
Gdy burza minęła, trochę polepszył się humor Józka: 
- włączyłem już okno! - zawołał do mnie,
- nie mówi się "włączyłem", tylko "otworzyłem" - tym razem poprawił go młodszy brat, Staś.
- otworzyłem, sorry! - Józek bez obrażania się podchodzi do swoich błędów,
- mamo! mamo! - woła Staś - a Józek włączył Ci okno! To znaczy: otworzył okno! Pomyliłem się, mamo!
W całym rozgardiaszu o zakupie nowej klawiatury od kilku minut próbował powiedzieć mój mąż:
- czy ja już mogę wrócić do tematu?
- tato, tatusiu, możesz już wrócić do tematu - stwierdził Staś.
- dziękuję synu, a więc...
- bo ja, tato, zawsze wiem, co jest dobre - przerwał mu kolejny raz Staś. 

18 komentarzy:

  1. Kiedy Tata parsknął śmiechem?Malgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tata chłopaków to twarda sztuka, parska śmiechem dopiero, gdy ochłonie i czyta wieczorem bloga...

      Usuń
    2. ja mam lepiej-mogę w pół zdania :)Małgorzata

      Usuń
    3. i to jest przewaga czytania nad rzeczywistością - człowiek może się delektować każdym słowem...

      Usuń
  2. Wszystkiemu winna burza! Ale najlepsze było z tą macicą.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, zastanawiałam się trzy razy, czy o macicy napisać, ale widzę, że odczytujecie to tak, jak trzeba: anatomicznie!

      Usuń
    2. Józek ma niewinną duszę i do tego umysł naukowca,więc jego ciekawość jest czysto naukowa.Nie martw się Bogusiu,wiemy o co kaman;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. naprawdę...chociaż kiedy się tak wszyscy przekrzykujemy, to nie wiadomo, czy wesoło nam czy strasznie...

      Usuń
    2. Z autopsji wiem,że bywa strasznie wesoło( tu prof.Miodek załamuje ręce;P ) ;D:D:D

      Usuń
  4. uprzejmie donoszę, że pierniczków już nie mam, było ich jeszcze więcej niż zdjęcia to pokazują, ale skończyły się, chyba trzeba zacząć nową produkcję

    OdpowiedzUsuń
  5. Józek jest bardzo konkretny. Podobało mi się to z macicą :) Wesoło tam macie (przynajmniej z naszej czytelniczej strony tak to wygląda).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i tak właśnie jest, gdy już tak na spokojnie opisuję dzień

      Usuń
    2. Witam, Oj!można pogubić się w tych wszystkich odmianach;włączyłem,otworzyłam,
      zamknąłem......szczególnie gdy wszyscy coś mówią,czegoś chcą. Mi też zdarzają się pomyłki językowe,gdy muszę odpowiedzieć wielu osobom na wiele pytań.
      Pierniczki NIEBO W GĘBIE,wpraszam się na następne;),ach te pokusy! pozdrawiam:W:

      Usuń
    3. Bogusiu,może jakieś stoisko z pierniczkami na jakimś kiermaszu szkolnym?Szkoda ,że ja mam daleko do tego "nieba" Malgorzata

      Usuń
    4. będę wysyłać Wam paczki przed Świętami! Z pierniczkami, a co!

      Usuń
    5. Super; i wreszcie wypełnisz Sobie wolny czas,masz go przecież b.duzo:)M.

      Usuń
    6. hahahaha, no teraz to mnie rozbawiłaś

      Usuń