czwartek, 16 sierpnia 2012

dzień 151.

Oderwany od komputera Józio reaguje jak każdy fanatyk tego urządzenia - od razu wpada w złość. Cóż, wiedząc, że złość to tylko gwałtowne uczucie, które szybko mija, wszyscy zachowujemy się jak gdyby nigdy nic.
Dziś po usłyszeniu hasła: "wyłączyć komputer, wychodzimy na spacer!" Józek wybuchnął płaczem.
Przez chwilę staliśmy zdezorientowani: o co chodzi?
Ale jak to bywa w dużych rodzinach, czasem jest mało czasu na refleksję: zawsze trzeba komuś buty dobrze ustawić, żeby lewy sandał nie znalazł się na prawej stopie, potem sprawdzić, czy prowiant już zapakowany, do zniesienia czeka już wózek Eli...
Gdy już prawie wszyscy byliśmy gotowi do wyjścia, okazało się, że uczucie rozpaczy trwa u Józka znacznie dłużej niż złość. Właśnie ściągał buty i nie przestawał płakać.
- o co chodzi Józek? buty na nogi i idziemy...
- jestem gruby i mam brzuch jak kobieta w ciąży - chlipał - nigdzie nie pójdę!
Moje logiczne argumenty, że jeśli nie będzie z nami spacerował, to ma szansę na bardzo duży brzuch jakoś nie trafiały do niego.
- a może jakieś lekarstwo i nie będzie grubego brzucha? A może do szpitala? - usłyszeliśmy wśród łez. 
Nareszcie nasz Józek będzie się więcej ruszał i mniej jadł  - pomyślałam w pierwszym momencie, ale już zaraz zrobiło mi się go żal. Jeszcze szybciej zrobiło mi się żal całego pomysłu ze spacerem. Nawet, gdy Józek już wyszedł z nami, to nadal krzyczał tak głośno, że aż echo niosło pogłos po podwórku:
- jesteeeem grubyyyyy!
- wyglądam jak stara kobieta!
Jasiek zanosił się ze śmiechu, Józek płakał, ja trzęsłam się ze złości. Jarek schował się z Józkiem za drzewem i przeprowadził z nim męską rozmowę. O czym? Nie wiem...
Nasz spacer trwał dalej, Józek szedł za nami z zaczerwienionymi oczami i łzami na rzęsach.
- nie będę niczego już jadł...
- Józiu...
Tu każdy z nas zaczął się prześcigać w sposobach na odchudzanie, ale tylko moje słowa spotkały się z aplauzem. Powiedziałam mu, że może jeść wszystko, tylko w mniejszych porcjach:
- a czy spaghetti mogę?
- tak, ale tylko na jednym talerzu, bez trzech dokładek. A najlepiej dużo owoców i warzyw - dodałam
- a czy sok mogę?
- tak, ale jedną szklankę, a nie całą butelkę wypitą jednym haustem.
Przechodziliśmy obok piekarni:
- eklerki, mogę eklerka?
- eee... 
Skąd u Józka pojawiło się takie zainteresowanie swoim wyglądem? Naprawdę nie wiem, ale czuję, że to początek końca Józka wybiórczości pokarmowej. I nareszcie warzywa i owoce pojawią się w jadłospisie naszego - coraz bardziej szczupłego - syna.

9 komentarzy:

  1. Świetne jest to zaufanie Józia do szpitali..
    A dieta?Obawiam się,że już jutro w porze obiadowej chęć odchudzania się minie:)Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mniam, właśnie szukam czegoś dobrego na piątkowy obiad, mogą być problemy z utrzymaniem obietnicy nieobjadania się...

      Usuń
  2. biedny jozio,zycze wam (tak jak i nam;-P)zeby zalazek poszerzenia diety stal sie codziennoscia:-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak! już mam jadłospis na jutro i zaczynamy: ryż risotto i ryba pieczona - samo zdrowie!a co na to Józek - zobaczymy...

      Usuń
  3. Teksty Józia powalają mnie na łopatki!!!!!!!!Po lekturze dzisiejszego posta widzę, że problem z jedzeniem dotyczy zarówno autystyków jak i reszty świata ze mną włącznie, a porównania Józia nie mają sobie równych:):):)Pozdrawiamy gorąco całą Waszą Rodzinkę!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak się zastanawiałam nad ta "starą babą" - bo określenie mało przyjazne, ale to cały Józek - spostrzegawczy i nieumiejący czasem powiedzieć tak, żeby gafy nie było...

      Usuń
  4. Jeśli Józio wpadnie na jakąś cud dietę gdzie chudnie się nie odrzucając ulubionych dań to dajcie znać :) A spaghetti to mogłabym jeść codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i Józio też spaghetti jadłby codziennie, oczywiście bez cebuli - a szkoda. Na pewno sprawozdania będą z jego diety cud!

      Usuń
  5. ha ha skąd ja znam rozpacz gdy pada hasło koniec- mimo wcześniejszego umawiania się- tylko u nas złość połączona jest z gryzieniem ręki:-(
    i Jak dieta dzisiaj? Józek się nadal odchudza?
    Pozdrawiamy :-)
    aha sprawdziłam- są wszystkie Twoje wpisy- komentarze :-) Kartka CUDOWNA

    OdpowiedzUsuń