niedziela, 12 sierpnia 2012

dzień 147.

Tak jak wielu innych rodziców pomagamy naszej Elce łatwiej znosić szpital. Jesteśmy przy niej na zmianę przez cały czas. Przynieśliśmy torbę z zabawkami, książeczkami z domu, żeby trochę poczuła się lepiej. Ela już na początku doceniła nasze intencje, zbudowała piramidę z zabawek i próbowała przez barierkę uciec z łóżeczka. Byle do domu! Na pewno nie jest typem księżniczki, uwięzionej w wieży.
Ela macha do sąsiadów, których widzi za wielkimi, oszklonymi szybami. Ze smakiem zjada szpitalne jedzenie, pluje tylko marchewką, rzeczywiście twardawą.
Co chwila słyszymy, jak bardzo mamy wyjątkowe dziecko. Wiedzieliśmy to od zawsze, ale teraz nabiera to nowego znaczenia. Chodzi o to, że wyjątkowo trudno jej założyć wenflon, wyjątkowo nie chce współpracować z pielęgniarkami, wyjątkowo skutecznie rozpracowuje sposób na ucieczkę z łóżeczka itd.
Gdy tak siedzi u mnie na kolanach, podłączona do kroplówki, daje się tylko uspokoić czytaniem kartonowych książeczek,  z otwieranymi okienkami. 
- co to? - pyta Ela, zadowolona z tego, że umie już zapytać i otwiera dziuplę papierowego drzewa.
- wiewiórka
- galaglagalaka - powtarza za mną uśmiechnięta.
Józek nie czytał razem z nami książek, nie powtarzał za nami słów i nie machał przez szybę do sąsiadów. Wiele lat temu, gdy razem z nim byliśmy w szpitalu usłyszeliśmy tylko, że na pewno jest indywidualistą, ale co jeszcze z nim się dzieje - nie wiadomo. Od tego czasu w szpitalu niewiele się zmieniło. Takie same sale, wymagające remontu, wiele korytarzy, na których można zgubić się szukając oddziału i mała wiedza na temat autyzmu.

12 komentarzy:

  1. To instynkt samozachowawczy dziecka wygania Elę ze szpitala:)Nauczy Się składać kołderkę odpowiednio i ucieknie...:)Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do dyspozycji ma jeszcze prześcieradełko i stojak od kroplówki;)co w połączeniu z jej sprytem i inteligencją może stworzyć dogodne warunki do dania drapaka do domu;)

      Usuń
    2. jeszcze nie zapominajmy o jej lokach i niebieskich oczach. Nawet, gdy jak ktoś ją zagadnie na korytarzu podczas ucieczki to zrobi minę niewiniątka, wyglądem się wspomoże i wszystko jej ujdzie na sucho...

      Usuń
  2. nadal trzymam kciuki i dobre mysli przesylam !!!mam nadzieje , ze niedlugo przeczytam , ze cali i zdrowi i w komplecie w domu jestescie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez mam taką nadzieję, na razie ślęczymy trochę tu, trochę tam, i zaraz wakacje nam się skończą...

      Usuń
  3. ...wspieramy mocno! Byle jak najszybciej minęły te dni...doris

    OdpowiedzUsuń
  4. jak czytam o Eli, to wydaje mi się, że jest taka jak mój Krzyś :) też wszystko robił by uciec. Z wielkim sprytem i stanowczością. Lepiej już się Mała czuje? Nie ma szans na wcześniejsze wyjście? Pozdrawiam i sił dużo życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może dziś będziemy coś więcej wiedzieć...w sobotę i w niedziele w szpitalach nic się nie dzieje...nikt nic nie wie, a od poniedziałku młyn!

      Usuń
  5. mój syn jest więc przeciwieństwem, on nawet ostatnio stwierdził, że może w szpitalu zamieszkać, ale to było w CZD w innym coś czuję pewnie nie miałby takich pomysłów, zdrówka raz jeszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Aniu, na Twój komentarz to zawsze mogę liczyć po północy...

      Usuń
    2. Uciekajcie ze szpitala jak najszybciej :W:

      Usuń
  6. Myślami jesteśmy przy Was, przesyłamy dobre fluidy, żeby Ela jak najszybciej opuściła szpital, i żebyście skorzystali jeszcze z końcówki wakacji :)

    OdpowiedzUsuń