sobota, 11 sierpnia 2012

dzień 146.

Nie ma to jak noc przespana w domu, niestety tego luksusu doświadczę dopiero za tydzień. Mam nocne dyżury w szpitalu z Elą, Jarek za to będzie spędzał z nią dzień. Kiedy Ela widzi tatę, macha mi ręką z wenflonem radośnie na pożegnanie - i tyle ją widziałam. Taka to już jest ta nasza dziewczyna. Ela zatruła się - co i jak nie będę zdradzać, bo wiadomo, że to dziewczę jeszcze moment i będzie litery składać i całymi zdaniami czytać. Może się jej nie spodobać moja wersja wydarzeń...taka jest sprytna, że aż strach się bać, co jeszcze wymyśli. Dziś mimo nieprzespanej nocy wyjechała łóżeczkiem prawie na środek pokoju. Zablokowanie kółek jej w tym nie przeszkodziło. Ja trochę mniej mam sił i ziewam jak smok. Wojskowa prycza w szpitalu jest nad wyraz niewygodna i praktycznie nie do rozłożenia dla osoby z rzs, czyli dla mnie. Prycza musi być rano szybko złożona - zgodnie z przepisami sanepidu.  Tylko w moim pokoju stoi i czeka na kogoś ze zdrowymi rękami. Noc w szpitalu - wiadomo -  nie dla delikatesów. Płacz dzieci, światła, kabel od kroplówki. Gdy już wszyscy spali Ela próbowała urwać kroplówkę i uciec ze szpitala do domu. Nie udawało się jej to, tylko jak baleronik coraz mocniej zaplątywała kabel wokół siebie. Ja co chwila patrzyłam na zegarek i zastanawiałam się - czy warto ją usypiać, skoro o północy kolejne badania? potem o piątej kolejna wizyta pielęgniarki...i tak obie spędzałyśmy naszą pierwszą noc. Następne noce będą już lepsze. Będziemy jak w zegarku budzić się tylko na badania, zasypiać od razu mocno, płacz innych dzieci puścimy obok uszu i już. To znaczy taką mam nadzieję...
Pokazuję Eli zdjęcia chłopaków, żeby wiedziała kto na nią czeka w domu. Józio wczoraj płakał z tęsknoty za nią, a Staś stwierdził, że on musi jak najszybciej pójść do szpitala, żeby sprawdzić, czy Ela nie płacze za nim. 
Opowiadam im, jak Ela walczy z pielęgniarkami i broni się przed wszystkim badaniami. Kiwają ze zrozumieniem głowami, zrobiliby tak samo. Mówię im, że Ela zawzięła się, żeby jak najszybciej wyjść ze szpitala, a nawet próbuje wyjechać na łóżku. To się chłopakom podoba i obok skreślonych wyjazdów w kalendarzu zapisujemy powrót Eli ze szpitala. Za tydzień.

12 komentarzy:

  1. oj, biedni Wy! Coś wiem o tych naszych polskich szpitalach :( był czas, jak byłam tam z moim Krzysiem co 1,5 miesiąca... jego wrzask przy wkłuwaniu wenflona, nieprzespane noce, duszności, lęk przed obchodami i... straszne warunki do życia :( bądź silna i uściskaj małą!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrówka życzę małej Eluni. Oby jak najszybciej wróciła do domu cała i zdrowa. Pozdrowionka dla chłopców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, dzięki, dobrze mi się wraca ze szpitala, czytając od Was takie miłe komentarze

      Usuń
  3. Obie doszłyśmy niedawno do zgodnego wniosku,że jednym z koszmarów dzieciństwa były opowieści naszych matek o przebytych przez nas infekcjach,zatuciach itp. I to ze szczegółami... Więc słusznie czynisz Bogusiu oszczędzając Elusi upokarzającej relacji.W jej imieniu dziękuję Ci za dyskrecję i takt:)Swoją drogą.... w tym drobnym ciałku drzemie duch prawdziwego wojownika:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dziś pamiętam rozmowy moich rodziców o tym, jak po zjedzeniu arbuza wsiadłam do kuszetki i długo potem w nocy wymiotowałam z górnego łóżka na tych, co na dole. Historia śmieszna, jak nie wiem co, ale w dzieciństwie wstydziłam się jej, bo rodzice opowiadali ją w innych pociągach, podczas innych wyjazdów, a ludzie patrzyli na mnie trochę dziwnie...

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. ha! też tego sobie życzę, a i jeszcze tej nocy następnej- przespanej...

      Usuń
  5. Chłopaki,głowy do góry!Ela -komandos poradzi Sobie z chorobą.Przecież razem trzymamy kciuki!
    Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witajcie,chłopcy przygotujcie coś każdy od siebie dla Eli do szpitala,a później uroczyste powitanie. Eluniu twoje miejsce jest w domu. Noc w szpitalu-koszmar:( Pozdrawiam :W:

      Usuń
  6. Elunia to ma szczęście! (MIMO WSZYSTKO czyli mimo choroby) Ma takich Braciszków. Fajna Ta Wasza Rodzina! Chyba zrobię z Panią spotkanie- Pani Bogusiu. A temat jego będzie następujący: Poznaj moją historię, a przestaniesz narzekać na ....No! Na drobiazgi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ....hahaha...chyba lepiej mi się pisze niż mówi, ale można kiedyś pomyśleć o spotkaniu, wyświetlimy prace Józka na całej ścianie na przykład...

      Usuń