sobota, 4 sierpnia 2012

dzień 139.

- na dole i na górze mieszkają potwory - poinformował mnie Józek, gdy już weszliśmy do Muzeum Przyrody w Olsztynie, niedaleko naszego mieszkania. 
Poszliśmy tam razem po Józka stwierdzeniu, że nie ma innego muzeum niż Muzeum Ziemi w JuraParku - to jest jedyne i już.
Najpierw próbowałam mu wytłumaczyć, że są też inne.
 - tak? - nie uwierzył mi.
 - na przykład niedaleko nas jest Muzeum Przyrody, byłeś tam wiele razy z wycieczkami szkolnymi.
- to nie muzeum
-  a co to jest?
- nie wiem, tam są zwierzęta, a na górze i na dole mieszkają potwory.
Poszliśmy na spacer, ja z zamiarem pokazania mu tabliczki z napisem "Muzeum", a Józek - chyba chciałby zobaczyć te potwory.
- Muzeum Przyrody - przeczytał przed wejściem - hmm, jeszcze jedno?
Weszliśmy do środka i po obejrzeniu wielu wypchanych zwierząt zobaczyłam schody prowadzące na wyższe piętro. 
Wstęp był wzbroniony.
- tam są potwory... - wyszeptał Józek
Zeszliśmy na dół.
Józio zajrzał do każdej z ubikacji
- nie ma tu potworów - zdziwił się -  a na górze?
- na górze wejście jest zamknięte, może przygotowywana jest nowa wystawa, jak to w muzeum
 - dinozaury?
- kto wie, przyjdziemy kiedyś sprawdzić.
Skąd wzięły się potwory? Józek sam ich nie wymyślił. Albo skojarzył to miejsce z komiksami, gdzie wejście jest zabronione z uwagi na żyjące tam stworzenia i duchy, albo podczas wycieczki szkolnej któryś z chłopaków rzucił hasło: - tam nie można wejść, bo tam mieszkają... potwory!
Nie wiem, czy Józek był przestraszony, czy zafascynowany tym tematem, czasem trudno to rozpoznać.
Dziś wybieramy się do następnego Muzeum, tym razem będzie to Muzeum misyjno - etnograficzne w Pieniężnie.
- jeszcze jedno? - może powie Józek, a może się ucieszy wyprawą pociągiem i spotkaniem z kolegą Igorem.

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam te momenty, gdy dziecko poznaje świat. Od narodzin córki chciałam być przy wszystkich ważnych wydarzeniach z jej niemowlęcego życia. Mogłam godzinami wpatrywać się, jak uczyła się chwytać, rozglądać, przewracać na boki, brzuszek, siadać itd.
    Pytanie Józka "jeszcze jedno?" pojawia się i u nas, gdy okazuje się, że poznana niedawno rzecz istnieje też gdzie indziej albo gdy jakieś dziecko nosi to samo imię, co któryś członek naszej rodziny.
    Heh, z tego też względu prababci trzeba było "zmienić" imię: bo przecież to "mamunia jest Basia; prababcia nie". Prababcia została zatem "Barbarą" nazywana jednak przez moją córkę "Rabarbarą" :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło, że Józek polubił podróże :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi zawsze się wydawało, że w takich dużych budynkach coś jest nie tak, przychylam się do tych potworów:):)

    OdpowiedzUsuń
  4. od października zaczynam studia w Olsztynie ;)
    Jak widać Józek lubi zwiedzanie ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chociaż nie planowałam tego, to blog zaczyna być mini przewodnikiem po Olsztynie i okolicach... pozdrawiam przyszłą studentkę:)

      Usuń