czwartek, 2 sierpnia 2012

dzień 137.

- mamo, czy owady potrafią mówić?
- nie, na pewno nie.
- potrafią, widziałem to w filmie "Był sobie człowiek". Owady mówiły.
Już jakiś czas temu przekonałam się, że z tą bajką będę miała najwięcej problemów. Pomieszanie w każdym odcinku fikcji i faktów sprawia, że Józek długo się później zastanawia nad logiką naszego świata.
- to tylko bajka, a nie - prawda, a co te owady mówiły, Józku? 
- mówiły: od-czep-cie-się...
W przypadku innych bajek i komiksów Józek szybciej nauczył się, że: "to tylko bajka, a nie - prawda". Wiedzy encyklopedycznej szuka w filmach dokumentalnych i książkach. A komiksy są dla niego świetnym źródłem przyswajania nowego słownictwa, którym nas później zaskakuje.
W sklepie mogliśmy usłyszeć od Józka, że:
- papryka to pożar w ustach!
Józek nigdy piekącego smaku papryki nie zaznał, ale od czego są komiksy?! Ludzie w nich nie tylko zieją ogniem po zjedzeniu papryczek chili, ale też przez jakiś czas oszczędzają na zapałkach.
- grubasy! - krzyknął Józek po zajrzeniu do piekarnika, w którym przygotowane przez babcię bułeczki podwoiły swoją objętość. Już nigdy nie spojrzę na bułeczki drożdżowe tak jak wcześniej, na zawsze zostaną grubasami, bo tak, jak wiele innych słówek Józka przyjmujemy je później do naszego słownika rodzinnego. I my i inni podłapujemy jego teksty, bo są krótkie, śmieszne i oryginalne. Czasem na pierwszy rzut oka nie pasują do rzeczywistości, czasem są żywcem przeniesione z komiksu, ale gdyby tak dłużej popatrzeć na te bułeczki, to jakie słowo ciśnie na usta?

Grubasy!

W domu mojej siostry i jej męża, nazywanych przez Józka ciocia-i-wujek, od niedawna furorę robi jedno z haseł Józka:
 - spokojnie, przeżyjem.
Wszystko rozpoczęło się od rozmowy o Juraparku i o tym, jak Józkowi udało się przełamać lęk związany z długą trasą. Józek na pytania cioci-i-wujka odpowiadał lub nie odpowiadał. Najczęściej wymieniał tylko nazwę któregoś z dinozaurów, którego widział. Wspomniał za to, że pojedzie na pewno do kolejnych parków.
Wywołało to lekkie niedowierzenie, bo nie od dziś wiadomo, jak długie trasy są dla niego trudne.
- jak Ty to Józek przeżyjesz, jak Ty dojedziesz, czy dasz radę - zapytała ciocia lub wujek
 - spokojnie, przeżyjem!
Gdy widzi ich razem u nas w domu to wie, kto to jest: ciocia-i-wujek. Gdy Józio zobaczył ostatnio ciocię bez wujka, w dodatku stojącą pod naszym domem spytał grzecznie:
 - a ty to jesteś kto?
I już mamy następny kapitalny tekst na przywitanie dawno nie widzianego gościa. A Józkowi najwyraźniej coś się nie zgadzało. Podobnie, gdy ja jestem na podwórku, Józek krzyczy głośno:
- mamo, mamo!
Odzywam się wtedy z ławki, na której siedzę:
- słucham cię, Józiu!
Wtedy podchodzi do mnie blisko, zagląda mi w oczy i pyta:
- mamo, to Ty??
Gdy jako pięcioletni chłopiec zaczynał mówić, używał słowa: bie-bie na określenie różnych problemów.
Jeśli złamałeś nogę, to byłeś bie-bie, przy wypadnięciu smakołyku na ziemię cała sytuacja była bie-bie.
W rozmowach telefonicznych ze znajomymi do tej pory bie-bie jest naszym najlepszym i najkrótszym słowem na trudne sytuacje. Chociaż sam Józek dawno nauczył się słowa "biedny" zamiast bie-bie, to ja i tak, nawet w myślach powtarzam sobie czasem patrząc na różne rzeczy: bie-bie!

7 komentarzy:

  1. Trzeba zrobić jakiś spis filmów, które są dobre dla naszych dzieci, nie ma retrospekcji i fikcji.

    Trochę żałuję, że Aspik nigdy nie przechodził tego etapu dziecięcego nazywania przedmiotów. On po prostu pewnego dnia zaczął mówić.

    Grubasy są wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem za spisem! sama mogę do razu polecić serię "Co i Jak" -trochę animacji, ale więcej dokumentalnej treści. Oglądamy to od lat, znasz te filmy?

      Usuń
    2. a może zrobić zakładkę na blogu z listą filmów?

      Usuń
    3. Świetny pomysł z zakładką.
      Nie znam tej serii ale chętnie poznam :)
      Aspik zachwyca się od dawna serią "Jak to jest zrobione", a od niedawna pokochał "Chłopców z komisu" (obydwa filmy na Discovery Channel). Zdecydowanie mniej podoba mu się "Jak to działa" w soboty na Jedynce ale też jest do przyjęcia :)

      Usuń
  2. Apetyczne te grubasy.Z serem?Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z dżemem wiśniowym, akurat słoik mieliśmy otwarty. Odwiedziła nas babcia. Babcia, która robi po mistrzowsku te bułeczki, nie dopuściła nas do pracy. Józek grubasów nawet nie tknął. Kilka dni wcześniej wymazaliśmy pół kuchni robiąc sami ciastka z tym samym dżemem. Józek widział wszystkie składniki, widelcem gniótł krawędzie i te ciastka później zjadł ze smakiem. Chociaż od wiśni stroni...

      Usuń
  3. proszę o więcej szczegółów "co i jak" :-) Nam słówka Magdaleny też się podobają, ale jakoś nauczeni jesteśmy, żeby rozbudowywać zdania, mobilizować do czytelnej mowy- bo gdy nas zabraknie Kto zajmie się dzieckiem i mu pomoże???

    OdpowiedzUsuń