sobota, 28 lipca 2012

dzień 132.

Właściwie nasze wczorajsze wyjście na zawody balonów nie powinno się udać. Bez długiego planowania i wpisywania do kalendarza, obfitujące w nagłe zmiany miejsca akcji, charakteryzujące się skończonymi zapasami wody i brakiem plastra. Moje doświadczenie wyjść z Józkiem podpowiadało mi, że nie wytrzymamy dziesięciu minut. A jednak.
Podjęliśmy decyzję w ciągu kilku minut. Jedziemy! Sprawdzone mieliśmy wszystko: miejsce i czas. Zapakowane też prawie wszystko, tylko plastra zabrakło. Pojechaliśmy na drugi koniec Olsztyna. Józek zesztywniał lekko, bo ta droga kojarzyła mu się z dalszymi wyjazdami, prowadziła do Torunia, Gdańska... Na miejscu czekała na nas informacja o przeniesieniu imprezy w inne miejsce, niedaleko naszego mieszkania. Właściwie kiedyś to wystarczyłoby, żeby Józek z krzykiem zawracał nas do domu. Tego typu zmiany wywoływały w nim panikę. Teraz słyszałam z tylnego siedzenia samochodu: 
- oj, chyba już wracamy do domu?
ale zbytnio się tym nie przejęłam. 
Na miejsce przybyliśmy wcześniej niż ekipy balonowe, które krążyły po mieście w poszukiwaniu nowego miejsca. Usiedliśmy na kłującej niemiłosiernie trawie i długo czekaliśmy. Nad nami pojawiła się ciężka chmura, woda do picia powoli nam się kończyła.
- ale tu fajnie - stwierdził Staś. 

W którymś momencie uwaga wszystkich skupiła się na nas, zamiast na rozkładanych gondolach i balonach. Józek nagle krzyknął przeraźliwie:
- do szpitala! 
Sporo osób zaniepokoiło się.
Obejrzałam jego dłoń, wyglądało to na ugryzienie mrówki.
- plaster! - zmienił nagle zdanie Józek.
Plastra nie miałam, zamiast tego użyłam nawilżanych chusteczek Eli. Wierząc w naukowe podejście Józka do świata owiązałam mu rękę chustką i czytałam mu jednocześnie, czym jest nasączona. Oczywiście pomogło i przestało piec.

Prawdopodobnie chmury były przyczyną tego, że niewiele się na razie działo.

Nagle zamieszanie, tym razem nie wywołane przez Józka. Jest sygnał. Balony podnosiły się. Zamarliśmy, nie spodziewaliśmy się takiego efektu.



Poderwaliśmy się z miejsc, pierwszy balon pożegnaliśmy oklaskami. 


Przenieśliśmy się na balkony hali sportowej. Stamtąd widok był zachwycający.


Czytałam, że wystartowało blisko 40 balonów, a obserwatorów było kilkuset.


Znalazłam później wpisy ludzi komentujących na stronach olsztyńskich wiadomości. Pisali, że wychodzili na balkony, a niedaleko nich przelatywały balony z ludźmi machającymi im. 
 
Prawie za każdym odlotem kolejnego balonu padało pytanie Józka, kiedy on będzie mógł już wsiąść do gondoli. Tłumaczyliśmy mu, że musi jeszcze trochę poczekać, gdy będzie starszy.
- a Bolek i Lolek?
No tak, oni wsiadali do każdego balonu, który pojawiał się w ich okolicy, oglądając to mam wrażenie, że ta dwójka wychowywała się bez rodziców. 
- to tylko bajka.
Dał się przekonać, może dlatego, że ogólnie nie zgadza mu się wiele rzeczy z tej bajki.
Byłam zaskoczona. Czy to możliwe, że po tylu latach możemy już chodzić z Józkiem na imprezy masowe? Józek nie krzyczał, nie zasłaniał oczu, nie męczyli go zgromadzeni ludzie. Coś się w nim zmienia.

Zażartowałam kiedyś, że następnym pomysłem po trwającym rok blogu "autyzm dzień po dniu" będzie "podróżuj z Józkiem" i "gotuj z Józkiem". Rzeczywistość przegoniła żart, planuję następne wyjścia z Józiem, a on coraz lepiej reaguje na wyprawy. Czekają już na nas w Muzeum Etnograficznym w Pieniężnie, wybieramy się też do Obserwatorium.
A "gotuj z Józkiem"? W lodówce mrozi się zrobione przez nas surowe ciasto. Z nadzieją, że nie zaszkodziło mu kilkakrotne wyjmowanie z lodówki i sprawdzanie - czy już? - zabierzemy się za chwilę do robienia ciastek.

4 komentarze:

  1. Józio jest ciekawy świata-pasje poznawcze biorą góre nad lękami.Do tego Wasz spokój (Staś ma rewelacyjny charakter)
    Józiu,nie rośnij zbyt szybko-pomieszanie precyzyjnej dociekliwości i świata bajek-majstersztyk- Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to chyba o to chodzi - jego ciekawość jest silniejsza. A Staś to zawsze rewelacja.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. tak Józkowi należą się brawa - siedzieliśmy tam kilka godzin!

      Usuń