piątek, 20 lipca 2012

dzień 124.

- o my God! - zawołał wczoraj mój Józek na widok ulotki reklamowej z JuraParku:
- ja tu byłem!
Niecodzienne to było z jego strony, nigdy nie używa zwrotów obcojęzycznych. "Nie używa" to za mało powiedziane, są dla niego nie do przyjęcia. Tym razem dla emocji, które go nagle ogarnęły nie znalazł odpowiedniego wyrażenia w języku ojczystym.
- byłem tu, widziałem to wszystko - Józek już po polsku zaczął po raz pierwszy opowiadać o naszej wyprawie do parku dinozaurów. Minęło już prawie półtora tygodnia od wycieczki, a na razie wyrwało mu się tylko jedno zdanie: widziałem kość udową mamuta. Powiedział to zaspanym głosem, następnego ranka po przyjeździe.
Teraz informacje wylewały się z niego, w dodatku mieszały się z planami:
- widziałem ankylozaura. Ja tam jeszcze pojadę. Trylobity też widziałem. W sierpniu? Tak. Pojadę w sierpniu. A może z panią Dorotką? 
Co ciekawe szybko ułożył całą historię o tym, jak pani Dorotka, jego nauczycielka, zabierze wszystkich chłopaków z klasy. Opowieść była całkiem realna:
- będziemy jechać daleko, bardzo daleko...
Nie zapomniał w swojej historii o potrzebach innych:
- potem pani Dorotka zgłodnieje i będzie mogła zjeść w Restauracji Jaskiniowej.
Ważny był powrót:
- potem zrobi się ciemno i pani D. zapakuje wszystkich do samochodu szkolnego i wrócimy do domu.
Usiadłam z nim do zdjęć z wyprawy, których do tej pory nie oglądał. Teraz chętnie je porównywał z trzymanym w ręku folderem, od którego wczoraj wszystko się zaczęło.
Najnowszy rysunek Józka, narysowany już po przyjeździe:
 mój ulubiony fragment - w powiększeniu.

6 komentarzy:

  1. Nie zapominając o Józka zainteresowaniach przy najbliższym spotkaniu będzie znów mały edukacyjny suwenir :)) Do zobaczenia po naszym urlopie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymajcie się i nie zapominajcie o nas, suweniry nie są tak istotne, jak dobra zabawa, a bawiliście się ostatnio świetnie

      Usuń
  2. Cudne są te rysunki Józia, a ha ha zaczęłam się śmiać na zwrot obcojęzyczny, dzisiaj Magda u Neurologa na do widzenia, gdy poprosiłam Magdę o magiczne słowo przed wyjściem wróciła i z uśmiechem na twarzy zawołała dobranoc, a potem poważnie powiedziała do widzenia, a wcześniej w poradni przywitała się z Obcymi Ludźmi - hello :-)dobrego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z poczuciem humoru te nasze dzieci...

      Usuń
    2. Witam,no to Józek już teraz zaplanował przyszłoroczną wycieczkę szkolną:)
      Przy tak precyzyjnie obmyślonym planie,każda wycieczka się uda.
      Jak zwykle z zachwytem oglądam rysunek Józka. Pozdrawiam :W:

      Usuń
    3. a jak zatroszczył się o panią Dorotkę..." zgłodnieje"

      Usuń