piątek, 13 lipca 2012

dzień 117.

Jak poradzić sobie z lękami dziecka? Na półkach księgarni znalazłabym mnóstwo poradników na ten temat. Jak poradzić sobie z lękiem Józka, który zobaczył w animowanym filmie zniszczenie Ziemi? Nie łudziłam się nawet przez chwilę, że ktoś kiedyś napisał coś na ten temat. Gdy sprawa dotyczy Józka nie znajdę gotowych schematów, muszę tworzyć je sama. "Józio nieustannie dba o jasność Twojego umysłu!" tak podsumowała moja znajoma nową sytuację, a ja natychmiast zabrałam się do myślenia. Dopingowało mnie wielokrotnie powtarzające się pytanie: 
- kiedy będzie wybuchnie Ziemia? kiedy to będzie?
No i ten smutek w oczach Józka...
Naszych pomysłów nikt nigdy nie umieści w poradnikach. Są proste, trochę ekstrawaganckie i wydają się zupełnie nie pasować do wyprowadzania dzieci z lęków. Są idealne dla Józka.
Jego inny sposób myślenia zachwyca nas, ale jego samego wprowadza czasem w pułapki bez wyjścia. Wtedy wkraczamy my i próbujemy jakoś to wszystko wyprostować. Tym razem lęk pojawił się, gdy w bajce "Był sobie człowiek" po obrazach pokazujących znane mu fakty Józek zobaczył apokaliptyczne zniszczenie Ziemi. Niewielu ludzi zdołało uciec w rakiecie. Myślenie Józka zawiesiło się. Nie pokazano, co wywołało to zniszczenie Ziemi, nie było informacji, jak temu zapobiec. Nie pokazano konkretnej daty, chociaż w całej bajce przy każdym kolejnym fakcie pojawiał się datownik.
Jarek wytłumaczył Józkowi, że zagrożeniem dla Ziemi jest bomba atomowa. Ziemia sama z siebie nie wybuchnie - tak to trochę wyglądało na tym filmie i mogło to przestraszyć Józka. Ludzie rozmawiają i nagle wybucha Ziemia - dlaczego? Obejrzeli razem kilka filmów o bombach atomowych, zdjęcia po wybuchu, rozmiary bomb. Dołożyliśmy do tego piękną historię o tym, co działoby się, gdyby ktoś chciał taką bombę sam zbudować. W opowieści nie zabrakło nagłych zwrotów akcji, policjantów, złych ludzi, dobrych ludzi, a nawet wulkanów. Józio co chwila prosił o powtórzenie tej historii. Tak za szóstym razem pomyślałam, że trzeba pchnąć to wszystko na zupełnie inne tory. Przyszedł mi do głowy pomysł najprostszy, trochę dziwny, ale skuteczny, co mogłam zaraz zaobserwować:
 - to był żart - powiedziałam
- ż - art? - spytał się Józek
- tak w tym filmie zażartowali, to były tylko wygłupy.
- wy - głupy? to było głupie?
- tak, trochę to było głupie ( już wiedziałam, że się uda, że zmienię obraz, który zobaczył w coś zupełnie innego)
 - tak, to tylko żart.
- śmieszne?
- bardzo, hahaha!
- mamo, chodź zobacz, czy to żart?
Obejrzałam po raz kolejny ten nieszczęsny początek bajki. Józek siedząc obok podawał wszystkie etapy ewolucji, nawet daty. Zbliżał się moment, który tak bardzo go przestraszył. W chwili wybuchu Ziemi powiedziałam lekko:
- to był żart.
- żart?
- tak.
- ale my nie będziemy tak żartować i Ziemia nie będzie wybuchnie?
I o to w tym wszystkim chodziło...
- nie, nie będziemy tak żartować.
Józek zaczął się śmiać, całe napięcie z niego zeszło. Powtarzał, że nie będzie wybuchów, oglądał ten fragment śmiejąc się z niego:
- ale wygłupy!
Ja też się śmiałam, ale z innej przyczyny: z ulgi.
Obejrzeliśmy ( tak, znowu!) całą bajkę: tam, gdzie była pokazana ewolucja Józek mówił:
 - tu nie żartują, to jest ewolucja.
 - a tu żartują, nie ma wybuchu Ziemi. Ale wygłupy!
Trochę dziwnie by to wszystko zabrzmiało w poradniku dla rodziców, jak radzić sobie z lękami dzieci...

14 komentarzy:

  1. Bogusiu-masz Nobla,z psychologii dziecięcej!Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  2. gratulacje jasnego umyslu ;-)))
    u nas czesto (ale nie zawsze) tez funkcjonuje wytlumaczenie "to taka bajka" w sensie to nieprawdziwe,wymyslone
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że zajrzałaś mimo zamieszania urodzinowego. Pozdrawiam Tadeuszka! 100 lat!

      Usuń
  3. U Kamisia takich lekow nie ma, oglada w ksiazce trzesienia ziemi, gdzie wszystko sie wali, pozary, wybuchy wulkanow i raczej to go bawi niz smuci. Ale za to czesto bierze nierzeczywiste rzeczy jako prawdziwe i wtedy zawsze probujemy mu tlumaczyc, ze jest prawda i bajka, ze sa rzeczy wymyslone, ze czlowiek sam nie moze latac albo puszczac z oczu laserami :-) Najwazniejsze, to znalezc wlasciwe rozwiazanie problemu, a najprostsze sa czesto najlepsze. Milego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem się uda, tak jak wczoraj, a czasem trudniej jest nam coś wytłumaczyć. Najgorzej z podróżami! laserowe oczy - dobre!

      Usuń
  4. Brawo Mądra Mamo i Mądry Józiu, cierpliwość, rozsądek i umiejętność porozumiewania i wyjaśnień- dużo się muszę nauczyć. dobrego dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj w szkole Józka - też do niej należę od jakiegoś czasu!

      Usuń
    2. "w szkole Józka" - gwoli wyjaśnienia - w miejscu, w którym Józek jest nauczycielem, (chociaż w placówce, do której chodzi Józek też bym Was chętnie widziała).

      Usuń
    3. Witam,Bogusiu jesteś genialna!!:)Intuicja podpowiedziała Ci właściwe rozwiązanie.
      Zastanawiałam się jak można sobie poradzić z takim lękiem,poprosiłam nawet o pomoc Wojtka,ale On ma inne spojrzenie na scenkę z filmu( filmu nie oglądaliśmy,ale przedstawiłam mu tak jak Ty opisałaś)
      Na moje pytanie,co myślisz o tej scenie odpowiedział "na ziemi wystąpiło jakieś skażenie,ludzie wsiedli do rakiet szukając jakiegoś innego miejsca,a ziemia uległa samo destrukcji"
      Ja-A co byś powiedział jakby ktoś się przestraszył oglądając tą scenę?
      Wojtek -Po co ktoś miałby się tego przestraszyć?
      Ja-Bo to jest trochę przerażające - zniszczenie Ziemi.
      Wojtek- Ale my możemy uciec.
      Na tym zakończyłam rozmowę,nie uzyskując odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie,jak poradzić sobie z tego rodzaju lękiem.
      Obracając scenkę w żart,znalazłaś właściwe rozwiązanie,dowodząc przy tym,że nie zawsze musimy patrzeć na wszystko poważnie i naukowo.Żart często rozładowuje stresowe sytuacje. Zapisuję się do Józkowej szkoły:):) Pozdrawiam:W:

      Usuń
    4. Wojtek pewnie od razu po obejrzeniu filmu zabrałby się do konstruowania rakiety.A ja od razu zaczęłabym się pakować. Bo po co czekać? Ja też tak myślę jak on: możemy uciec:)))
      W Józkowej szkole Ty byś była rektorem...

      Usuń
    5. Witam,dzięki za nominację:):):) Pozdrawiam :W:

      Usuń
  5. :) Też bardzo często używam stwierdzenia "to żart" jeżeli mamy trudną sprawę nie do wytłumaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. no właśnie - słowo "żart" okazało się strzałem w 10.

    OdpowiedzUsuń