poniedziałek, 25 czerwca 2012

dzień 99.

Piąta rano, ciemno za oknem, pada deszcz.
- wstawaj  mamo, jest już dzień.
Muszę czymś zająć Józka, będę mieć chociaż kilka minut snu:
- Józio, idź do kuchni, sprawdź, która jest godzina.
Bardzo szybko wrócił:
- piąta rano pobudka!
- Józio, piąta rano oznacza wczesną porę, ja na pewno nie wstaję.
5:10 
- wstawaj mamo, Józio jedzie dziś na wycieczkę!
Faktycznie, razem z klasą popłyną dziś statkiem po jeziorze. Ale jeszcze jest czas. Zasypiam.
5:15 
- wstawaj mamo,
- Józiu zajmij się czymś, jeszcze mamy dużo czasu... Józio, ja chcę spać!
Jarek ma dziś wolne, nie musimy zrywać się przed siódmą.
5:20
- wstajemy mamo! Mogę grać w nintendo?
- wzbzw
- mogę?
- możesz
- gdzie jest?
Jakoś wstaję z łóżka, daję mu nintendo do ręki. Zasypiam od razu.
- mamo, a gdzie jest ładowarka?
- w szufladzie
- no, nie mogę, nie mogę...
wstaję, poza nami wszyscy śpią, ładowarka miała poplątany kabel, rozplątanie zajęło mi chwilkę...jest 5:30.
Wczorajszy dzień chłopcy spędzili intensywnie. Byliśmy w leśnym parku linowym, Józek i Jaś kolejny raz próbowali namówić nas na trzecią, najtrudniejszą trasę. Znowu puściliśmy ich na trasę drugą, żeby przećwiczyli szczególnie siatkę, z którą Józek miał problemy. Chłopcy dostali kaski z zamontowanymi kamerami, może jutro będę miała film z parku. Dziękuję! Ciekawie będzie zobaczyć, jak wspinanie się po przeszkodach wygląda tam, na górze...
 - mamo, wstawaj
znowu zasnęłam. Dlaczego myślałam, że po wyprawie do parku Józek będzie dziś dłużej spał? A może ten deszcz go obudził, już przestaje padać, jest 5:45
- Józio, śpię!
6:00 wstawaj mamo
6:10 wstawaj mamo
6:15 wstawaj mamo
Wstałam o 6:45, szybko z pomocą Józka przygotowałam kiełbasę - jajko, na którą czekał już od wczoraj. Wieczorem przypomniał nam wszystkim o zawale serca, gdy rozmawialiśmy o smażonej kiełbasie, którą najchętniej po powrocie z parku linowego zjemy. Kiedyś wytłumaczyliśmy Józkowi czym grozi opychanie się kiełbasą na noc, teraz musieliśmy dać mu dobry przykład. Kolacja była wyjątkowo lekka,  kiełbasa czeka na dzisiejszy dzień.
Prasowanie ubrań, kanapka do szkoły - zawsze z serem, sok pomarańczowy w plecaku, ulubiony baton. Józek pojechał do szkoły i na wycieczkę.

10 komentarzy:

  1. dzielna z Ciebie kobietka! :) heh, niektóre dzieci tak mają - wystarczy im kilka godzin snu, a potem cały dzień na pełnych obrotach. Mój trzylatek tak ma, nie wiem, skąd czerpie energię, ja nie nadążam. A łobuz z niego wielki. A gdyby tak Józio miał przy łóżku blok, kredki i zadanie do namalowania? :) pewnie już probowaliście...
    pozdr.!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzielna i śpiąca...a w domu Elcia i Staś kaszlący jak starzy astmatycy. Coś rzeczywiście trzeba by Józkowi przygotować obok łóżka, wieczorem o tym nie pamiętam, rano niewiele myślę. Blok do rysowania i jakiś nowy atlas anatomiczny dałby mi chociaż godzinę snu...

      Usuń
  2. o, zawsze to coś. Prawda? :) ja mojemu też szykuję książeczki do oglądania, choć ostatnio to nawet laptop poświęcam (ogląda koparki na youtubie i kulodromy :P) i w tym czasie się dobudzam :) pozdr. ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. my tez najpozniej o piatej jestesmy na nogach i nie ma mowy o jakimkolwiek zajeciu ;-)
    a do przedszkola robimy zawsze chleb bez skorki z metka w ciemnoniebieskim pudelku , a do jasnoniebieskiego koniecznie owoce omowione dzien wczesniej - jak nie omowimy jakie owoce beda w pudelku to jest tragedia :-D
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę pamiętać o Was przy następnej pobudce o piątej

      Usuń
  4. Magda śpi do szóstej- czyli jestem szczęściara i zawsze znajdzie sobie zajęcie, ale takie, ze wolę wstać- bo aż ciarki po plecach idą wyciśnięty krem lub pasta z tubki, krojenie warzyw- ostrym nożem- który któreś z nas pozostawiło w nocy. Dobrego dnia, jak masz szansę odeśpij teraz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Józka młodszego też nie można było zostawić nawet na chwilę w pokoju samego, miał podobne zachowania do Magdy: wylewał całe mydło w płynie, szarpał za zasłony, aż zrywał karnisze, wyrzucał wszystko z półek. Teraz jest inaczej, mogę tak właśnie jednym okiem na niego patrzeć, trochę przysypiając,a on zajmie się czymś, czasem poczyta komiks, trochę pogra, trochę nudzi się, ale nie niszczy

      Usuń
    2. haha no to mnie pocieszylyscie;) dobrze wiedziec,ze Joziowi moze tez kiedys minal szalone pomysly;) Pozdrawiam.A

      Usuń
  5. Kamis ostatnio moglby spac do 9.00, ledwo go sciagam z lozka okolo 8-8.30, bo potem wieczorem meczy nas do 23.00. Ja spioch jestem, wiec w wolne dni to zwykle Kamis mnie budzi, a jak nie chce otworzyc oczu to siega po ostateczna bron - caluska (ze niby w bajkach tak sie budzi krolewny :-) Dzis ja mu dalam caluska na pobudke, a Kamis na to papa i dodal, ze nie jest zadna spiaca krolewna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy już macie wakacje, to w ogóle inne chodzenie spać...u nas koniec roku szkolnego w piątek

      Usuń