piątek, 22 czerwca 2012

dzień 96.

- otwórz, mamo, już jestem - usłyszałam miarowe uderzanie w drzwi. Gdy podeszłam, żeby otworzyć, Józka już nie było. Pobiegł na pierwsze piętro w naszym bloku, próbując dostać się do innego mieszkania. Nie otworzyłam drzwi zbyt szybko, więc uznał, że czas się przeprowadzić do sąsiadów. Od razu porównałam go do siebie, powiedziałam: "mogłeś spokojnie poczekać". Nie mógł. To, co mi pomaga w takich sytuacjach zachować spokój, u niego nie istnieje. Czekałam wczoraj trzy godziny na lekarza, siedziałam pod gabinetem, martwiąc się tylko o to, czy opóźnienie nie będzie większe. Warto było, dostałam nadzieję na poprawę stanu mojego zdrowia. Co myślałam, siedząc na niewygodnej ławce przez tyle czasu? "to dobry lekarz, chcę poczekać". Co Józek czuje stojąc pod drzwiami trzy minuty? Nie wiem, może kiedyś doczekamy się jakiejś książki wydanej przez Józka (proponuję tytuł: "co ja sobie myślałem?"). Mogę napisać tylko to, co widzę. Józio łączy sceny, które widzi z momentem, w którym zaszły. Tak jakby robi zdjęcie na przykład naszego wyjazdu na świętowanie placówki, a potem to zdjęcie dopasowuje do wyjazdu tydzień później. Gdy nic nie pasuje, gdy zamiast autobusu jest samochód, a zamiast eklerków jest ciastko z twarogiem, wtedy wpada w rozpacz. Gdy zapukał do drzwi, ja nie otworzyłam natychmiast, znowu nic mu nie pasowało. Znowu "zdjęcie" nie pasuje do sytuacji. Temple Grandin, niezwykła autystka, wpadła w panikę, gdy nieuważna sprzątaczka zrzuciła kartkę z napisem "pokój Temple". Nie wiedziała, czy to jest wciąż jej pokój. Józek, rozżalony wszedł wczoraj do mieszkania, ale zrobił najpierw szybki obchód: lodówka, komputer, wszystko jest - to jest moje mieszkanie!
Zaczytuję się od rana książką Olivera Sacksa: "Antropolog na Marsie". Autor jest neurologiem i psychiatrą, bardzo szczególnie traktującym swoich pacjentów. Potrafi zabrać ich w podróż, aby poza gabinetem zobaczyć ich zachowania w rzeczywistym świecie. Autor opisuje osoby, u których schorzenie zniszczyło połączenia w mózgu (lub część mózgu) i to zmusiło system nerwowy do ewolucji. Przedstawił portrety siedmiu osób z rożnymi problemami: z autyzmem, amnezją, Tourettem i ślepotą na barwy. Opisał m.in. Stephena Wiltshirea - autystę. Jako mały chłopiec wciąż rysował, fascynowały go budynki. W swojej pamięci przechowywał najbardziej szczegółowe konstrukcje, patrzył tylko przez kilka sekund, potem odtwarzał to na kartkach papieru. Losem rysunków skończonych nie interesował się, spadały do kosza, pozostawiał je na ławce. Po raz pierwszy użył słowa: "papier" w wieku sześciu lat. Nauczył się mówić mając dziewięć lat. Z ciekawości zajrzałam do Wikipedii: jako dorosły Stephen otrzymał order Imperium Brytyjskiego za pracę dla sztuki i kultury. Otworzył swoją galerię, w której tworzy swoje prace i rozmawia z gośćmi.
Po spotkaniu z nim autor napisał "spodziewałem się, że będzie stosunkowo zdrową osobą, obdarzoną talentem, borykającą się z pewnymi problemami - zdałem sobie sprawę, że moduł jego umysłu jest radykalnie inny, że działa na właściwych sobie zasadach i żadne z moich norm nie są tu wymierne."

9 komentarzy:

  1. ooo dwa nowe posty a ja nie mam ich w aktualizacjach, zastanawiam się czy to problem mojego bloga i akurat tej listy czy nie masz może w opcjach zaznaczonego udostępniania pełnego kanału rrs ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz sprawdzę, a posty będą codziennie, przez rok...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. szukam tych ustawień i na razie nie mogę znaleźć, rzeczywiście w subskrypcji wyświetla się dzień, gdy Józek jechał pociągiem, ale nie wiem, dlaczego ten dzień jest najnowszym...
      Z założenia rok, stąd 365 dni z Józkiem, ale tak to się wszystko fajnie rozkręca, niespodziewanie dla mnie, że trzeba będzie coś po roku wymyślić - nowego

      Usuń
  3. ustawienia --- kanał witryny --- wszędzie opcja pełny. Powinno pomóc:)

    OdpowiedzUsuń
  4. a co do 365 dni z Józkiem dopiszesz jedna cyferkę i będzie 9365 dni z Józkiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ile to będzie lat? miesięcy? zanudzilibyście się

      Usuń
  5. Hmmm, dla ciebie to tylko 3 minuty, dla jozka to mozlo byc AZ 3 minuty. Przy zaburzeniu odczuwania czasu 3 minuty mozna odczuwac jak 3 godziny i odwrotnie. Akurat ta przypadlosc dosc czesto daje mi w kosc:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać to było po Józku, że dla niego to były bardzo długie 3 minuty, wcześniej nie spotkałam się z tym, że osoby z autyzmem mogą mieć zaburzone odczuwanie czasu. Dlatego chętnie czytam Twoje wpisy, bo co innego podręczniki, a co innego rzeczywistość z autyzmem

      Usuń