wtorek, 12 czerwca 2012

dzień 86.

Józek autysta potrafi nieznajomych zaskoczyć swoimi zachowaniami. Osoby znajome już mniej więcej wiedzą, czego można po nim się spodziewać. Zgodnie z tą logiką najmniej zdziwieni powinniśmy być my - najbliżsi, codziennie przebywający z Józkiem. W rzeczywistości czasem najbardziej zaskoczoną osobą w okolicy bywam ja  - mama Józka. Stoję w tyle za nieznajomymi i zastanawiam się, dlaczego mój Józek tym razem zachował się tak, a nie inaczej?
Ostatnio Józek, który boi się psów i omija je ZAWSZE dużym łukiem nagle na spacerze spojrzał na dużego białego psa i powiedział:
- piękny pies!
Pies, którego spotkaliśmy był bulterierem, rasą wyhodowaną do walk psów i polowań na niedźwiedzie. Ten wyglądał jakby już kilka takich polowań wygrał. Józek przyglądał mu się uważnie, choć nie podchodził:
- piękny pies - powtarzał.
Słowa Józka nie zdziwiły właścicielki psa. Okazało się, że ten bulterier jest czempionem i zdobywcą wielu nagród.
Jeszcze raz obejrzałam podłużny pysk i  bezwłosy grzbiet. Wzdrygnęłam się.  
- nie pij tego, zatrujesz się - zatroszczył się o niego mój syn, gdy pies wsadził pysk do fontanny.
- ojej, on wypije całą wodę - w końcu chyba dotarły do niego rozmiary psa.
Kiedyś na zamkniętym przedszkolnym placu zabaw na ławeczce usiedli dresiarze. To był jedyny plac zabaw, na który chodziłam codziennie przez całe wakacje z kilkuletnim Józkiem. Miał wtedy zwyczaj biec przed siebie, nie oglądając się za mną. Tam ograniczała go siatka. Dresiarze, napakowani na siłowni, od razu wzbudzili mój niepokój. Spięta zaczęłam zbierać zabawki z piaskownicy. Józek przyjrzał się im uważnie, usiadł pomiędzy nimi i tak przesiedział resztę naszego pobytu na placu zabaw. Nie muszę dodawać, że był to czas, gdy Józek mało co rozpoznawał naszych znajomych, niektórych nie wpuszczał do mieszkania, nikomu nie podawał ręki, ani nie patrzył w oczy. Na ławce siedział spokojnie, jak wśród najlepszych kumpli. A jego nowym "znajomym" towarzystwo milczącego dziecka nie przeszkadzało. Rozpakowałam zabawki i resztę popołudnia spędziłam na murku piaskownicy. 
Najbardziej zaskoczył mnie jednak wczoraj. Popatrzył na mnie uważnie i powiedział:
- czy Ty jesteś tatą?
Ciekawe, o co mu chodziło. Co miał na myśli?

Od jutra rozpoczynamy obchody 10 - lecia ZPE, do którego należy szkoła Józka. O godz. 17.30 w budynku sąsiadującym ze szkołą (Turowskiego 3) odbędzie się premiera filmu "Żyć z autyzmem" i premiera sztuki Teatru Tańca "AUTentYcZni My". 
Na pewno będziemy. O teatrze, w którym grają uczniowie z autyzmem więcej w tekście Ewy Paździorko umieszczonym w natemat.pl i na stronie wiadomości olsztyńskich.

3 komentarze:

  1. Brawo Józio- Mama nie przyzwyczajaj się ;-) choć życzę Ci zrozumienia dlaczego tak się dzieje- co w Tych Cudnych głowach jest?

    OdpowiedzUsuń
  2. mój syn jeszcze jakiś rok temu też nas pytał czy ja to tata, czy ja to mama. Najgorsze dni mojego życia były wtedy kiedy nas zapomniał kompletnie zapomniał i od nowa się poznawaliśmy. Mam pytanie do Ciebie czy Józio bawi się czymś czego nie ma, np. sadza gdzieś "królika" karmi, pilnuje żeby nikt go nie podeptał, nosi go ze sobą, zawsze pamięta gdzie jest w której kieszeni i tak kilka dni zabawy wymyślonym czymś???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, Józek zawsze konkretnie bawił się realnymi rzeczami. Denerwuje się, gdy mówimy o czymś, czego nie widzi.

      Usuń